Zapraszam Panią do łóżka

W swoim życiu poznałam wielu mężczyzn, bardzo wielu. Poznawałam ich na różne sposoby, w różnych miejscach. Analizując wszystkie te znajomości, dłuższe, krótsze i przelotne, dochodzę do wniosku, że prawdą jest, iż większości facetów chodzi tylko o jedno. I wiecie co? Nie ma w tym nic złego.

Absolutnie nie widzę nic złego w rozdzielaniu seksu od miłości, nie widzę też nic złego w komunikowaniu, że chodzi tylko o seks. Schody pojawiają się w momencie, gdy trzeba ten komunikat przekazać i dopiero tu mam wiele do zarzucenia facetom, ale nie tylko im.

Nie okłamujmy się, przywitanie się słowami: „hej, zrobisz mi loda?” świadczy o braku szacunku do kobiety, do której te słowa padają. Trudno się dziwić, że ona, zamiast docenić szczerość, strasznie się oburzy. To takie prostackie, a nie chciałabym iść do łóżka z prostakiem ani też robić mu loda.

Gorsze od tego jest tylko granie miłości. Gardzę tym zdecydowanie bardziej, niż prymitywami od bezpośrednich pytań. Tamten przynajmniej nie traci mojego czasu, stawia sprawę jasno, a ja mogę go od razu spłoszyć albo przystać na jego propozycję.

Nie bardzo pojmuję, jaki jest sens w okłamywaniu kobiety tylko po to, by ją zaciągnąć do łóżka. Szkoda na to czasu i energii moim zdaniem. Trzeba się narobić, nawymyślać kłamstw, męczyć z taką całymi dniami, rozkochiwać w sobie, słuchać jej biadolenia, a wszystko to tylko po to, by na sam koniec ją porzucić.

Dlaczego to drugie zagranie jest gorsze? Bo prostak mnie nie rani, prostak jest prostakiem. W opcji drugiej ktoś postanowił bawić się uczuciami kobiety, z premedytacją ją zranił tylko po to, by zaspokoić swoje pragnienia. To na serio jest ohydne.

Skoro jedno prostackie (i raczej nie zadziała), a drugie ohydne i krzywdzące, to co robić? Najłatwiej iść do burdelu, ale rozumiem, że nie każdy facet chce płacić za seks, czy chodzić do takich miejsc. Długo się nad tym zastanawiałam w odniesieniu do mnie. Doszłam do wniosku, że tu przede wszystkim chodzi o szczerość intencji.

Nie wkręcaj kobiecie, że się z nią ożenisz, skoro nie chcesz być nawet w stałym związku. Mam takiego znajomego, który w umiejętny sposób potrafi wpleść w rozmowę, że jest żywo zainteresowany kobietą, z którą rozmawia, ale nie związkiem z nią. Koleżanek mu nie brakuje, tych do tańca i do łóżka. Taka kobieta dostaje na dzień dobry komunikat „nie szukam miłości” i to od niej zależy, co dalej zrobi z tą znajomością. Gdy się już ze sobą prześpicie, a ona po fakcie będzie płakała w poduszkę: „myślałam, że mnie kochasz”, jest sama sobie winna, zawsze możesz przypomnieć jej, że informowałeś, iż nie chcesz związku, masz czyste sumienie.

Od dłuższego czasu powtarzam, że jeśli facet chce się ze mną przespać, niech po prostu spyta, a nie odstawia taniec godowy. Może akurat też mam ochotę, a on mi się podoba, lubię go i się zgodzę. Po fakcie rozstaniemy się w zgodzie, a może za jakiś czas znów się spotkamy. Bez żalu, bez złamanego serca, bez poczucia zostania wykorzystaną, bez kaca moralnego – tak to powinno się zakończyć.

Szukajmy podobnych sobie. Jeśli facetowi zależy tylko na seksie, niech nie idzie z tym do niepoprawnej romantyczki marzącej o wielkiej miłości i księciu z bajki, a pójdzie z tym do kobiety, która tak jak on nie chce się z nikim wiązać. Tak, istnieją takie kobiety, jest ich całkiem sporo.

W dużej mierze winę za to ponoszą same kobiety. Nie potrafią jak faceci podejść do seksu na luzie, przyznać się, że mają ochotę na niezobowiązujący seks. Nie znam faceta, który po jednorazowym numerku miałby kaca moralnego, za to znam sporo takich kobiet. Skoro kobiety udają niedostępne i trudne do zdobycia, to faceci udają miłość by je zdobyć.

(Visited 1 972 times, 2 visits today)
Navigate