To nie jest tym na co wygląda

StayFly przypomniał ostatnio na swoim fanpage’u tekst, który napisał w październiku 2013 roku, o 12 irytujących zachowaniach kobiet. Zaczęłam czytać jego blog w tym roku, dlatego nie znałam tego tekstu. Całkowicie przypadkiem zainspirował mnie do napisania tego tekstu w ramach #SkoroSerceSłyszy.

Jednym z wymienionych przez Janka zachowań było chodzenie z koleżanką do toalety. W życiu bym nie wpadła na to, że może to mieć coś wspólnego z niedosłuchem, dopiero komentarze pod tekstem pokazały mi, jak wiele ma wspólnego.

Zazwyczaj nie potrzebuję eskorty, gdy idę do toalety, jednak jeśli wiem, ze w danym klubie/restauracji/dyskotece drzwi od toalety nie są zamykane to biorę ze sobą koleżankę/kolegę z dwóch powodów: do pilnowania drzwi i do sprawdzenia czy toaleta jest wolna. Jak łatwo się domyślić, po zapukaniu w drzwi kabiny nie usłyszę odpowiedzi, a więc koleżanka jest po to, bym nie wkroczyła Ci do toalety, gdy załatwiasz swoje potrzeby fizjologiczne, ale i w drugą stronę -po to byś Ty nie wparadował mi.

Nie chodzi mi jednak o toaletowy problem, biorę tę koleżankę i tyle. Chodzi mi o to, że moje zachowanie może być dla kogoś niedorzeczne lub irytujące, a jest ono spowodowane tym, że niedosłyszę. Ktoś patrząc na mnie z boku może uznać, że zachowuję się głupio, może nawet pomyśleć, że jestem upośledzona umysłowo.

Pamiętam, jak trzymałam wciśnięty guzik od domofonu, by dostać się do babci i non stop ruszałam drzwiami, by wycelować jak babcia będzie je otwierać. Za każdym razem, gdy ktoś stał przed klatką, a ja tak akurat robiłam, ten ktoś patrzył się na mnie jak na kretynkę, a ja płonęłam z zażenowania. Domyślam się, że moje zachowanie dla osoby postronnej było idiotyczne i zachodził w głowę, dlaczego po prostu nie poczekam, aż drzwi zaczną brzęczeć informując mnie, że są otwierane.

Tak naprawdę to nie dotyczy tylko niedosłuchu, a każdego rodzaju niepełnosprawności. Nie zawsze coś jest takie na jakie wygląda. Pisałam o tym choćby tutaj, gdy poruszałam temat ustępowania miejsca w autobusie.

Kiedyś znów jakaś blogerka opisała widzianą sytuacje, w której postawny, młody facet szedł obok dziewczyny, która ciągnęła za sobą wielką walizkę. No, jak on tak mógł, buc niewychowany, męska cipa i takie tam. Rzecz w tym, że ten chłopak równie dobrze mógł mieć problemy zdrowotne, które nie pozwalały mu pomóc tej dziewczynie. Nie wyglądał na chorego? Nie każdą chorobę widać. Można być poważnie chorym, niepełnosprawnym, a wyglądać na okaz zdrowia.

Co chcę Ci tą notką przekazać? Nie oceniaj, po prostu nie oceniaj. Ja wiem, ze czasem patrząc na kogoś trudno nie poddać jego zachowania ocenie, ale nie wiesz, kim jest ten człowiek, nie wiesz, dlaczego tak, a nie inaczej, się zachowuje.

 

(Visited 219 times, 1 visits today)
Navigate