Słucham Cię uważnie

Kiedyś Marzena z nakolkach.com napisała tekst o tym, czy jej syn jedzie, czy idzie. Do napisania tego tekstu zainspirowały ją komentarze do jej filmu z powrotu z przedszkola, w którym mówiła do swojego syna, że „jutro znów pójdą do przedszkola”. Rzecz w tym, że synek Marzeny porusza się na wózku inwalidzkim i z tego powodu część komentarzy dotyczyła użycia przez Marzenę słowa „pójdziemy”, bo przecież wiadomo, że jej syn donikąd nie pójdzie.

Podobnie jest z osobami niesłyszącymi. Dziś wrzuciłam na facebookową tablicę, czyli na fanpage’u bloga, kawał o osobach głuchoniemych. Kawał zaczynał się od tego, że dwóch kumpli ROZMAWIA i jeden MÓWI do drugiego. Pojawił się komentarz, że chyba migał, a nie mówił, wszak bohaterami żartu były osoby głuche i nieme, czyli takie, które (zdaniem autora komentarza) nie mogły mówić, a – co za tym idzie – nie mogły rozmawiać.

Tekst Marzeny i ten dowcip łączy to, że ludzie czepiają się formy. Jak to głuchoniemy rozmawia? No, przecież mówić nie umie. Coś Ci wyjaśnię, drogi Czytelniku: to, że nie umie mówić, nie oznacza, że nie umie rozmawiać.

Idąc tropem tego, że osoba głuchoniema nie mówi, ja nie powinnam używać zwrotu „słucham Cię uważnie”. No, jak słucham, skoro niedosłyszę?

Dla osób niepełnosprawnych nie istnieje osobny słownik zwrotów. I tak do osoby na wózku powiesz „chodźmy”, do niewidomej „zobacz”, a do osoby niesłyszącej spokojnie możesz powiedzieć  „słuchaj” lub „powiedz mi”. Nie, oni się nie obrażą. Obraziłabym się, gdyby ktoś zabraniał mi używać tych zwrotów. Jakby moja niepełnosprawność wystarczająco mnie nie wykluczała i musiała to robić jeszcze językowo.

Ja słucham, Arek (syn Marzeny) chodzi do przedszkola, a osoba niema mówi. Choć Ty masz rację mówiąc, że Arek jeździ, a osoba niem a miga, to nie zawsze o rację chodzi.

(Visited 326 times, 1 visits today)
Navigate