Rozpieszczaj swoje dziecko

Gdy tylko rodzi się dziecko, to słyszy się ”dobre rady”. Wiele z nich, to: nie noś, nie przytulaj tak długo, nie śpij z nim, nie całuj. Wszystko to można zmieścić w prostym – nie rozpieszczaj.

Rozpieszczanie dziecka jest widziane jako coś złego i niewychowawczego. Rzecz w tym, że rozpieszczanie dziecka to nic innego jak okazywanie mu miłości. Trudno mi się doszukać czegoś złego w okazywaniu miłości dziecku. Powiesz, że można okazać dziecku miłość inaczej? No, to powiedz mi jak? Wszystko co zrobisz w stosunku do dziecka mającego na celu okazać mu miłość będzie rozpieszczaniem, bo miłość to takie uczucie, które samo w sobie rozpieszcza.

Kocham, a więc przytulam, całuję, spełniam marzenia, ale też zachcianki, nagradzam, chwalę, motywuję, pomagam, jestem.

Nadajemy rozpieszczaniu negatywny wydźwięk, bo mylimy pojęcia. Mylimy rozpieszczanie z rozpuszczeniem. O ile to pierwsze ma rację bytu, o tyle drugie jest zwykłym niewychowaniem.  Dziecko rozpieszczone, to dziecko kochane, dziecko rozpuszczone, to dziecko niewychowane.

Problem z rozpieszczaniem polega na tym, że zapominamy, że miłość to też stawianie granic. Granic, których dziecko potrzebuje, by czuć się bezpiecznym i kochanym. Brak granic doprowadza do tego, że mamy dziecko rozpuszczone, a nie rozpieszczone. Odpowiadamy za to, jakie będzie nasze dziecko, gdy dorośnie, dlatego należy je kochać mądrze i tak samo mądrze rozpieszczać.

Rozpieszczam swoje dzieci, Ty też rozpieszczaj. Okazuj miłość, jak tylko potrafisz. Nie daj sobie wmówić, że jest w tym coś złego. Przytulaj, bo kiedy, jeśli nie teraz? Spełniaj marzenia i patrz na dziecięcą radość. Całuj i daj się całować. Przytulajcie się pod kołdrą, idźcie razem spać, jeśli lubicie i nie pozwólcie, by ktokolwiek wam to zabrał. To wasze chwile, wasza miłość. Nie ma na świecie szczęśliwszych ludzi niż ludzie kochani.

(Visited 592 times, 1 visits today)
  • Kamila Świątkowska

    też tak myślę, od kiedy moje dziecko wróciło do domu, po dwóch miesiącach w szpitalu, cały czas nosiłam go na rękach i wszyscy mówili, że się przyzwyczaję i zobaczę co to będzie. a ja uważałam, że mu się po tym wszystkim należy. teraz wcale nie lubi nosić się na rękach, bo ma ważniejsze sprawy. śpimy też z nim i oczywiście też się przyzwyczai, a my się rozstaniemy 😉 ale też myślę, że mu się należy

  • Popieram! Ją swoje dzieci też kocham, więc rozpieszczam 🙂 Starszy śpi gdzie chce, chcę z nami to z nami, chce u siebie to u siebie.. Od kiedy jakiś baran wymyślił termin wychowanie bezstresowe, rodzice zaczęli się bać, że wychowaja potwory jeśli bliskości będzie za dużo. toż to absurd.

Navigate