Wiem dlaczego on cię zdradza

Kiedyś uważałam, że jednorazowy skok w bok może się przydarzyć każdemu. Może, ale nie musi. Była we mnie pewna tolerancja na to, że takie rzeczy się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi, a ludzie nie są stworzeni do monogamii. Inaczej sprawa się miała ze stałymi kochankami. Uważałam, że taka stała kochanka, to tak naprawdę stały związek i w takiej sytuacji powinno się wybrać, z kim chce się być. Byłam zmuszona zmienić zdanie.

Dlaczego on zdradza, to jedno z najczęściej zadawanych pytań. Dlaczego dla niektórych ludzi niewierność jest czymś logicznym, a w ich głowach tkwi przekonanie, że zdradza każdy i nie są w tym odosobnieni?  Wydaje mi się, że znalazłam odpowiedź na to pytanie, bo odnalazłam je u źródła.

Ostatnio dane mi było rozmawiać z wieloma mężczyznami poszukującymi kochanki. Wiarygodności ich wypowiedzi dodaje to, że byli przekonani, że ja szukam kochanka. Sądzili, że znaleźli bratnią duszę, która także chce zdradzać swoją drugą połówkę, która ich zrozumie, dlatego tak chętnie i bez skrępowania dzielili się swoimi historiami nawet o to nie pytani.

Mam dla Ciebie złe wieści. Jeśli trafiłaś na ten niewierny typ, to bez względu na to, jaką byś była żoną, on i tak Cię zdradzi. Nawet jeśli będziesz idealną panią domu sprzątającą dom na błysk i gotującą pięciodaniowe obiadki, jednocześnie idealną matką, a przy tym boginią seksu. Fakt, że będziesz takim chodzącym ideałem sprawi, że on nie będzie chciał Cię zostawić, zrezygnować z Ciebie. Nadal będzie chciał uprawiać z Tobą seks i ten seks będzie satysfakcjonujący, ale nie zmienia to faktu, że będzie chciał zdradzić.

Skąd taki wniosek? Wszyscy panowie, z którymi rozmawiałam, zapewniali mnie, że lubią swoje życie, a żonę kochają, ale potrzebują powiewu świeżości, oderwania się od codzienności, przełamania rutyny. Lubią to, że mają w domu kobietę, którą dobrze znają i która dobrze zna ich, są jej pewni, ona daje im poczucie bezpieczeństwa i wszystko, co trzeba, by mieć dobre  życie, ale już nigdy nie da im tego czego potrzebują – nowości.

Nawet jeśli wyuczysz się na pamięć Kamasutry, poznasz wszystkie tajniki sztuki miłości, to, jeżeli Twój mąż jest typem faceta, o którym właśnie piszę, to i tak Cię zdradzi, bo dla niego ważniejsza od nowych pozycji jest nowa kobieta, nawet jeśli seks z nią byłby milion razy gorszy niż z Tobą. Ponadto dyskretna znajomość z inną kobietą w jakimś sensie dodaje życiu smaku, dreszczu emocji i adrenaliny.

Nie tłumaczę tych mężczyzn, ale też nie oceniam. Rozmowa z nimi była ciekawym doświadczeniem. Tylko tyle. Niestety nie mogłam im pomóc, bo kochanka nie szukam.

Nie uważam też, że zdradzają tylko mężczyźni. Pisałam o zdradach mężczyzn, bo z mężczyznami rozmawiałam, poznałam ich punkt widzenia. Śmiem jednak twierdzić, że kobiety zdradzają dokładnie z tych samych powodów i w takiej  samej ilości, w tej kwestii wcale się tak bardzo od mężczyzn nie różnimy.

(Visited 931 times, 1 visits today)
  • Niezbyt to pocieszająca teza, ale myślę że nie mijasz się z prawdą.

  • Milicyja

    Też wydaje mi się, że masz rację. Właśnie to taki fajny układ: zawsze ciepły obiad w domu, fajna kobieta przy boku, spoko życie seksualne, ale „skok w bok” jest jak narkotyk, bez którego nie potrafią żyć i są gotowi nawet poświęcić swoje życie rodzinne. Też mi ciężko ocenić taką postawę, chociaż wydaje mi się to trochę nie fair w stosunku do stałej partnerki: takie tworzenie iluzji, że jest tą idealną,a na boku szukanie innych wrażeń. Po co więc się wiązał na stałe, mógł nadal biegać od kochanki do kochanki, któraś zawsze by mu zapewniła kąt, przynajmniej na chwilę. Mimo wszystko, strasznie to jednak egoistyczne, a i za kilkanaście lat może skończyć bez gołąbeczek do gruchania i bez żony.

    • No właśnie oni nie bardzo są gotowi na poświęcenie tej rodziny, dla nich to dramat, gdy żona się dowie,ale fakt zrezygnować ze zdrad nie potrafią. Nie tworzy tez iluzji, on naprawdę uważa swoją żonę za idealną, tylko nawet ten ideał nie da mu nowości.
      Oczywiście, ze jest to nie fair. To jest paskudne kłamstwo. Tylko powiedz mi, ile jest kobiet, które zgodzą się na otwarty układ? Niewiele. Ponadto wtedy wypadałoby żonie też pozwolić na zdrady, a z tym już bywa bardzo ciężko.
      Ja jestem całkiem za uczciwością w związku. Nie wiernościa,a uczcuiwością, czyli jak ktoś nie umie być wierny, to mówi mi o tym na początku związku bym miała świadomość z kim chce się związać.

      • Milicyja

        Dramat, bo się wydało i tyle. A co do życia rodzinnego, miałam bardziej na myśli poświęcenie jego stałości, cierpienie żony i dzieci, które i tak wybaczą i nadal uważanie, że nie robi się nic złego. Co do otwartego układu: tak jak aluzyjnie dałaś znać, ok, pod warunkiem, że obie strony mogą sypiać z kim chcą. Jak to działa w jedną stronę, to robi się kiepsko, bo pytanie czego ten facet chce? znowu spytam, jak jedynie seksu to nadal hulaj, a nie uwiązuj kogoś do swojego boku, po co ci?
        I masz rację, jak ktoś lubi sypiać z kim popadnie albo jeden partner seksualny mu nie starczy to niech powie, wtedy druga strona decyduje, czy jej to pasuje czy nie…a postawienie przed faktem dokonanym zawsze boli i pytanie czy to jeszcze związek? bo to nie chodzi o mega uczucia, wierność, inne takie, a zaufanie…jak kobieta otwarcie się godzi na sypianie partnera z innymi, ale ufa mu, że wróci zawsze do niej i to ona jest no 1 to nie moja brocha, ja bym sobie na to nie pozwoliła..,ale jak zawsze musi czekać jak wierny pies…no way

  • Z moich przemyśleń wysnuwają się podobne wnioski, niestety, albo stety „‚nowość” zawsze będzie atrakcyjna i to bardzo. W tym kontekście jest to bardzo smutna konkluzja.

  • niematojak kawa

    Czyli taki typ…

Navigate