Rodzicielstwo jest fajne

Każdy, kto został rodzicem wie, że rodzicielstwo nie ma zbyt wiele wspólnego z reklamami Pampersa i Bobovity. Mamy nie są nieustannie pełne energii, nie mają zawsze idealnej figury i perfekcyjnego makijażu, a dziecko nie jest wiecznie uśmiechnięte i uroczo gaworzące.

My już to wszystko wiemy. Rodzice – z doświadczenia, a inni – choćby z tekstów, które na ten temat powstają jak grzyby po deszczu. Rodzice lubią odzierać rodzicielstwo z lukru. Lubią pokazywać, jak to wygląda naprawdę. Matki czują się zobowiązane poinformować inne kobiety, że macierzyństwo nie jest cukierkowe. Narzekamy sobie na ten stan, pokazujemy jego ciemniejszą stronę.

W tym wszystkim, mam wrażenie, zapomnieliśmy o tej jasnej stronie macierzyństwa. Skupiamy się na tym, jak bardzo jesteśmy rozczarowani rolą rodzica, na żalu, że nikt nam nie powiedział, jak to wygląda naprawdę, a jedynymi ostrzeżeniami było, że się nie wyśpimy. Tak bardzo się na tym skupiamy, że zapomnieliśmy o wszystkim, co w byciu rodzicem jest dobre.

Macierzyństwo to nie jest samo zło, ani same słodkości, jest jeszcze coś po środku. Jasne, ten mały człowiek zwany dzieckiem potrafi wyprowadzić z równowagi jak mało kto. Twoja cierpliwość zostanie wystawiona na próbę milion razy i milion razy cierpliwość stracisz. Może będziesz użerać się z nieprzespanymi nocami, kolkami, alergiami i brakiem pokarmu, ale to jest tylko część tego, co Cię czeka.

Dziecko nauczy Cię na nowo cieszyć się z drobnostek. Rozbudzi twoja wyobraźnię.
Dziecko to nie tylko wkurzające pytania „a dlaczego”, ale także niesamowite, wręcz baśniowe rozmowy.
Dziecko to bezgraniczna, wzajemna miłość.
Dziecko to wsparcie, siła i motywacja.
Dziecko to radość.

Posiadanie dziecka, to nie tylko rozlany sok na podłodze. Macierzyństwo to nie tylko nieprzespane noce. W całym tym marudzeniu – „o rany, jak ja wyglądam” – nie zapominajmy o tym, co dobrego dziecko wniosło do naszego życia.

Łatwiej jest dostrzec to co złe, ciężkie, trudne, a jeszcze łatwiej narzekać na to. Nie chodzi o to, by udawać, że wszystko jest idealne, ale o dostrzeżenie również tego, co idealne jest.

Dla mnie macierzyństwo to niesamowita przygoda, ale też trudna wyprawa, której czasem, mam wrażenie, nie podołam. Często jestem bliska utraty sił, poddania się. Często jestem poirytowana, rozdrażniona i zwyczajnie zmęczona. W takich momentach czuję małe rączki w mojej dłoni, które mnie ciągną dalej i ten słodki głosik – chodź, idziemy.

(Visited 881 times, 1 visits today)
  • Kamila Świątkowska

    bardzo się zgadzam, zresztą ja chyba jestem matką z reklamy, bo jakoś od kiedy mam dziecko żyje mi się dużo lepiej niż wcześniej, pod wieloma względami ;d

  • <3 ja odkrywam ostatnio, że umiem rysować. Nie ładnie, nie o to chodzi. Ale że w ogóle! Kiedyś miałam pustkę w głowie, zawsze przy rysowaniu, zagrożenie z plastyki w gimnazjum. Dziś z Młodym rysujemy traktory, koty i nosy i ja nie nadążam przenosić na papier! 🙂

Navigate