Seks czy związek, czyli kogo znajdziesz na Tinderze?

Jakiś czas temu natrafiłam na artykuł o smutnym nerdzie z wykopu, który postanowił udowodnić, że kobiety to zło wcielone, bo lecą tylko na wygląd i – o zgrozo – mają ochotę na niezobowiązujący seks. Brawo za okrycie Ameryki.

W tym celu złożył fejk konto na Tinderze. Konto o nawie Klaudiusz przedstawiało faceta niczym z okładki czasopisma Men’s Health. Nie trudno się dziwić, że na powodzenie płci przeciwnej nie narzekał. Cały ten pożal się Boże eksperyment zainspirował mnie do sprawdzenia czym jest właściwie Tinder. Czy to faktycznie miejsce wszelkiej rozpusty, a nie aplikacja randkowa? Tym samym wzięłam przykład z nerda i założyłam konto na Tinderze, by odpowiedzieć na pytanie: Co znajdziesz na Tinderze?

W przeciwieństwie do Klaudiusza założyłam realny profil przedstawiający mnie, samo selfie, a nie zdjęcia w bikini. W opisie też byłam szczera i przedstawiłam fakty zgodne z rzeczywistością: imię, wiek, praca, charakterystyka. Wyszukiwanie ustawiłam na mężczyzn w wieku od 25 do 40 lat, w odległości ode mnie do 25 km.Teraz pozostało mi już tylko patrzeć dokąd zaprowadzi mnie ta aplikacja.

Tutaj warto przypomnieć nieistniejący już blog Kamila Machera, który zasłynął z robienia prowokacji na portalach randkowych, a później robił z nich tekst, który miał wyśmiać ludzi korzystających z dobrodziejstw takich portali. Jednakże Kamil napisał także tekst „Jak podrywać na Tinderze”, w którym tak jak ja założył realne konto. Po przemyśleniu stwierdzam, że świetnie mu wyszło wykreowanie się na mega podrywacza, któremu żadna laska się nie oprze, a nie pokazanie jak naprawdę podrywać na Tinderze. Kamil w swoim tekście pokazał tylko te dziewczyny, na które dany sposób na podryw zadziałał. Tinder działa tak, że porozmawiać możesz z kimś dopiero gdy oboje zaznaczycie, że jesteście sobą zainteresowani. Zatem Kamil mógł dać tzw. w prawo, 100 dziewczynom, a odwzajemniło się tym samym tylko 10 z nich, z czego, dajmy na to odpisało mu 8. Po tych dwóch tygodniach stwierdzam, że faceci wcale nie są tak beznadziejni na jakich Kamil ich wykreował w swoim tekście i znają lepszy pomysł na rozpoczęcie rozmowy od niego.

Obecnie aplikacja pokazuje mi, że 99+ osób chciałoby utworzyć ze mną parę. Zatem może być to 101 jak i 301 (bez wykupienia pro nie sprawdzę), wspólnych par mam 66, mniej więcej z połową tych osób zamieniłam kilka zdań lub odbyłam nieco dłuższe rozmowy. Tyle z wyjaśnień technicznych, czas odpowiedzieć na pytanie o to kogo i co tam znajdziemy?

Chłopców jak z obrazka

Tinder jest pełen ślicznych chłopców. Nie bardzo wiem co te anielskie twarze tam robią, bo raczej na powodzenie w życiu realnym nie narzekają. Możliwe, że odpowiedzią jest…

Seks

Na Tinderze jest pełno seksu. Ludzie szukają jednorazowych przygód (ONS) jak i dłuższych relacji (FWB). Plusik dla nich za szczerość, bo każdy jeden facet, który szuka tylko seksu jasno to zaznacza jeśli nie w profilu to na wstępie rozmowy. Szanuję to bardzo.

Zaradnych mężczyzn

Wśród badanej przeze mnie grupy wszyscy Ci mężczyźni mieli sensowną pracę, wyższe wykształcenie, mieszkali sami lub ze współlokatorem. Żaden z nich nie siedział mamusi na karku. Uwierzcie, wiem kiedy ktoś kłamie.

Nagie brzuchy

Również nagie torsy, zdjęcia z szatni na siłowni. Ogólnie rzeczy, które mnie odrzucają, bo mam wrażenie, że taki facet nie ma mi do zaoferowania nic poza swoim ciałem. Właśnie tym mężczyźni przyciągają tam kobiety. Ten sam mechanizm, w których kobiety wrzucają zdjęcia w bikini, w mini i głębokich dekoltach. Obie płcie dają się na to złapać.

Podróżników

90% facetów z Tindera ma wpisane, że interesują ich podróże. Z tego co zdążyłam się dowiedzieć tinderowe kobiety to także głównie podróżniczki. Widocznie to jest modna pasja, a ciekawych pasji na Tinderze nie brakuje. Można aż w kompleksy wpaść gdy ogląda się zdjęcia z coraz to dziwniejszych aktywności. Pytanie tylko, na ile to był jednorazowy strzał, a na ile faktycznie pasja?

Cudzoziemców

Pełno ludzi ze wszystkich stron świata. Tak sobie pomyślałam, że to dobra opcja do szlifowania języka obcego. Jednocześnie tutaj jest największe prawdopodobieństwo, że taka osoba niczego poza seksem nie szuka.

Randki

Ludzie na Tinderze śpieszą się. Oni nie chcą gadać dniami, oni nawet nie chcą gadać godzinami. Oni chcą się spotkać, najlepiej od razu. Jeśli jest się singlem i chce się pochodzić na randki to Tinder jest do tego świetnym miejscem. Moja przyjaciółka opowiadała mi, że tak sobie poradził jej przyjaciel po rozstaniu z dziewczyną – randkując z dziewczynami z Tindera. Jeśli masz zamulać w kolejny sobotni wieczór to opcja poznania kogoś wydaje mi się ciekawsza.

Związek

Będę się upierać, że miłość można znaleźć wszędzie, a zatem na Tinderze też. Moja wielka miłość jest z facebooka. Poza tym, naprawdę wielu facetów ma w profilach zaznaczone, że szukają czegoś poważniejszego. Warto zatem czytać te opisy i nie zakładać z góry, że to kłamstwo. Ja z wiadomych powodów odrzucałam te profile, by nie dawać złudnej nadziei na coś czego nie byłam w stanie zagwarantować, bo mój pobyt na Tinderze był krótkotrwały i nie w celach matrymonialnych.

Podsumowując: osobiście uważam, że obecnie Tinder jest najlepszą opcją dla singli, na poznanie kogoś, bez względu na to czy szukają czegoś niezobowiązującego czy wręcz przeciwnie. Jest to miejsce bardzo szczerych intencji. Opcja, w której porozmawiać można ze sobą tylko po wzajemnym zaakceptowaniu swoich profili sprawia, że łatwiej zagadać, bo pierwsze wrażenie już zrobione. Klaudiusz stworzony przez smutnego nerda nie był nam potrzebny by wiedzieć, że na takich portalach najpierw liczy się wygląd. Warto jednak pamiętać, że nie ładne jest to co ładne, ale to co się komu podoba i nie skreślać się na starcie. Chociaż aplikacja jest wyśmiewana na wielu frontach, to ja jej będę bronić. Możliwe oczywiście, że moje dobre zdanie wynika z tego, że ja nikogo ani niczego tam nie szukałam.

Jasne, jest tam cała masa fejk kont, buraków i kłamców, ale w realnym życiu też są. Aby uniknąć kontaktu z nimi trzeba by było w ogóle nie wychodzić z domu, nikogo nie poznawać. Pozostaje nam po prostu zaufać, założyć kieckę i pędzić na randkę.

(Visited 1 534 times, 6 visits today)
Navigate