Stać, policja!

Na facebook istnieje prowadzona hobbystycznie przez policjantów strona PMF. Mój mąż ją bardzo lubi, ja w sumie też. Znajdziemy tam głównie informacje i memy związane z pracą policji. Jedne są humorystyczne, inne trochę mniej. Jednym z wrzuconych memów był ten:

Po zobaczeniu tego obrazka od razu zrodziło mi się w głowie pytanie: A co, gdyby ktoś nie reagował na polecenia policji, bo nie słyszy?

Zaczęłam w domu na ten temat dyskusję. Wspólnie z mężem uznaliśmy, że najlepiej spytać pod memem i czekać na odpowiedź zwykłych policjantów.

Poza policją odpowiadali także inni obserwujący tę stronę. W skrócie: dla wszystkich było to bezsensowne teoretyzowanie. Administrator odpowiedział w tonie, który mi się nie podoba, bo nie lubię tego typu złośliwości na grzecznie zadane pytanie.

Cała ta sytuacja pokazała mi jak niewiele ludzie wiedzą o niedosłuchu, a wręcz, że często niczego o nim nie wiedzą. Pokazuje to już sama teza, że robię problem z niczego. Rzecz w tym, że ja w ogóle nie zrobiłam problemu. To nie był problem, to była czysta ciekawość. Potrafię sobie wyobrazić, że policjant chce, żebym się zatrzymała, a ja sobie idę dalej. Byłam szczerze zaciekawiona, co policja w takiej sytuacji zrobi. Czy od razu strzeli mi w ryj i powali na ziemię, czy może podejdzie i złapie za ramię lub rękę, aby zwrócić moją uwagę.

Próbowałam grzecznie wyjaśniać, że dla osoby niedosłyszącej to wszystko nie jest takie proste i oczywiste. Ja patrzę na świat zupełnie inaczej. Dostrzegam potencjalne zagrożenie i problemy, które mogą wynikać z mojego niedosłuchu. Osoby ze sprawnym słuchem tego nie widzą, a – co gorsze – zobaczyć nie chcą, bo moje argumenty w kółko były odrzucane jako czepianie się na siłę. Dla sprawiedliwości dodam, że ja nie potrafię wejść w skórę osoby np. niewidomej i zapewne sama nie dostrzegam problemów, które napotyka ona w swoim życiu. Różnica polega na tym, że, jeśli ktoś z niepełnosprawnością, o której nic nie wiem, powie mi o napotykanych problemach, to ja nie zaneguję tego słowami „czepiasz się”.

Administrator PMF trzymał się kurczowo swojego zdania: zawracanie tyłka, bo osobę niesłyszącą można rozpoznać po wyglądzie lub zniekształconej mowie. Na to wszystko do dyskusji dołączyła osoba, która opublikowała link o tym jak policjant w Oklahomie zastrzelił głuchego mężczyznę, ponieważ nie reagował on na polecenia policji.

Czy na pewno więc przesadzam i wymyślam nieistniejące problemy? Policjant z Oklahomy udowodnił, że nie. Możliwe, że w tej dyskusji miałby takie samo zdanie jak nasza rodzima policja – umiemy rozpoznać osobę z niedosłuchem.

Problemem dyskusji na PMF było to, że nikt nie chciał przyjąć punktu widzenia innego niż własny. Policjanci zamiast krótko napisać, że w takiej sytuacji po prostu łapią za rękę dla zwrócenia uwagi, woleli napisać złośliwy elaborat o tym, że mają mózg i z niego korzystają. Jest mi nawet trochę przykro, że mój post został uznany za atak na policjantów, że nikt nie przyjął do wiadomości, że to nie wydumany problem.

(Visited 692 times, 1 visits today)
Navigate