Spoko, mogę być brzydka

Uważam, że mam prawo uznać, że coś jest nieładne. To także tyczy się ludzi. Mam prawo uznać, że ktoś w moim odczuciu jest brzydki. Tak jak nie wszystkich muszę lubić i nie wszyscy muszą lubić mnie, tak nie wszyscy muszą mi się podobać i nie wszystkim podobać muszę się ja. Spokojnie możesz o mnie myśleć jako o najbrzydszej kobiecie na świecie, masz do tego prawo.

Można uznać, że to nieładnie tak o kimś myśleć. Ładnie czy nie, z dużego wyboru nie mamy, bo albo coś nam się podoba albo nie. Jeśli coś widzimy to chcąc nie chcąc to oceniamy i na podstawie własnego gustu uznajemy za atrakcyjne bądź nie. Nie ma się co biczować o to, że uznaliśmy jakiegoś człowieka za nieatrakcyjnego. Nie każdemu muszą się podobać pulchne blondynki lub szczupłe brunetki. Dodatkowo ludzie mają różne defekty np. blizny, które jednemu będą bez różnicy, dla drugiego będą fetyszem, a dla trzeciego czymś odrzucającym. Ja np. blizny uważam za pociągające, ale znam faceta, dla którego kobieta z blizną jest aseksualna. Ot, różne gusta.

Nadal podtrzymuję, że wszyscy jesteśmy ładni. Wszyscy, ale nie dla wszystkich. Podobam się mężowi, to czyni ze mnie ładną, ale to nie oznacza, że sąsiadowi też się podobam.

Ustaliliśmy, że możesz uważać mnie za brzydką, masz do tego prawo. Jest jednak rzecz do, której prawa nie masz – mówienia mi o tym.

Tymczasem wielu ludzi nie tylko uważa, ze ma prawo kogoś skrytykować, ale wręcz czuje się w obowiązku by to zrobić. Oczywiście najlepiej w internecie. Zakładam, że te osoby nie mają tyle odwagi by podejść do kogoś na ulicy i mu powiedzieć „ale masz brzydki nos”, co innego napisać w komentarzu pod zdjęciem.

Kiedyś pewna dziewczyna rozbawiła mnie twierdząc, że jeśli widzi, że jej koleżanka ma brzydką sukienkę to jej to mówi z troski o nią. Do głowy jej nie przyszło, że koleżance się ta sukienka podoba i w nosie ma jej opinię. Albo może i nie ma w nosie i będzie jej zwyczajnie przykro, że ktoś ją tak chamsko skrytykował rzekomo dla jej dobra.

Żyjemy w czasach social mediów, wrzucamy swoje zdjęcia na facebooka i instagrama, jest to zachęta dla wielu ludzi do krytykowania naszego wyglądu. Czują, że mają do tego prawo, bo przecież skoro jest publiczne to można również krytykować – nie można. Pisałam o tym bardzo obszernie tutaj.

Nie mówimy ludziom, że są brzydcy, mają beznadziejne buty i kiepską fryzurę. Jeśli nie mamy im nic innego do powiedzenia to milczymy. Nie robimy tego z bardzo prostego powodu – nie sprawiamy innym przykrości. To bez różnicy, że ty byś się nie przejął krytyką, bo nie każdy jest tobą. Ludzie mają różną wrażliwość i jeden na „masz szpetną twarz” wzruszy ramionami, a ktoś inny będzie to przeżywał długi czas (należę do tych drugich). Poza tym, uwierz, każdy z nas ma w sobie coś brzydkiego. Pomyśl, czy chciałbyś by tobie ktoś to wytykał?

Ludzie, bądźmy dla siebie dobrzy i uprzejmi. Tylko tyle. Dziś w sklepie powiedziałam pani, że ma świetne szpilki. Uśmiech, którym mnie obdarzyła był bezcenny. To są uwagi, którymi możesz bezkarnie dzielić się ze wszystkimi ludźmi.

(Visited 394 times, 1 visits today)
Navigate