Porozmawiajmy o pomaganiu

Kolejny wywiad w ramach cyklu #OnkologiatoŻycie „Porozmawiajmy o…” przeprowadziłam z Piotrem Stanisławskim – wolontariuszem Drużyny Szpiku, zdobywcą tytułu „Człowiek roku 2015” w powiecie Szamotuły. Z Piotrkiem rozmawiałam przede wszystkim o pomaganiu.    12773373_1753513301546241_2114766026_o

Dziewczyna z obrazka: Zacznijmy od początku: Pomagać innym zdecydowałeś się po śmierci Twojej mamy, która chorowała na białaczkę. Jest dużo Fundacji pomagającym chorym na raka, dlaczego zdecydowałeś się na wolontariat w Drużynie Szpiku?

Piotrek: Nie szukałem żadnej Fundacji, w której mógłbym coś robić, choć w sercu bardzo chciałem działać. Trafiłem na Drużynę Szpiku, za co dziś dziękuję Bogu. Drużyna to platforma ludzi, którzy bezinteresownie działają na rzecz ludzi chorych na raka krwi i nie tylko. Motorem napędowym jest szefowa, czyli Dorota Raczkiewicz, która bardzo mi zaufała. Dziś realizuję obietnicę, którą złożyłem mojej mamie.

Opowiedz mi o tym dokładniej, od początku: Jak na nich trafiłeś?

Na Drużynę Szpiku trafiłem na portalu społecznościowym. Zobaczyłem czerwone koszulki z napisem Drużyna Szpiku. Pomyślałem wtedy: „Co to jest za Drużyna Szpiku?”, zainteresowałem się tym. Zgłosiłem swoją chęć działania. Byłem wtedy bardzo zmotywowany i chciałem zmienić coś w swoim życiu. Nie spodziewałem się tego, że aż tak bardzo się zaangażuję. Czerwone koszulki zarażają dobrem.

2 lata wolontariatu nie wydaje mi się jakimś bardzo długim okresem, a jednak przez ten czas zdążyłeś bardzo dużo osiągnąć. Jesteś koordynatorem grupy, zdobyłeś tytuł człowieka roku 2015, czemu to wszystko zawdzięczasz?

Wiele osób pyta mnie o to, ile działam w drużynie, odpowiadam, że dwa lata, a w odpowiedzi słyszę:  „niemożliwe, myślałem, że zawsze”. Już kiedyś powiedziałem, gdy zabieram się za coś, to całym sercem, całym sobą. Przez te dwa lata udało się wiele zdziałać. Cieszę się mogąc być częścią czynionego dobra przez drużynę. Zawdzięczam to wszystko mojej mamie, która dała mi znak do działania. Nie mogę też zapomnieć o przyjaciołach, których poznałem. Bezcennym wsparciem jest Dorota, która zawsze mnie popiera. Ale nie mogę też zapomnieć, nie będąc choć raz skromnym, że sam z siebie chciałem coś robić.

12782127_1753513328212905_629236363_n

Gdy rozmawialiśmy prywatnie, powiedziałam, że zazdroszczę Ci wolontariatu, na co mi powiedziałeś, że mam dać spokój, bo to ciężka praca często kosztem życia prywatnego. Tak sobie myślę, czy w ogóle da się oddzielić wolontariat od życia prywatnego? Czy to nie jest tak, że wolontariuszem jest się 24 godziny na dobę?

To naprawdę ciężka praca, szczególnie, gdy jest się za coś odpowiedzialnym. Wtedy nawet potrafię się złościć. Na pewno niektórzy umieją oddzielić życie prywatne od wolontariatu. Jednak dla mnie wolontariat to prywatne życie, a życie prywatne to wolontariat. Tak, jestem dostępny 24 godziny na dobe. Nie mam zamiaru tego zmieniać.

Co jest najtrudniejsze w byciu członkiem drużyny szpiku?

Nasi wolontariusze oddziałowi są przygotowani na wejścia oddziałowe. Ale wiadomo, każdy z nas to przeżywa i po każdym takim spotkaniu wynosimy taką lekcję życia. To jest trudne.

12736209_1753513304879574_1517188205_n

 

Myślisz, że pomagać może każdy? Czy dobroczynność jest dla każdego?

Tak, pomagać może każdy, choć często spotykam ludzi, którzy pomagają bo sami takiej pomocy potrzebowali. Każdy robi to, co chce i nikogo nie da się zmusić do dobroczynności.

A nie ma żadnego typu człowieka, po którym od razu widać, że on za długo wami nie będzie? Często ludzie mają słomiany zapał? Rezygnują z wolontariatu w drużynie?

Są oczywiście. Ale to zawsze czas pokazuje.

Jak można do was dołączyć?

Co jakiś czas robimy szkolenia dla nowych wolontariuszy. Każdy człowiek z otwartym sercem może przystąpić do Drużyny Szpiku, założyć czerwoną koszulkę i szerzyć ideę oddawania szpiku. Często nowych wolontariuszy poznajemy przy okazji akcji Drużyny.

Działacie raczej lokalnie. Czy jest szansa, że w przyszłości ludzie z innych miast będą mogli do was dołączyć?

Poznań to główne centrum dowodzienia. Pniewy, Szamotuły, Nowy Tomyśl, Pobiedziska, stolica gdzie działa nasza Marysia, Barciany drugi koniec Polski. Biegacze w całym kraju, startując w naszych czerwonych koszulkach, promują ideę dawstwa szpiku kostnego. Cała Polska jest z nami. Czekamy na chęć działania z innych miast, w całej Polsce. Niech się dzieje.

12769460_1753512434879661_2118948983_n

Jak rozumiesz przyświecające nam hasło – onkologia to życie? Podpisujesz się pod nim?

Tak, onkologia to życie. Kieruję się tym hasłem. To nie jest tak, że na onkologii jest smutek, tam każdy chce żyć, każdy walczy i daje z siebie to co najlepsze. My, Drużyna Szpiku, będziemy zawsze nieść nadzieję, bo zwą nas Obrońcy Nadziei.

Ty także możesz wesprzeć Druzynę Szpiku i pomóc chorym dzieciom. Możesz śmiało dołączyć do drużyny, załozyć czerwona koszulkę lub wspomóc ich przekazując 1% podatku.
12696105_1751688231728748_48164686_n

(Visited 416 times, 1 visits today)
Navigate