Ustąp miejsca, gówniaro

Szczesliva napisała tekst, o tym jak wzięła się za wychowanie niewychowanego studenta w tramwaju, zrzucając mu słuchawki z uszu, by następnie dać upust swojej frustracji, bo ten młody człowiek nie ustąpił jej miejsca, a siedział na miejscu uprzywilejowanym. Nigdy w życiu nie przeczytałabym tego tekstu, bo nie przepadam za blogami rodzicielskimi, ale udostępnili go Mądrzy Rodzice, za których adminem przepadam, dlatego czytam to, co publikują.

Już mało co w internecie potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Już rzadko kiedy biorę udział w dyskusjach internetowych. Nawet jeśli mnie korci, by coś napisać, to ostatecznie odpuszczam, ale tym razem było inaczej. Za każdym razem, gdy ktoś zarzuca chamstwo młodym ludziom w autobusie, czuję się w obowiązku stanąć w ich obronie, bo tym samym staję w obronie samej siebie.

Widząc na miejscu uprzywilejowanym w autobusie siedzącego młodego człowieka, nastolatka, studenta, kogoś, kto z definicji jest młody, zdrowy i pełen energii, nie bierzesz pod uwagę, że to miejsce może mu się należeć. Nie dość, że siedzi, to jeszcze na takim miejscu – szczyt chamstwa. Reszta młodzieży w autobusie jest tylko odrobinę mniej chamska, bo może zajęli miejsca „dla wszystkich”, ale wciąż siedzą.

Opowiem wam teraz pewną historię. Miałam 16 lat i jechałam do szkoły autobusem, siedząc właśnie na miejscu uprzywilejowanym. Nie minęło dużo czasu, gdy stanęła przede mną starsza kobieta wymachując torebką, że mam jej ustąpić miejsca, bo jej się należy. Odmówiłam, ot, tak po prostu, powiedziałam, że nie zejdę, bo… mi też się należy.

Nie byłam niewychowana gówniarą, byłam gówniarą niepełnosprawną. Byłam po porażeniu nerwu strzałkowego, od kolana w dół nie miałam czucia w nodze, stopa to był tzw. koński zwis, pomagała mi orteza. Kulałam, szybko się męczyłam chodząc i stojąc, miałam zachwianą równowagę, bo tak naprawdę cały czas stałam tylko na jednej nodze. Musiałam siedzieć, wybrałam miejsce, które mi się należało tak samo jak tamtej kobiecie i może jeszcze komuś. Ja po prostu zajęłam to miejsce pierwsza.

Nie będę walczyć o miejsca siedzące dla osób starszych i kobiet w ciąży, będę walczyć o ludzi młodych, którzy są traktowani niesprawiedliwie tylko dlatego, że są młodzi. Weź, proszę, na przyszłość pod uwagę, że nie każdy nastolatek nie ustępuje miejsca, bo jest bezczelny, chamski i niewychowany. Pomyśl o tym. Niepełnosprawności często nie widać. Nie sugeruj się tym. Nie twierdzę, że większość młodych ludzi ma problemy ze zdrowiem, chodzi mi tylko o to, że nie można tego wykluczyć.

Wszyscy krzyczą, że nikt nie ustąpił miejsca, ale, gdy tak się dzieje wystarczy, poprosić o jego ustąpienie. Większość ludzi nie ustępuje miejsca nie dlatego, że nie chce, a dlatego, że nie dociera do nich, nie zarejestrują, że ktoś może tego miejsca potrzebować. To, co uważamy za specjalne odwrócenie wzroku, wcale takim być nie musi. Takie wytłumaczenie po prostu pasuje nam do teorii o chamstwie.

Szczesliva miała odwagę publicznie zbesztać chłopaka, a nawet naruszyć jego nietykalność cielesną, ale nie miała odwagi grzecznie poprosić o ustąpienie miejsca. Zachowała się jak rasowy moher szukający zaczepki, bo wbrew wszystkiemu, co się mówi, to najwięcej problemów w autobusie sprawiają właśnie ludzie starsi, a nie młodzież. Ta znienawidzona, niewychowana młodzież, ile razy bym nie widziała, zawsze grzecznie miejsca ustępuje, nawet jeśli nie sama z siebie, to po wcześniejszej prośbie.

Ludzie w każdej grupie wiekowej, bez względu na płeć, mogą nie ustąpić miejsca i okazać się zwykłymi chamami, ale tak naprawdę większość chamami nie jest. Zanim więc zaczniesz wieszać psy na kolejnym młodym człowieku, grzecznie spytaj o ustąpienie miejsca, bo jestem przekonana, że, jeśli będzie mógł Ci je ustąpić, to to zrobi.

(Visited 798 times, 2 visits today)
  • Brawo. Nie raz byłam świadkiem takiego chamstwa, ale ze strony własnie osób starszych, co to niby świeca przykładem. Był nawet czas, że każdego dnia w jednym busie jeździło ze mną to samo babsko. Za każdym razem upolowała sobie kogoś i wyładowywała frustracje, bo ona musi stać. Razu pewnego, jeden starszy pan nie wytrzymał i zadarł się, żeby taksówkami jeździła jak jej nie pasuje, a nie buty wy ubierać na obcasie i zgrywać schorowaną. Miałam ochotę bić mu brawo!

    • Koledze się zdarzyło, że został uderzony z całej siły parasolką w głowę. Żeby było śmieszniej obok były miejsca siedzące, ale te akurat nie pasowały krewkiej staruszce :/

    • Kochane staruszki, jak jechałam o 19 autobusem to jakaś starsza pani chciała, abym ustąpiła jej miejsca przy oknie, chociaż jechałyśmy tylko my dwie. Powód? Otworzyłam okno nad głową.

  • Mnie uwaga, uwagaaaa W CIĄŻY próbowano zrzucić z miejsca w autobusie. Dlaczego? Bo babeczka nagle w połowie drogi, gdy do autobusu wsiadła jej koleżanka, zaczęła głośno stękać, że się źle czuje, że ma cukrzyce i zaczęła mnie szturchać. Pokazuje jej na mój brzuch (6miesiąc), blado-zielona na twarzy, o męczyły mnie mdłości, a ona dale mnie szturcha żebym jej ustąpiła, bo ona ma cukrzycę i źle się czuje. (A ja czułam się świetnie?!?) mówie jej,że w autobusie jest jeszcze 40 innych miejsc siedzących i z pewnością jakiś nastolatek jej ustąpi, gdy go poprosi.
    TO NIECH SIĘ PANI PRZESUNIE! …to było pojedyncze plastikowe krzesełko na nadkolu autobusu, więc przesunięcie się w bok skutkowałoby upadkiem z siedzenia,bo nie miałam oparcia pod nogami (za krótkie raciczki mi bozia dała).
    Generalnie kobieta „umierała”, ale miała siłę przez całą drogę się ze mną przekomarzać, żebym jej ustąpiła miejsca, a jej koleżanka dzielnie jej w tym sekundowała.
    Miejsca nie ustąpiłam, bo co jak co, czułabym się jak skończona frajerka, wiedząc, że mogli jej ustąpić inni, którzy się lepiej czuli ode mnie.

    • A ja bym ustąpiła, dla świętego spokoju.
      Z resztą, ja się w ciąży czułam świetnie, ale za każdym razem, gdy wchodziłam do autobusu ktoś się zrywał z miejsca i mi je proponował.

      • Wstałabym, gdyby się to nie wiązało z puszczeniem pawia przy tłumie ludzi i gdyby mnie tak koszmarnie biodra i krzyż nie bolały. Ciążę w miare łagodnie przeszłam, ale były dni, gdy moja niepełnosprawność bardzo dawała mi się we znaki i to był właśnie taki dzień.

        • Katarzyna Piotrowska

          trza było wstać i zwymiotować na ową panią- do końca życia by to pamiętała i już nigdy by tak nie postąpiła
          ja tak miałam w pierwszej ciąży, w ok 6 mcu – weszłam do autobusu i grzecznie poprosiłam panią o ustąpienie mi miejsca po przejechaniu 1 przystanku ( myślałam, że dam radę wystać całą drogę ) – pani powiedziała, że nie, bo ona była pierwsza ! nie że chora czy coś, tylko właśnie pierwsza – więc grzecznie podziękowałam i dodałam, żeby mi nie miała za złe, jeżeli na nią zwymiotuję- od razu się podniosła z piękną czerwienią na twarzy 😉

  • Ja też staję w obronie ludzi młodych 🙂 Sama będąc na studium fizjoterapii nie raz spotykaliśmy się w autobusach z tym jak to młodzież nie wychowana, siedzą i nie ustępują miejsca. Tylko nasz dzień wyglądał tak, że o 4.00 wstawaliśmy i jechaliśmy na praktyki. Tam pół dnia rehabilitowaliśmy pacjentów. Proszę sobie pomachać bezwładną nogą przez 5 min a co dopiero parę godzin różnych ćwiczeń. Potem wracaliśmy na wykłady. I mniej więcej do 18. Do domu i kucie bo kolokwium bo to bo tamto i tak w kółko. Raz kumpel nie wytrzymał i babce nagadał jak to młodzież w jej rozumieniu ma ciężko. Zakończył stwierdzeniem, żeby czasem nie musiała trafić w nasze ręce. Miłe to nie było, ale skutek był piorunujący:) Starsze osoby które jeździły z nami na tej trasie wiedziały, że my sobie nie siedzimy od tak. Tylko normalnie w świecie każdy może być zmęczony. Inna sprawa to nie raz przyglądałam się „babciom” – bardzo ciekawe zjawisko- jak na przystanek podjeżdża bus czy tramwaj to dostają mega powera. Potrafią się przedzierać przez tłum, popychać łokciami i polować na wolne miejsca 🙂

    • Skoro studiowałaś fizjoterapię to zapewne dobrze rozumiesz z czym się borykałam mając porażenie nerwu strzałkowego i jak ciężką rehabilitację musiałam przejść, ponieważ nie można było zastosować elektrostymulacji.
      Dla mnie podróż autobusem to koszmar. Mam okrutną chorobę lokomocyjną i całą drogę skupiam się na tym by przeżyć, dlatego nie dostrzegam osób, które mogłyby mojego miejsca potrzebować, gdyby jednak poprosiły o ustąpienie, to bym zeszła.

      • Dokładnie, dlatego nie osądzam od razu. Bo wiem, że to, że ktoś nie wygląda na osobę schorowaną nie znaczy że nie potrzebuje usiąść. Można kulturalnie spytać. Tego też uczę dzieci. Dla nich to frajda jechać busem czy tramwajem jak ciągle wożą dupska autem. I po wejściu do busa zachowują się niemal jak te staruszki przepychające się. Wtedy ich stopuję, rozglądamy się czy ktoś nie potrzebuje usiąść i dopiero na sam koniec pozwalam im.

  • Ewa Plummer

    Absolutnie zgadzam się z autorka postu! Jesteśmy społeczeństwem roszczeniowym i rościmy sobie prawo do wszystkiego, bo rzekomo nam się należy bardziej niż innym. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że to, czego nie widać może boleć bardziej (dla mnie na przykład bardzo trudnym okresem był pierwszy trymestr ciąży i to w pierwszym trymestrze a nie ostatnim z widocznym brzuchem potrzebowałam krzesełka w tramwaju). Szczęsliva z góry założyła sobie, że student jest chamski i niewychowany, postanowiła nauczyć go kultury sama… zachowując się chamsko. Tyle w temacie.

  • Nigdy nie zdarzyło mi się kogoś okrzyczeć, że zajął miejsce uprzywilejowane, a ja go potrzebowałam. Zdarzyło mi się poprosić. Nie życzę sobie chamstwa w stosunku do mnie, więc sama się tak nie zachowuję do innych. Niestety sama miałam sytuację, jak ty. Mając lat 15 wracałam z mamą ze szpitala, gdzie spędziłam wcześniej kilka dni. Była po zabiegu, więc nie czułam się śpiewająco. Siedziałam w tramwaju a jakaś pani w średnim wieku zaczęła rzucać niecenzuralnymi słowami, że ja siedzę a ona stoi…

  • Life and chill

    Jejuu co za ludzie.. Nie mogę pojąć takich zachowań po prostu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę to właśnie Ci „biedni i poszkodowani starsi ludzie są największymi chamami jakich spotyka się w życiu codziennym… Zawsze znajdzie się coś co im nie pasuje oraz ktoś, na kogo można zwalić za ów rzecz winę.. Grrr aż mi się ciśnienie podnosi na samą myśl…

  • U Szczeslivej nie da się już dodać komentarza do tekstu. Wystarczyło zapytać:
    – Przepraszam, czy ustąpisz mi miejsce?
    Jasnowidzem nie jestem, ale zgaduje, że po kulturalnym zapytaniu każdy odpowie:
    – Jasne. Proszę bardzo (a Ci mądrzejsi nawet przemyślą sytuację i pomyślą „boże! Sam się sobie dziwię, że nie ustąpiłem tego miejsca wcześniej”).
    Tak, da się kulturalnie zwrócić uwagę. Nie rozumiem tego, że widzi się błędy u kogoś jednocześnie samemu zachowując się identycznie.

    • To wyłączenie komentarzy mnie zastanowiło.
      Zgadzam się z Tobą, z uśmiechem na twarzy załatwi się więcej.

  • U Szczeslivej nie da się już dodać komentarza do tekstu. Wystarczyło zapytać:
    – Przepraszam, czy ustąpisz mi miejsce?
    Jasnowidzem nie jestem, ale zgaduje, że po kulturalnym zapytaniu każdy odpowie:
    – Jasne. Proszę bardzo (a Ci mądrzejsi nawet przemyślą sytuację i pomyślą „boże! Sam się sobie dziwię, że nie ustąpiłem tego miejsca wcześniej”).
    Tak, da się kulturalnie zwrócić uwagę. Nie rozumiem tego, że widzi się błędy u kogoś jednocześnie samemu zachowując się identycznie.

  • Matylda Piernik

    No tak, ale …. ten autobus był pełen młodych ludzi. Wszyscy niepełnosprawni? Myślę, że to wstyd, że kobieta ciężarna musi się prosić o miejsce. Kulturalny człowiek sam powinien wiedzieć jak się zachować. Co do starszych pań – jedna próbowała się wepchnąć przede mną do rejestracji do szpitala. Bo przecież jest starsza. A ja właśnie rodziłam i miałam już regularne skurcze 🙂 I co na to powiecie 🙂

    • Tekst mówi o miejscu uprzywilejowanym i szczesliva wolała zaatakować tego chłopaka niż poprosić o ustąpienie miejsca. Co więcej nawet nie zamierzała z niego skorzystać po tym ataku.
      To nie ejst wstyd, nie ma obowiązku obserwować kto do autobusu czy tramwaju wchodzi.

      Co na to powiemy – chamy istnieją i nic na to nie poradzimy, co nie daje przyzwolenia na to by samemu być chamskim.

  • Zgadzam się z Tobą całkowicie. Tekst Szczeslivej jest żenujący, a autorka dała popis braku kultury. I jeszcze się tym szczyci. Nie rozumiem, takim dużym problemem było dla niej spytanie, poproszenie? Od razu musiała się zachować jak moher bojowy? Masakra. Obecnie wyłączyła komentarze pod swoim postem. Czyżby obawiała się kolejnych nieprzychylnych słów? Zapewne.

    Masz racje, młodzież zazwyczaj umie się zachować w autobusie, starsi już mniej. Bo im wszystko wolno, bo im się należy. Dwukrotnie zostałam zbesztana przez starsze panie bez powodu. Jedna okrzyczała mnie, że nie ustąpię miejsca mężczyźnie, który… stał za moimi plecami. Niestety nie mam oczu dookoła głowy. Sam pan był wyraźnie zawstydzony tą sytuacją. Zdarzało się też, że wracałam i przez upał zrobiło mi się słabo, dlatego usiadłam mimo, że sporo osób stało. Nie rozumiem, czemu starsze osoby tak często zakładają, że jak ktoś jest młody, to może sobie postać, a one muszą koniecznie usiąść mimo, że jadą 2 przystanki (sic!).

    Pozdrawiam. 🙂

  • Krystian Furga

    Ja też się z Tobą zgadzam, bo niestety, a może i stety reprezentuję właśnie takową młodzież. Ogólnie mam tak, że do szkoły mam dosyć daleko – 40 minut jazdy autobusem, który dzień w dzień jest wypchany po brzegi. Może i na początku roku się przejmowałem tym, że jakaś starsza pani stoi, a ja siedzę jak królewicz (usłyszałem takie określenie), ale potem doszedłem do wniosku, że to miejsce mi się należy. Bo to ja idę na pierwszy przystanek, żeby zająć sobie miejsce, a nie na ten najbliższy. Bo czasami po lekcjach jestem zmęczony i jedyne, o czym marzę to dojechanie do domu. Denerwuje mnie strasznie, gdy takie osoby jak Szczesliva się domagają tego miejsca, bo zazwyczaj wsiadają i od razu wysiadają. Ech, no nie wiem. Może po prostu mam w sobie trochę chama. 🙂

  • Miejsca uprzywilejowane w moim mniemaniu to parodia, bo ludzie z połamanymi nogami/starsze/w ciąży/niepełnosprawne bez wózka i tak zajmują miejsca w innych częściach autobusu. Ba, kiedy miejsca „uprzywilejowane” będące z przodu autobusu są wolne, oni i tak siadają z tyłu i kłócą się, choć ci, co zajęli zwykłe miejsca mówią KULTURALNIE I SPOKOJNIE, że z przodu są wolne miejsca. Nie i koniec. Musi usiąść tu, na przeciwko drzwi do busa, bo miejsce uprzywilejowane jest za drzwiami.

  • eV

    O sytuacjach autobusowych można by napisać epopeję. Bo ja rozumiem Twój punkt widzenia – tj że niepełnosprawności nie widać, ale… ja bym poszła dalej. Często osoby młode pracują fizycznie i po tych ośmiu godzinach najzwyczajniej w świecie muszą usiąść. Tymczasem kulturowo nakazuje im się ustąpienia miejsca osobom starszym, które czasem przez cały dzień siedzą przed telewizorem, a w autobusie jeszcze oszczędzają siły aby móc postać następne dwie godziny na ploteczkach pod blokiem. Co więcej, tacy ludzie bywają bezczelni. Dwie sytuacje: siedzę przy oknie, jakaś babka pyta o to miejsce, to wychodzę z rzędu aby ją wpuścić, to ona siada od korytarza a pod oknem umieszcza torebeczkę. Druga: jakiś koleś ustępuje babie miejsca a ona po chwili zaczyna paplać z siedzącą obok o tym, jaki to rzadki przypadek wśród tej paskudnej, niewychowanej młodzieży i w dalszej rozmowie przypadek ten ginie na korzyść już tylko samego narzekania.
    Dzięki temu, że jestem studentem i prowadzę koczowniczy tryb życia, jak tylko nadarzyła się możliwość, przeprowadziłam się na tyle blisko uczelni, aby można było dojść do niej na piechotę. Życie bez autobusów wydaje się o wiele piękniejsze.

  • przeczytałem posta tej szczeslivej, nie dosc, że to ona zachowała się chamsko, to jeszcze wyłączyła komentarze bo były jej nie na rękę

    • Pomyślałam dokładnie to samo, jak chciałam skomentować i okazało się, że nie mogę

  • www.kilkuetatowamama.com

    Bedac w ciazy i jezdzac tramwajami zdarzalo mi sie stac nad ludzmi, ktorzy odwracali wlasnie wzrok, a widzialam ze mnie zauwazyli. Duzo zalezalo jak sie czulam, czasem stalam czasem prosilam o ustapienie, a szlam wlasnie do miejsc dla ‚uprzywilejowanych’. A obie ciaze mialam zagrozone i czulam sie fatalnie. Raz juz z Dzieckiem poprosilam jedna dziewczyne o ustapienie miejsca i zrobila to ale byla w glebokim szoku. Naprawde bylo to widac u Niej na twarzy. Mialam tendencje oceniania od razu na niekorzysc ludzi siedzacych i nie ustepujacych, ale zgadzam sie z Toba – nigdy nie wiadomo czy osoba siedzaca tez tego nie potrzebuje bo zle sie czuje, ma jakas niepelnosprawnosc, jest w ciazy ale nie widac. Pozdrawiam!

  • Piąteczka, uważam podobnie! Ja często nie ustępuję, bo o siódmej rano, kiedy autobus jest zatłoczony nawet nie ma jak, bo nie ma miejsca, żebym stanęłam z boku a osoba potrzebująca mogła przecisnąć się kilka metrów i usiąść.

  • Mnie najbardziej bawi to, że niektórym się wydaje, że ustąpienie miejsca w autobusie jest psim obowiązkiem. Cóż psie obowiązki mają tylko psy. Niektórzy są kulturalni inni nie. Pamiętam, jak wracałam niewyspana z uczelni. Była sesja, studiowałam dwa kierunki, przy tym miałam zapieprz ze stroną administracyjną, bo ubiegałam się o stypendium i trzeba było masę pozwoleń, badań i wiz uzyskać. Wracałam z niezdanego egzaminu, który bardzo mi psuł plany. Czułam się fatalnie. Chciało mi się płakać. Studia na dwóch kierunkach, bez prawa jazdy, wieczne przemieszczanie się po całym Śląsku od katedry do katedry, od uczelni do uczelni. I jeszcze ten egzamin. Po prostu padłam. I tu nagle wchodzą dwie kobiety. Nawet ich nie zauważyłam. Gapiłam się za okno pogrążona w swojej małej tragedii i poczuciu bezsensu. I nagle jedna z tych babek do mnie wrzeszczy (autentycznie wrzeszczy, z pretensją w głosie): „Zejdź z tego miejsca! Moja koleżanka wraca właśnie ze szpitala! Jest po ciężkiej operacji! Wszystko ją boli i musi usiąść! A ty, taka młoda, udajesz, że nie widzisz! Wstyd!”. Spojrzałam na nią, wkurwiona i ze swoim nieopanowanym śląskim temperamentem również do niej wrzasnęłam: „Przeżyła ból pooperacyjny?! Kiedy znieczulenie przestało działać?! To postoi i przeżyje ból podróży autobusem!”. Wiem, to było chamskie. Mogłam jej ustąpić miejsca. Tylko, że nie jestem Matką Teresą i chociaż jestem strasznie wrażliwa wyznaję jedną zasadę: Jesteś chamski dla mnie- Ja jestem jeszcze bardziej bezlitosna dla ciebie. W końcu ktoś inny ustąpił kobiecie miejsca. A gdyby taka Szczesliva tamtego dnia próbowała mnie dotknąć, pewnie zostałaby przeze mnie odepchnięta siłą i usłyszała, żeby trzymała ręce przy sobie i nie dotykała żadnej rzeczy, która moją jest.

  • Amen.
    Mnie tak samo irytują kobiety, które w ciąży na forach wylewają żale, jakie to społeczeństwo jest chamskie i niewychowane bo kobiecie w ciąży nie ustąpi miejsca w kolejce do kasy, do okienka w banku czy w przychodni. Ale buzi taka otworzyć nie potrafi i nie poprosi czy mogą ją przepuścić na przód, będzie stała w tej kolejce, a później wróci do domu i wielce poszkodowana wyleje pomyje na ludzi, że nikt nie widział że ona tam z brzuchem stoi. I że kasjerzy tacy niewychowani bo też ciężarnej nie widzą, na końcu dziesięcioosobowej kolejki on nie dojrzał że stoi kobieta z brzuchem, no jak on mógł kasować produkty zamiast się rozglądać i wypatrywać pań w stanie błogosławionym.

    • Zastanawia mnie dokładnie to samo, czemu po prostu się nie odezwą i nie poproszą o przepuszczenie. Nawet jeśli jakiś cham i burak jej odmówi, to w takiej sytuacji prawo jest po jej stronie i sam kasjer powinien ją poprosić na początek kolejki.
      Byłam w dwóch ciążach, nigdy się o pierwszeństwo nie upominałam, często ludzie sami mnie przepuszczali i to ludzie młodzi i tylko młodzi.

  • Wczoraj. Jechałam tramwajem, weszła do niego kobieta w zaawansowanej ciąży. Zanim zdążyłam się odwrócić, ona zdążyła poprosić chłopaka w słuchawkach, aby ustąpił jej miejsca, on zdążył się ocknąć z zamyślenia, zdjać słuchawki, zorientować się, o co jest proszony i ustąpić miejsca, zapytać, który to miesiąc i pochwalić się, że ma siostrę w ciąży. Trwało to kilkanaście sekund, nikogo nie bolało, nikomu nie było przykro ani wstyd. Można? Można.

  • Papryczka Chili

    W końcu ktoś, kto nie mówi, że wszystkim miejsca trzeba ustępować. Znaczy starszym. Jeżdżę autobusami od 10 lat, zwykle myślę, że już wszystko widziałam, ale za chwilę widzę coś, co powoduje, że opada mi szczęka. Ja sama staram się ustępować miejsca, ale tylko osobą, które np. są o kulach albo widać, że tego potrzebują. Znaczy miejsca. Ja sama borykam się z problemami zdrowotnymi, czasami powrót autobusem do domu, cały czas stojąc, powoduje, że ledwo z niego wysiadam i chce mi się płakać. Nigdy nie proszę o miejsce, ale gdy siedzę – nie zawsze chce mi się ustąpić kobiecie, która biegła pół drogi za autobusem, ale jest biedna i schorowana i ona nie ma siły stać. Jak miała siłę biec – będzie miała siłę stać. Raz dostałam opieprz od kobiety. Problem polegał na tym, że nazwała mnie niewychowaną gówniarą i nieszanującą ludzi młodzieżą, mimo iż sama miała miejsce siedzące (obok mnie), a ja z własnej woli ustąpiłam miejsca jej koleżance, która z uśmiechem mi podziękowała i patrzyła na mnie z takim zakłopotaniem przez tę swoją koleżankę, że aż mi się głupio zrobiło. A ostatnio mnie babka opieprzyła o słuchanie muzyki, bo jej muzyka przeszkadza. Słuchałam przez słuchawki, głośność niepełna i zdarzył się głośniejszy utwór. Jak mnie walnęła w rękę to jeszcze przez pół godziny to czułam, ale tak na mnie naskoczyła, że aż mi głosu zabrakło. Czasem nienawidzę autobusów…

  • AnnnaG

    Jestem kobietą , która dwa razy w życiu była w ciąży i powiem wam, że nigdy siedzenie w autobusie nie było mi potrzebne, bo ciąża to nie choroba a w autobusie jedziemy 15 minut, 20 czasem 30…. ale tak czy siak ciąża to nie choroba . Natomiast jeśli się pani ciężarna czuje źle to powinna po prostu powiedzieć o tym i poprosić. Mam tylko nadzieje, że gdy młody człowiek czując się źle poprosi ….to dostanie miejsce nawet od osoby starszej 🙂 i od ciężarnej też….

  • NaDobre

    Sam bardzo często jeżdżę autobusami, w 99% mam słuchawki na uszach, dojeżdżam, bo studiuje. Jeśli widzę osobę, która ewidentnie potrzebuje usiąść to oczywiście ustępuje tego miejsca, ale jeżeli zwykła osoba nie zapyta się mnie grzecznie, podkreślam słowo grzecznie typu „masz mi ustąpić miejsca” to oczywiście nie zejdę z siedziska. W przeciwnym razie chętnie ustąpię. Rozumiem, że starszym ludziom się ustępuje miejsca, ale kultura obowiązuje wszystkich, bez względu na wiek i tego się trzymam. Zdarzyła mi się sytuacja, gdy po szpitalu w dość mizernej kondycji (po wypadku) jechałem autobusem to jakaś pani pałała wobec mnie wściekłością – trudno, jesteśmy tylko ludźmi, to że ktoś jest młody, nie oznacza wcale, że musi być zdrowy. Również spotkałem się ze zjawiskiem, że zauważyłem starszego pana, który nawet nie pytał o miejsce, a widziałem, że ledwie stoi o lasce to wstałem, a jakaś pani o wiele od niego młodsza (dziadek miał na pewno powyżej 80 lat) od razu chciała wskoczyć na siedzenie no to ja grzecznie poprosiłem o odsunięcie się, gdyż chcę to miejsce przeznaczyć dla tego o to tutaj pana, kobieta pełna agresji w oczach, dziadek serdecznie podziękował i odbył podróż na wygodnym siedzeniu. Bądźmy wszyscy ludźmi. Tak po prostu.

  • Aga z www.makeonewish.pl

    zgadzam się 🙂 popieram! gratuluje wpisu

  • calareszta.pl

    Amen. Generalizowanie, kolejne obrażanie, nie mówiąc już o nietykalności cielesnej. Według mnie naraziła siebie i dziecko na niebezpieczeństwo. W takim przypadku ktoś komu „zerwała słuchawki” mógł po prostu w swojej obronie jej oddać, na przykład odepchnąć. Jaki też przykład daje to dziecku? Ktoś nie chce dać Ci tego co Ci się należy – więc atak? Agresją wygrasz miejsce? Brawo. Chamstwem chamstwa nie oduczysz. Jedyne co mnie przeraziło na Mądrych Rodzicach to komentarze troli odnośnie imienia synka. Nie na miejscu i zupełnie nie w temacie.

  • Świetny wpis! Nic dodać, nic ująć. Mnie w całej historii u Szczeslivej zdziwiło to, że zareagowała tak by zwolniło się miejsce, z którego potem i tak nie skorzystała.

  • Temat rzeka, ale spróbuję wypowiedzieć się dość krótko. Zawsze, nie zważając na sytuację w której się znajduję, staram się nie oceniać ludzi po wyglądzie, dlatego gdy widzę młodego człowieka nie ustępującego miejsca to zadaję sobie pytanie dlaczego to zrobił? Może był zmęczony, a może nie widać jego upośledzenia. Nie tłumaczę nikogo, po prostu takie jest życie. Często szufladkujemy ludzi, bo tak jest łatwiej, łatwiej pomyśleć raz zanim coś się zrobi, niż dwa razy. A ja rozumiem to, że ktoś np może być w ciąży, której jeszcze nie widać, albo mieć chore kolano, albo nawet gorszy dzień. Dlatego nie czuję się winna gdy nie ustępuję komuś miejsca, bo zdarzały się sytuacje, że jadąc autobusem bardzo źle się czułam. Zazwyczaj mam odruch ustąpienia miejsca, gdy widzę, że ktoś naprawdę je potrzebuje, albo gdy ktoś mnie o nie grzecznie poprosi. Mam wrażenie, że ludzie boją się słowa „proszę” tak samo jak „dziękuję” i stąd tyle wojen w komunikacji miejskiej.

    • Jak to część ujęła – proszenie jest poniżające O.o

  • Trafiłam tu przez zupełny przypadek, ale pewnie zagoszczę na dłużej. Dodaję komentarz, bo wrzuciłaś jedno zdanie, które stanowi genialne podsumowanie i tego wpisu i wątku jako takiego:
    ” …..Szczesliva miała odwagę publicznie zbesztać chłopaka, a nawet naruszyć
    jego nietykalność cielesną, ale nie miała odwagi grzecznie poprosić o
    ustąpienie miejsca….”

    Chyba tu jest problem – w kulturze, dobrym wychowaniu i zwykłej uprzejmości.
    Niezależnie od tego czy ktoś ma rację czy nie, czy dotyczy to ustępowania miejsca w środkach komunikacji czy zwykłego przepuszczenia w drzwiach chodzi o jedno: kulturę osobistą.
    A raczej jej całkowity brak w co niektórych przypadkach.

  • Pingback: To nie jest tym na co wygląda | Dziewczyna z obrazka()

  • fru

    Szczesliva usunęła tamten wpis na blogu, oryginału nie mogłam znaleźć nawet na stronach z archiwalnymi wersjami stron www. Wstawiła inny post, gdzie pisze zupełnie coś innego: ,,Podeszłam do niego, stanęłam w bezruchu i nie robiąc dosłownie nic zmusiłam go do spojrzenia na mnie i moje dziecko. On, prawie sparaliżowany, wstał”.

Navigate