Stacja Warszawa

Warszawy się nie lubi. Warszawy nie lubi większość ludzi mieszkających poza nią. Warszawy się nie lubi, bo: za duża, za brzydka, za szara, za tłoczna, bo hispsterzy, swag, yolo, chińszczyzna, bo ludzie niemili, bo słoiki, bo wieśniaki, a, gdy już braknie argumentów, to – bo sejm ma tam swoją siedzibę. Warszawy i warszawiaków nie lubi się dla zasady, nie i już. Jesteś z Warszawy? Nie lubię Cię.

Ja też Warszawy nie lubiłam. Nie lubiłam, bo: za duża, za brzydka, za szara, za tłoczna, bo hipsterzy, swag, yolo, chińszczyzna, bo ludzie niemili, bo słoiki – sejm mi nie przeszkadzał. Tak bardzo nie lubiłam Warszawy. Tak bardzo, że nawet nigdy w niej nie byłam. Łatwo więc wydedukować, że o tym, czy Warszawa jest brzydka, nie wiedziałam nic. No, ale nie lubiłam, bo tak sie przyjęło, bo wypada nie lubić.

Do tej brzydkiej Warszawy jednak w końcu pojechałam. Pojechałam, bo co prawda Warszawa brzydka, ale pan, który mnie zaprosił, ładny. Ładnym się nie odmawia. Pojechałam, zobaczyłam i… się zakochałam. W Warszawie, nie w ładnym panu.

Zakochałam się, bo Warszawę da się kochać, powinno się kochać, za „warszawski styl”, który mnie nieustannie bawi, za tego dziwnego pana w metrze, za Łazienki Królewskie, za starówkę, za Arkadię, za Dworzec Centralny, za syrenkę, za metro, za picie piwa nad Wisłą, za ludzi, za KFC pod nosem.

I jak co miesiąc pojadę do Warszawy, będę się nią zachwycać, poddam się jej urokowi, wyznam jej miłość bo: za duża, za brzydka, za szara, za tłoczna, bo hipsterzy, swag, yolo, chińszczyzna, bo ludzie mili, bo słoiki, bo wieśniaki, bo sejm ma tam swoją siedzibę.

Znalezione w Warszawskim autobusie
Znalezione w Warszawskim autobusie
(Visited 190 times, 1 visits today)
Navigate