Samotna matka samodzielna w związku

Możesz mnie oczywiście przekonywać, że bycie samotną matką jest super i zawsze o tym marzyłaś, ale ja Ci i tak nie uwierzę. Samotne macierzyństwo, to stan, do którego można się przyzwyczaić, zaakceptować, a może nawet polubić, ale nie da się ukryć, że zwyczajnie jest ciężko. Są sytuacje, w których brak drugiego rodzica daje się we znaki. Wszystko jest na Twojej głowie, padasz na pysk ze zmęczenia i nikt Cię nie wyręczy i wtedy pojawia się ten żal. Dlaczego, do cholery, musisz użerać się z tym sama, skoro sama sobie dziecka nie zrobiłaś? W odpowiedzi po prostu wzdychasz i robisz dalej swoje.

Samotne macierzyństwo nie musi być na zawsze. Wiele kobiet przyjmuje do swojego życia odpowiedzialnego mężczyznę,  z którym tworzą udany związek, a dziecko zyskuje drugiego rodzica. Nikt nie lubi być sam.

Chociaż chce się tworzyć udaną rodzinę, to w matkach, które wychowywały swoje dziecko same, jest skaza, która często nie pozwala nowemu partnerowi uczestniczyć w wychowaniu dziecka. Ta skaza to przyzwyczajenie do samodzielności w wychowaniu i podejmowaniu decyzji.

Z jeszcze nie mężem wychowujemy dzieci razem. Wspólnie podejmujemy decyzję odnośnie chłopaków. Nie mamy z tym problemu, bo w sprawach istotnych dotyczących wychowania jesteśmy na ogół jednomyślni. Rzecz w tym, że czasem są błahe sytuacje, w których postąpiłabym inaczej i zdarzało mi się gryźć w język, by nie powiedzieć „to moje dzieci”. Moje, jestem z nimi dłużej, Ty pojawiłeś się później, mój głos jest decydujący. Tylko, że to nie prawda.

Z jednej strony oczekuje się od partnera, że wejdzie w rolę ojca, a z drugiej utrudnia mu się to, nie pozwalając na samodzielne podejmowanie decyzji, a często nie pyta się w ogóle o zdanie, decydując o wszystkim samodzielnie. Trudno, by w takiej sytuacji mężczyzna był ojcem dziecka. Aby dziecko traktowało go jak tatę, to najpierw mama musi zacząć go tak traktować.

Gdy ludzie wchodzą  w związek, dzieci robią się wspólne. Jeśli nie potrafimy, albo – co gorsza – nie chcemy dopuścić partnera do wychowywania dziecka, to powinniśmy się poważnie zastanowić, czy ten związek w ogóle ma sens. Podstawą związku powinno być zaufanie i, jeśli nie ufamy partnerowi na tyle, by powierzyć mu swoje dziecko, to nie widzę sensu w tym, by powierzać mu cokolwiek.

Nie da rady być samotną matką będąc w związku.  Jeśli kobieta nie jest gotowa wychowywać dziecka z kimś, to nie powinna się z nikim wiązać, bo mężczyzna wchodzący w związek z kobietą, która ma dziecko, automatycznie wchodzi też w związek z tym dzieckiem.

Pozbycie się zachowań typowych dla samotnej matki, branie całej odpowiedzialności na siebie, może być trudne. Wiem co mówię, przerabiam to cały czas. Warto jednak spróbować. Przestać kontrolować sytuację. Dla siebie, dla dziecka, dla rodziny.

(Visited 1 412 times, 1 visits today)
Navigate