Podzielmy się

Natalia Hatalska zrobiła dokument o osobach niesłyszących w ramach #MakeTechHuman. Sama nie byłam w stanie go obejrzeć, gdyż nie ma napisów. Jest tylko tłumacz języka migowego. Dlatego, jak zwykle w takich sytuacjach, bazuję na krótkiej zajawce tekstowej do filmu i komentarzach.

W tym tekście podzieliłam ludzi na grupy: słyszących, niesłyszących i niedosłyszących. Wskazałam tam różnice miedzy osobami głuchymi, a niedosłyszącymi. Dziś będę dzielić dalej. Chociaż podziały zazwyczaj niczemu nie sprzyjają, a właśnie dzielą i poróżniają, to tym razem rzeczywiście są potrzebne, byś Ty, mój drogi Czytelniku, mógł w pełni zrozumieć świat osób niedosłyszących.

Jest bowiem jeszcze jedno, całkowicie odmienne, kryterium podziału – osoby niesłyszące lub niedosłyszące od urodzenia oraz osoby niesłyszące lub niedosłyszące, które straciły słuch w jakimś momencie swojego życia.  Ta druga grupa często kojarzy się ludziom z osobami starszymi, ale słuch można z różnych powodów stracić w dowolnym wieku.

W filmie Natalii mamy bohaterki niesłyszące od urodzenia. Ich codzienność, ich świat – to cisza. Fakt, że nie słyszą, jest dla nich czymś oczywistym. Nie znają innego życia.  To jest właśnie pierwsza grupa – osoby, które nie słyszą od urodzenia.

To one tworzą społeczność osób głuchych. To tych osób dotyczy, często przywoływana, kultura głuchych.

Na drugim biegunie mamy osoby, które urodziły się słyszące i straciły słuch nagle. Do tej grupy należę ja. Wciąż okres mojego życia, w którym słyszałam, jest dłuższy od tego, w którym mam ubytek słuchu. Ja wiem, co to znaczy słyszeć. Nie mam mentalności osoby niesłyszącej, gdyż przez 15 lat mojego życia, moim światem był świat dźwięków i tak naprawdę nadal nim jest.

Osoby niesłyszące od urodzenia mają swój świat, w którym potrafią funkcjonować. Ja w tym świecie się gubię, nie znam go i nie potrafię poznać. Mój sposób myślenia, postrzegania świata zupełnie tam nie pasuje. Nie chodzi o to, że ja bym nie chciała umieć się odnaleźć w tym świecie, ale to jest trochę tak jak z inną narodowością. Mogę pojechać do Japonii, nawet zdobyć ich obywatelstwo, ale zawsze będę w jakiś sposób obca. Zawsze będę inaczej postrzegać Japonię i japońską kulturę, niż Japończyk z dziada pradziada, gdyż ja się stałam Japonką nagle.

Kolejna sprawa, to to, że mi zawsze będzie towarzyszyć poczucie straty. Miałam coś, a teraz tego nie mam. Osoba niesłysząca od urodzenia może się zastanawiać, jak to jest słyszeć, może nawet czuć, że coś ją w życiu omija, ale nie – że coś straciła. Osoba, która urodziła się bez nogi, będzie zupełnie inaczej odbierała swoją niepełnosprawność niż ta, która nogę straciła w wypadku, ponieważ ta pierwsza nie wie, jak to jest mieć nogę. Tak samo jest z niedosłuchem.

Piszę o tym, ponieważ każda z tych grup zupełnie inaczej funkcjonuje w społeczeństwie. Osobom niedosłyszącym i tym, które straciły słuch nagle, zawsze jest trudniej. Cieszę się, że powstał taki dokument, ale obawiam się, że może on narobić wiele złego w postrzeganiu osób niedosłyszących. Zawsze znajdzie się ktoś, kto po obejrzeniu tego filmu powie: „Hej, ona całkowicie nie słyszy, a została szefową działu, a Ty się nie potrafisz ogarnąć”. Tylko że ja najpierw muszę ogarnąć moje życie na nowo.

 

(Visited 212 times, 1 visits today)
Navigate