Psa trzeba szkolić!

Gdy pojawi się u nas chęć posiadania psa i pierwsze myśli z tym związane, to najczęściej widzimy siebie z radosnym szczeniakiem, który wyrasta na posłusznego dorosłego psa. Oczami wyobraźni widzimy siebie z dumnie kroczącym obok nas czworonogiem, który od razu reaguje na wszystkie komendy: siad, leżeć, do nogi, aport itd. Snujemy wizję idealnego życia z oddanym przyjacielem, który będzie zawsze nam towarzyszył, który będzie patrzył na nas z miłością i oddaniem.

W naszych idealistycznych wizjach większość z nas zapomina o jednym: zanim ten pies będzie maszerował przy naszej nodze, najpierw trzeba go wyszkolić, a tego nasza wyobraźnia życia z psem już nie obejmuje.

Szkolenie psa wcale nie jest trudne, a długotrwałe. Gdy widzimy psa, który właśnie wygrał wystawę, czy też idealnie ułożonego kundelka sąsiada to widzimy efekt kilkumiesięcznej, czasochłonnej, wymagającej masy cierpliwości pracy z psem. Ci ludzie poświecili długie godziny na trenowanie z psem wykonywania komend oraz na naukę o naturze swego przyjaciela.

Dlatego zanim zdecydujesz się na konkretną rasę, psa zapoznaj się z jej charakterem. Wszystkie psy można wyszkolić i osiągnąć oczekiwane przez właściciela efekty, ale nie u każdego psa przyjdzie równie łatwo. Są rasy, które uczą się szybko (goldeny), ale są też takie, które są oporne na szkolenie, tych ras nie wymienię, bo zaraz znajdzie się ktoś kto powie, że on takiego ma i jest idealny. Dlatego poznanie psychiki, natury, charakteru i potencjału rasy pozostawiam tobie.

Wyszkolenie psa wydaje się być kwestia oczywistą i pewnie wiele osób zdziwi się, że w ogóle poruszam ten temat. Jednak spacerując ze swoją Colią i spotykając codziennie nawet kilkadziesiąt psów widzę, że to kwestia zaniedbana. Wciąż przeważająca ilość psów to psy: agresywne, ciągnące na smyczy, nieposłuszne wobec właściciela, szczekające bez powodu na ludzi i zwierzęta.

Dla zachowania tych zwierząt bez problemu znajdziemy usprawiedliwienie – on był zawsze krnąbrny i niechętny do nauki. Otóż jedyną niechętną osobą do nauki był tu właściciel, który szybko zniechęcił się brakiem postępów i stracił cierpliwość do szkolenia swojego psa. Kupił zatem kolczatkę, by pies nie ciągnął, co nie jest niczym innym niż znęcaniem się nad psem, smycz linkę, by mógł biegać jak opętany bez ciągnięcia właściciela i obaw, że ucieknie, wszak nie reaguje na komendę „do mnie” (o tych smyczach zamierzam napisać osobny post), kaganiec, by nie gryzł.

Psa trzeba szkolić! Tak jak dziecko trzeba wychować i nauczyć pewnych umiejętności, tak psa trzeba wyszkolić. Wbrew pozorom samo się nie zrobi. Suczki, którą przyniosłam do rodzinnego domu, nigdy nie szkoliłam. Dziś co prawda przyjdzie, gdy mój tata ją zawoła, nikogo nie pogryzie, ale na spacerach ciągnie nieubłaganie, biega z prawej na lewą, łapy nie poda, na komendę nie usiądzie. Jest rozkoszna, ale zdecydowanie niewychowana. Ta sunia jest wielkości jamnika (obecnie spasionego jamnika) dlatego te jej zachowania są niegroźne i do opanowania. Obecnie mam sukę, która osiągnie wagę 70 kg i ona musi mi być bezwzględnie posłuszna. Wystarczająco się naoglądałam ludzi, których duży pies przewrócił, przeciągnął przez cały trawnik, zdominował na spacerze, bo nigdy nie był uczony chodzenia przy nodze.

Jak wspomniałam na początku, poza ułożonym psem wszystkim marzy się psia, dozgonna miłość. Szkolenie w tym uczuciu pomoże. Nauka psa to spędzanie czasu z psem, a  przecież psy to uwielbiają. Im więcej czasu z nim spędzasz tym bardziej jesteście ze sobą zżyci, a wasza relacja pogłębia się. Nie bez znaczenia jest tu jednak metoda szkolenia. Jeśli będziesz szkolić psa przestarzałymi metodami opartymi na przemocy, w tym niesławnym wkładaniem pyska szczeniaka w jego mocz, by oduczył się sikania w domu, to wasza relacja będzie oparta na strachu. Będziesz kojarzyć się psu z karą. Ja korzystam z metody wzmacniania pozytywnego (przysmak za wykonanie polecenia), nic więc dziwnego, że mój pies mnie uwielbia, a w szczególności kieszeń mojej kurtki, w której trzymam przysmaki.

Dlatego powtórzę – musisz wyszkolić swojego psa. Zanim zaczniesz snuć wizję wspólnego spania i radosnych poranków, pomyśl o czasie, który będziesz musiał poświęcić na szkolenie. Żeby to wspólne spanie nie zamieniło się w rozszarpaną pościel, a poranek we wściekłość z powodu pogryzionych butów. Szkolenie psa zwróci Ci się z nawiązką. Wyszkolony pies to wygodniejsze życie twoje i psiarzy, których będziesz spotykać na spacerach. Jednak sam argument o lepszej jakości twojego życia powinien tu w zupełności wystarczyć.

Zaznaczam, że wszystko co piszę o psach, to moje własne doświadczenia, a nie badania naukowe. Całe lata przebywania z psami i ludźmi zajmującymi się nimi zawodowo, rozmowy z mądrzejszymi ode mnie, a przede wszystkim obserwacje. Świat psów i ich właścicieli jest niesamowicie inspirujący. Codziennie ich obserwuję, rozmawiam z nimi, słucham tego, co mówią i na tej podstawie wyciągam wnioski i zdobywam własne doświadczenie, którym dzielę się z wami.

(Visited 188 times, 1 visits today)
  • mój pies podaje łapę, zazwyczaj przychodzi zawołany, umie też usiąść albo się położyć na komendę. niestety nijak nie jestem w stanie nauczyć jej, żeby nie szczekała na ludzi. chociaż w sumie czego ja od psa wymagam, skoro sama mam ochotę na nich szczekać, tylko że mnie nie wypada 😉

  • Pingback: Ile kosztuje duży pies | Dziewczyna z obrazka()

Navigate