Wychowaj swoje rodzeństwo

Przeglądając Facebooka natknęłam się na taki obrazek:

1009899_10206591824327549_2530946263224935368_n

Nie chcę dyskutować na temat jego słuszności. Dzieci są różne. Nie ma żadnej konkretnej granicy wieku, w którym dziecko umie zmywać. Jedno zrobi to w wieku 4 lat, inne dopiero w wieku 6. Np. przy ścieleniu łóżka uważam, że to, czy dziecko sobie z tym poradzi, w dużej mierze zależy od tego, jakie jest to łóżko. To, na czym chcę się skupić, to punkt ostatni – opieka nad młodszym rodzeństwem.

Zawsze, gdy ktoś mi mówi, że OBOWIĄZKIEM dziecka jest opieka nad bratem czy siostrą zadaję sobie pytanie, kto tu chciał dziecko?

Obowiązek zajmowania się, opieka i wychowywanie młodszego dziecka nie spoczywa na jego starszym rodzeństwie, a na rodzicach. Nie jest winą pierwszego dziecka, że jest starsze, by obarczać je obowiązkiem niańczenia młodszego rodzeństwa. Ten obowiązek należy tylko i wyłącznie do rodziców.

Dziecko ma prawo być dzieckiem, a dwunastolatek wciąż jest dzieckiem. Jego obowiązki to obowiązek szkolny, dbanie o czystość wokół siebie, a także według indywidualnych ustaleń np. dbanie o zwierzaka czy podlewanie kwiatków, a nie odwalanie roboty wychowawczej za rodziców.

Opiekowanie się małym dzieckiem to duża odpowiedzialność, na którą wielokrotnie dorośli ludzie nie są gotowi, a tu ktoś chce obarczyć tym drugie dziecko. Co, gdy stanie się coś złego? Do kogo będziecie mieli pretensje? Stawiam, że jednak do starszego dziecka, bo przecież miało pilnować.

Zawsze mnie zastanawia, dlaczego według tak dużej ilości ludzi dzieci mają wychowywać dzieci? Ktoś powie, że to pomoc rodzicom. Zmywając naczynia, wyprowadzając psa, czy odkurzając dywan także pomaga rodzicom i robi coś dla ogólnego dobra, swojego też. Natomiast o to, czy chce mieć rodzeństwo, nikt dziecka pytał, nie ma zatem żadnych powodów, by przykładało się do zajmowania się nim. To nie jest jego obowiązek.

Mam 2 starsze siostry, o 9 i 10 lat. Sytuacje, w których musiały zostać ze mną i moją siostrą bliźniaczką, były sporadyczne. Moja mama wychodziła z założenia, że one mają swoje życie, swoje zajęcia, swoje obowiązki i nie należało do nich wychowywanie bliźniaczek. Na wychowywanie dzieci miał przyjść czas wtedy, gdy zdecydują się na własne.

Czym się kończy zrzucanie odpowiedzialności wychowawczej na starsze dziecko? Przede wszystkim niechęcią do dzieci. Wiele dorosłych osób, które musiały zajmować się swoim rodzeństwem, często kosztem własnego życia, w dorosłym życiu dzieci nie lubi i nie chce. Wychodzi z założenia, że oni już dzieci wychowali i teraz chcą od tego odpocząć. Nie nabrali doświadczenia w wychowaniu dzieci, jak wielu się wydaje, ale zdążyli już zmęczyć się tym zajęciem.

Ponadto rodzi to niechęć do młodszego rodzeństwa. Ma się do niego żal, że się pojawiło, wręcz obarcza się je winą za zniszczenie im życia. Kiedyś koleżanka opowiadała mi, że jak tylko na świecie pojawił się jej brat, rodzice uznali, że ona też musi być zaangażowana w jego wychowanie. Zamiast iść bawić się z koleżankami, ona wychodziła z wózkiem na spacer. Zdradziła mi wtedy, że mając dość tych codziennych spacerków, wywaliła go z premedytacją z wózka. Dostała co prawda wtedy straszne lanie od rodziców, ale była zadowolona, bo skończyło zajmowanie się nie swoim dzieckiem. W dodatku od tamtego wydarzenia z czasem polubiła swojego brata, bo mogła być dla niego siostrą, a nie niańką.

Ciekawym argumentem za tym, by starsze rodzeństwo zajmowało się młodszym jest – chciała siostrę, to niech się teraz zajmuje. Zaakcentowałabym tu, że chciała SIOSTRĘ, nie córkę. Chciała wejść w rolę starszej siostry, a nie mamy. Nawet jeśli dziecko błaga rodziców o rodzeństwo, to rodzice biorą na siebie odpowiedzialność za wychowanie nowego dziecka.

To nie jest tak, że uważam, że starsze dziecko nie może nigdy zająć się tym młodszym. Uważam tylko, że to nie powinien być jego stały obowiązek. Czasami sama proszę Młodego Starszego, by pomógł w czymś Młodemu Młodszemu, gdy ja akurat jestem zajęta. Tylko, że ja proszę, nie rozkazuję, nie wymagam. Zdarza się, że w odpowiedzi usłyszę, że teraz jest zajęty i nie może.

Bez względu na to, czy Twoje starsze dziecko uwielbia się zajmować rodzeństwem, czy nienawidzi, czy go kocha czy nie lubi, zajmowanie się nim nie powinno być jego obowiązkiem. Powtórzę: zajmowanie się Twoim dzieckiem, to Twój i tylko Twój obowiązek jako rodzica.

(Visited 1 216 times, 1 visits today)
Navigate