Zostałam idiotką, bo chciałam

Gdy siedziałam niedawno na palcu zabaw, podbiegła do mnie na oko dwuletnia dziewczynka. Zaraz za dziewczynką sprintem biegła babcia krzycząc na cały plac zabaw: „Nie! Tylko nie do tej pani!”, po czym zgarnęła wnuczkę sprzed mego oblicza. Minęło kilka minut i dziewczynka znów do mnie przydreptała, a za nią znów babcia, na szczęście tym razem bez krzyków. Nie mam pojęcia, co ostatecznie babcia powiedziała wnuczce, ale mała więcej nie odważyła się do mnie podejść.

Opisałam tę historie na fanpage’u bloga jako zabawną historyjkę, by moi czytelnicy mogli pośmiać się razem ze mną. Znalazły się jednak dwie osoby, które uznały, że ta historia jest przykra, nie powinna mieć miejsca i olaboga na czym świat stoi.

W idealnym świecie na pewno by tak było. Każdy każdego akceptowałby, nie byłoby nietolerancji, wytykania palcami. Bylibyśmy szczęśliwymi, zawsze uśmiechniętymi, pomocnymi ludźmi, otwartymi na innych ludzi. Jednakże nie żyjemy w idealnym świecie. Mogę zatem takie przygody zamieniać w zabawne historyjki do opowiadania w towarzystwie, lub płakać jaki ten świat jest okrutny i mnie nie akceptuje.

Babci z palcu zabaw nie chodziło o moją twarz, fryzurę czy zachowanie, ale tatuaże, które w tej konkretnej chwili były odsłonięte. Robiąc je, miałam świadomość tego, że takie historie mogą mi się przytrafiać, więcej na ten temat pisałam tutaj.

Zdarzyło mi się, że ludzie na mój widok krzyczeli „O mój Boże!”. Zdarzyło mi się, że obca kobieta zaczepiła mnie na ulicy, by poinformować, że opętały mnie demony. Zdarzyło mi się, że podszedł do mnie jakiś smarkacz ze słowami „ale Ty jesteś pojebana”. Zdarzyło mi się, że jakiś łysy dres krzyczał za mną „zaraz Ci, szpetna kurwo, zapierdolę”, gdy nie zareagowałam na jego zaczepkę odnośnie mojego wyglądu. Chociaż zdarzyły mi się te wszystkie okropne rzeczy, a także wiele innych, to nie mam do nikogo pretensji. Jedyna osoba, którą mogłam obwiniać za te reakcje, byłam ja sama, bo świetnie wiedziałam, w jakim kraju żyję i jakie reakcje może sprowokować moja wykolczykowana twarz.

35170_137565829602408_3395154_n

Nie wierz w gadanie, że ktoś zrobił sobie złomowisko na twarzy dla siebie. Każdy, kto wygląda jakby testował na sobie dziurkacz, robi to po to, by szokować, wzbudzać sensację, utożsamić się z pewną subkulturą i z podobnymi sobie siać zgorszenie na dzielni. Tak, to dotyczy również mnie. Opisane przeze mnie reakcje są zatem wręcz pożądane. Tworząc idealny świat, w którym takie jednostki byłyby w pełni akceptowane, zrobilibyśmy krzywdę zbuntowanym nastolatkom. Oni temu zaprzeczą, ja też zaprzeczałam, ale z perspektywy czasu wiem, że taka jest właśnie prawda.

Wracając na plac zabaw do babci sprinterki. Te dwie osoby, które uznały, że jej zachowanie było złe pewnie miały rację, ale ja nie mam żalu. Ja też nieraz gapię się, też mruczę pod nosem „o Jezu”, trącam męża z pytaniem „widziałeś to?”. Reaguję na ludzi dokładnie tak samo jak oni reagują na mnie. Po prostu każdego z nas wyróżnia coś innego.

329232_288837337808589_1238093267_o

Świat, w którym ludzie budzą w sobie różne emocje: pozytywne i negatywne, wydaje mi się milion razy lepszy od tego, w którym wszystko byłoby w pełni akceptowane, bo „tak trzeba”. To wciąż my mamy wybór jak będziemy postrzegani przez innych, to my sami decydujemy o tym jaką reakcję spowodujemy u innych. Mogłam się nie tatuować, może wtedy owa starsza pani zaczęłaby opowiadać mi o swojej wnuczce i pytać o moje dzieci. Jestem jednak wytatuowana, kiedyś podjęłam taką decyzję i to mnie uratowało od gadania o innych dzieciach na placu zabaw.

134944_183877748304549_7316461_o

(Visited 782 times, 1 visits today)
Navigate