Tatuaż (nie)musi boleć

Dziesięć lat temu uważałam, że ból jest istotą życia. Pierdzieliłam głupoty o tym, że ból to piękno istnienia i takie tam mądrości na miarę Pało Kołelo. Gdy dziurawiłam więc twarz kolejnym kolczykiem i robiłam kolejny tatuaż, gadałam jak obłąkana o szlachetności bólu, poczuciu, że żyję. Pamiętam jak dziś, gdy powiedziałam, że, gdybym miała opcje zrobienia tatuażu bezboleśnie, to bym z niej nie skorzystała, bo ja muszę czuć, że mam robiony tatuaż.

Na szczęście z takiej głupoty się wyrasta. Nikt o zdrowych zmysłach bólu nie lubi, a nawet masochizm ma swoje granice. Życie nie powinno mieć za wiele wspólnego z bólem, można spokojnie czuć, że się żyje bez niego. Co jednak, gdy decydujemy sie na ból świadomie, np robiąc tatuaż?

Od momentu, gdy mówiłam, że tatuaż musi boleć, zmieniło się tylko to, że wolałabym, by jednak nie bolał i chętnie skorzystałbym z opcji bezbolesnego tatuowania. Niestety tatuaż wciąż robi sie igłą, a więc tatuowanie wciąż boli, jak bolało. I chwilowo nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Istnieją jednak sposoby na to, by ból przy tatuowaniu zmniejszyć. Podzielę się nimi z Toba. Nie musisz dziękować.

1. Wybierz odpowiednie miejsce

Jeśli panicznie boisz się bólu, to – na Boga – nie tatuuj nadgarstka, łokci, kolan, pośladków, żeber, stóp i dłoni. Są miejsca, w których tatuowanie boli bardziej, bo skóra w nich jest cieńsza, miejsce bardziej unerwione. Miejsca przeze mnie wymienione są tymi, które uchodzą za najbardziej bolesne i ja się z tym kłócić nie będę. Jednym z bezpieczniejszych miejsc są łydki i ramiona. Bardzo często powtarzam, że są rzeczy, za które warto płacić bólem, ale są też takie całkowicie tego bólu nie warte. Tatuaż na wewnętrznej stronie ud nie jest wart bólu jaki musisz przeżyć, by go mieć.

2. Rób powoli

Jeżeli marzysz o wytatuowaniu całej ręki, ale strach przed kilkugodzinnym tatuowaniem Cię powstrzymuje, to umawiaj się na krótkie sesje. Byłam tatuowana przez rożny czas. Raz 2 godziny, innym razem 8. Nie rzucaj się na ośmiogodzinną sesję, jeśli masz słaby próg bólu. Umów się na 3-4 godziny.

3. Przerwij, gdy musisz

Jeśli czujesz, że nie wytrzymasz ani minuty dłużej, to przerwij. Powiedz, że przyjdziesz dokończyć ten tatuaż w innym terminie. To Twój pierwszy tatuaż, a więc może się okazać, że 4 godziny to dla Ciebie za długo. Możesz też robić kolejny tatuaż, ale w innym miejscu, w którym tatuowanie będziesz znosić gorzej. Trudno przewidzieć. Ja zazwyczaj umawiam się na 6 godzin, bo mniej więcej tyle jestem w stanie wytrzymać.

4. Przetrwaj kryzys

Ból przy tatuowaniu nasila się. W pewnym momencie będziesz mieć kryzys. Będziesz nienawidzić tatuażystę za to, że Ci to robi, a także siebie za głupi pomysł, jakim była decyzja o zrobieniu sobie tatuażu. Jedynym Twoim marzeniem będzie koniec tej męczarni. Każdy ruch maszynką będzie dla Ciebie torturą nie do wytrzymania, ale Ty to wytrzymasz. Jeśli przetrzymasz ten moment, to wytrzymasz już do końca. Pamiętaj jednak o punkcie 3. Jeśli czujesz, że to ponad Twoje siły, to przerwij. Czytałam kiedyś historię z pewnego studia, w którym dziewczyna zemdlała z bólu i posiusiała się. Uwierz, nie chcesz być tą dziewczyną.

5. Nie rób przerw

Jednym z największych błędów jest wieczne robienie przerw. W czasie tatuowania skóra puchnie i po przerwie tatuażysta zaczyna na nowo tatuować na coraz bardziej opuchniętej skórze, w związku z tym często po przerwie jest gorzej niż przed. Na 4-6 godzin tatuowania jedna przerwa wystarczy.

6. Poproś o znieczulenie

Dowiedz się czy w studiu, w którym chcesz sie tatuować mają znieczulenie. Na pewno znieczulenie posiada Hugo Tattoo i na pewno go nie żałują. Do tej pory tatuowałam się na żywca, bo nie wiedziałam, że coś takiego jak znieczulenie istnieje. Działa to tak, że na wytatuowaną już skórę psika się preparatem, odczekujesz dłuższą chwilę (to moment, w którym możesz zrobić sobie przerwę) i wracasz do tatuowania. Na mnie podziałało tak, że w ogóle nie czułam, by maszynka dotykała mojej skory, aż sie spytałam Kanapki, która mnie tatuowała, czy robi tatuaż. Pamiętaj, że po jakimś czasie znieczulenie przestaje działać, a każda kolejna aplikacja jest słabsza w działaniu. Ja byłam psikania 2 razy i przy drugim razie nadal czułam ból, ale znacznie słabszy. Dowiedz się też, czy za znieczulenie musisz dopłacić (w Hugo nie musisz), ale wiem, że w niektórych studiach potrafią doliczyć nawet kilkadziesiąt złotych od jednej aplikacji.

7. Bądź miły

Serio, bądź miły dla osoby, która będzie Cię tatuować. Nikt nie lubi zrzędliwych, przysmradzajacych klientów, którym wiecznie się coś nie podoba. Tatuażysta, jeśli tylko będzie miał okazję, zemści się, podkręcając maszynkę. Nawet jeśli zrobi to tylko na chwilę, to dla Ciebie i tak będzie to piekło na ziemi.

Znajdą się osoby, które będa próbowąły Ci wmówić, że ich nic nie bolało. Gdybym miała wierzyć każdej osobie, która tatuowanie wspomina jako smyranie i łaskotanie, to okazałoby się, że tatuowanie boli niewielki procent ludzi. Rzecz w tym, że spędziłam wystarczająco dużo czasu w różnuych studiach tatuażu, by wiedzieć, że kłamią. Tatuowanie boli, ale uwierz mi, że jest to ból do wytrzymania dla każdego.

(Visited 15 681 times, 7 visits today)
Navigate