To już 4 lata

Pamiętam dobrze ten moment. Był 1 stycznia 2015 roku, leżałam na kanapie, której już dawno nie ma, w salonie, który jeszcze nie był moim domem, przytulona do męża, który jeszcze wtedy mężem nie był. Leżeliśmy tak, gdy poinformowałam go, że chciałabym zacząć regularnie prowadzić ten blog (który tak naprawdę istnieje od czerwca 2014 roku) i chciałabym żeby mi w tym pomógł. Nieśmiało przedstawiłam mu pomysł na cykl „Skoro serce słyszy”, który jeszcze wtedy nie miał nazwy. Tak zaczęła się historia Dziewczyny z obrazka.

Gdy zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem, byłam zupełnie inną osobą. Byłam raczej niepewna siebie i bałam się, że nie jestem na tyle ciekawa, by ktokolwiek zechciał czytać to, co stworzę. Czytelnicy jednak zaczęli napływać. Pojawił się pierwszy pozytywny odzew i pierwszy hejt. Jedno i drugie do dziś mocno przeżywam.

Patrzę na minione cztery lata, ścieżkę jaką przeszłam, mój rozwój jako człowieka tak w ogóle, a nie tylko twórcy i chcę wam powiedzieć jedno: to wasza zasługa.

Byliście ze mną w momentach trudnych i tych radosnych. Gdy ja nie wierzyłam w siebie, to wy wierzyliście we mnie. Poznaliście mnie jako dziewczynę, która bała się podróżować. Dziś sama jeżdżę po całej Polsce na konferencje, imprezy, szkolenia. Poznaliście mnie jako dziewczynę, która bała się ludzi, dziś chodzę sama na imprezy, na których nikogo nie znam i sama zagaduję osoby, które mam ochotę poznać. Dziś nie boję się siebie, nie boję się już tak bardzo świata. 

Udało mi się stworzyć społeczność wokół tego, co mam do powiedzenia. To niesamowite. To mój sukces, największy i najwspanialszy. Ten rok i minione w nim wydarzenia pokazały mi, jak fajnymi ludźmi się otaczam. Gdy napisałam wprost, że zostałam zoną więźnia, gdy z duszą na ramieniu klikałam „opublikuj”, bałam się reakcji. Całkowicie niepotrzebnie. Dostałam całą masę wsparcia i nagle poczułam, że w tym dramacie nie jestem sama. Udało mi się zebrać wokół siebie ludzi, którzy, choć nigdy mnie nie spotkali, to o mnie myślą. Te wszystkie zdjęcia jednorożców o tym świadczą. Mam tu ludzi, którzy chcą dzielić się swoją historią i doświadczeniami, bo mi ufają, bo mnie lubią. Wtedy ja mogę odwdzięczyć się za wasze wsparcie. Nawiązałam bliskie relacje i przyjaźnie tylko dlatego, że cztery lata temu postanowiłam pisać, a ktoś postanowił to czytać.

To wszystko sprawiło, że dziś jestem innym człowiekiem. Byliście świadkami każdego mojego wyjścia ze strefy komfortu. Trzymaliście za mnie kciuki i zawsze się udało. Dodawaliście piórka do skrzydeł, które po latach tłamszenia musiały mi odrosnąć. Nie wiem, czy już mnie uniosą, ale są na pewno piękniejsze, większe i silniejsze niż cztery lata temu.

Miniony rok, na to wszystko otworzył mi szeroko oczy. Pozostaje mi tylko podziękować.

Rok 2018 był trochę urlopem od blogowania, a jednocześnie to w nim nawiązałam pierwsze komercyjne współprace. Pisałam mniej, nieregularnie więc tym bardziej doceniam, że wciąż tu jesteście.

Jakie plany na nowy rok? Cóż, odpoczęłam, czas wrócić do pracy. Chciałabym się dalej rozwijać i w ten rozwój zainwestuję czas i pieniądze. Poza większą ilością tekstów chciałabym rozwinąć instagrama, głównie insastory, bo marzy mi się też forma wideo i chciałabym by instagram mnie do tego przygotował, bo nadal nieszczególnie lubię siebie widzieć i słuchać.

Od niedawna istnieje też grupa, w której gadamy sobie o wszystkim i niczym. Jest tam miło, sympatycznie, jednorożcowo. Jeśli chcesz dołączyć kliknij >TUTAJ<

Moje największe marzenie na ten rok: impreza urodzinowa z okazji moich 30 urodzin z wami. Termin został ustalony na sobotę 10 sierpnia (urodziny mam dzień wcześniej) mam w głowie kilka miejsc, w których mogłyby się odbyć i wszystkie są w centrum Warszawy by każdy trafił bez problemu. Bardzo bym chciała by ten projekt się powiódł.

Starzy czytelnicy na pewno pamiętają, że miałam tu też treści rodzicielskie. Tak jak w zeszłym roku tak i w tym ich nie będzie, w sumie to można powiedzieć, że bezpowrotnie znikają, bo na ten temat pisze na Mądrych Rodzicach, których całkowicie przejęłam.

Na sam koniec nieco podsumowania z minionego roku:

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANY TEKST W 2018 ROKU:

W trampkach do Komunii

NAJCZĘŚCIEJ WYSZUKIWANY TEKST W 2018 ROKU:

Tatuaż (nie)musi boleć

MÓJ ULUBIONY TEKST Z 2018 ROKU:

Droga sąsiadko w hidżabie

(Visited 302 times, 1 visits today)
Navigate