Zamień wady w zalety

Wielokrotnie pisałam, że długo nie mogłam się pogodzić z moim niedosłuchem. Do dziś zdarza mi się z jego powodu załamać. Myślę, że to nie jest coś, z czym można pogodzić się na dobre, żal będzie gdzieś tam zawsze w nas siedział. To, co jednak musiałam zrobić, to zaakceptować to, co mam, i nauczyć się z tym żyć.

Wiele osób – w tym specjalistów – próbowało mi pomóc na tym życiowym zakręcie. Między innymi mój nauczyciel geografii w liceum. Pamiętam do dziś, jak temat lekcji zszedł na boczne tory i z tego powodu wygłosił mowę, w której mówił, że mamy być dumni z tego, kim jesteśmy, mamy się z tym obnosić, a nie – tego wstydzić.

Pomyślałam wtedy, że to bardzo ładnie brzmi, ale nadal nie widzę niczego godnego podziwu w niedosłuchu. Nie jest to coś, czym chciałabym się chwalić, bo nie jest to żaden powód do zazdrości. Mimo to były to miłe i budujące słowa, które zapamiętałam do dziś.

Nadal uważam, ze niedosłuch nie jest powodem do dumy, jednak ponad rok temu zrozumiałam, że słabość można zamienić w siłę, wadę w zaletę.

W moim niedosłuchu przestałam widzieć tylko zło, a  dostrzegłam pewne pozytywy. #SkoroSerceSłyszy jest moją siłą. Wykorzystałam mój niedosłuch, by zrobić coś nowego. Pamiętam komentarz pod jednym z tekstów: „ten cykl jest tak świetny, że aż Ci go zazdroszczę”. Teoretycznie mogłabym powiedzieć, że ta osoba zazdrości mi niedosłuchu, ale tak naprawdę zazdrościła mi tego, do czego ten mój niedosłuch wykorzystałam, tego, że dostrzegłam w nim potencjał.

Zajęło mi to ponad 10 lat. Nie wiem, ile zajmie to Tobie. Może rok, a może 20 lat, a może będziesz wolał całe życie marudzić na swoje słabości? Ja tez marudzę, też płaczę, też mi przykro, też jestem zła, ale w tym wszystkim staram się nauczyć żyć, staram się przekształcić swoje słabości w siłę. Też to zrób, będzie Ci łatwiej. Pamiętaj o jednym: rób to w swoim tempie, nie pozwól nikomu Cię poganiać.

(Visited 389 times, 1 visits today)
Navigate