Twój tatuaż nic nie znaczy? Jesteś pozerem!

Jako młode dziewczę zafascynowane wszystkim co alternatywne namiętnie udzielałam się na forach, grupach, społecznościówkach związanych z tematyką tatuaży i piercingu. Niczego się tam nie nauczyłam, nie zdobyłam żadnej wiedzy, za to mogłam nieustannie czerpać radość z pyskówek. Gdy z kłótni wyrosłam, olałam temat, z grup się wypisałam, forum pozostawiłam samo sobie dla nowego pyskującego i wszechwiedzącego pokolenia.

Dzisiaj jako osoba z wiedzą na ten temat siedzę cichutko i nikomu rad nie udzielam. Wiem z autopsji, że tam, gdzie są tatuaże, tam zaraz będzie kłótnia, bo każdy wie lepiej i zna się najlepiej. Obserwuje sobie więc spokojnie jak (głównie) dziewczyny skaczą sobie do gardeł, wyzywając jedna drugą od tępych idiotek.

Jest jednak coś, czego zdzierżyć nie mogę, a pojawia się to w dyskusjach na temat tatuaży, bardzo często: Teoria, że tatuaż MUSI mieć jakieś znaczenie. Musi i już. Jeśli nie ma znaczenia, to nie ma tatuażu, jesteś pozerem, zrobiłeś go na pokaz i na bank Ci się znudzi. Ciekawe więc, co oznacza setka gwiazdek na karku albo paczka fajek na ramieniu. No dobra, co do paczki fajek, to możliwe, że producent Malboro zapłacił za reklamę (w co jednak wątpię). Rozjechaną przez samochód żabę jako wzór też już widziałam – to dopiero musi mieć głęboki przekaz.

Zawsze pytam, dlaczego musi. Odpowiedzi nigdy nie dostaję, a przynajmniej nie taką, która by mnie do tego przymusu przekonała.

Drodzy państwo, oświecę was: tatuaż absolutnie NIE MUSI niczego oznaczać. Tatuaż to ozdoba ciała i na tym jego cel może się kończyć. Może, ale nie musi, bo może też przecież mieć jakieś głębokie znaczenie dla właściciela jak np. data śmierci ukochanego chomika albo sam chomik z aureolą nad głową. Tatuaż to sprawa indywidualna i każdy go robi z własnych powodów, które ze znaczeniem konkretnego wzoru nie muszą mieć nic wspólnego. Dodam nawet, tak po cichutku, że z moich obserwacji wynika, iż ludzie najczęściej żałują i zakrywają (coverują) tatuaże, które pierwotnie miały jakieś znaczenie.

Prawda jest taka, ze każdy tatuaż może się znudzić, ten znaczący też. Nie masz pewności czy po latach nie zmienią Ci się poglądy, a wtedy ten Twój ukochany, znaczący tatuaż niewiele będzie miał już z Tobą wspólnego. Raz w życiu chciałam zrobić tatuaż ze znaczeniem. Jako zagorzała kibicka (jeszcze wtedy) KM Ostrów byłam w stowarzyszeniu kibicowskim „Czarne Diabły” i z tej miłości do klubu chciałam wytatuować sobie logo stowarzyszenia. Dzisiaj, gdy nie istnieje już ani KMO, ani stowarzyszenie byłby to zapewne jeden z tych tatuaży, których gdzieś tam w głębi duszy bym żałowała, ale przecież miałby znaczenie.

Pytanie o to, co znaczą moje tatuaże, wybitnie mnie irytuje. Na litość boską, co może oznaczać wampirzyca w stylu cartoon? Już chyba nawet pytanie o to, czy bolało, tak mnie nie drażni. Swoją drogą: jak szuranie igłą pod skórą może nie boleć? Wykrzyczę sobie to tu głośno, że MOJE TATUAŻE NIC NIE ZNACZĄ, więc dajcie już z tym spokój.

 

IMG_4323

(Visited 3 810 times, 2 visits today)
Navigate