Planszówki rodzinne czyli gry dla 4 i 40 latka.

Tekstów o najlepszych grach planszowych powstało już wiele. Najczęściej są one posegregowane wiekowo. Gry dla: czterolatka, sześciolatka, dorosłego, itd. Co jednak, gdy do gry zasiadają razem np. trzylatek, dziesięciolatek i trzydziestolatek? Innymi słowy, w co grać, gdy różnica wieku między graczami jest ogromna?

Nie każda gra dla czterolatka będzie nadawała się dla siedmiolatka, bo może go nudzić. Niekoniecznie też ta przeznaczona dla ośmiolatka będzie za trudna dla przedszkolaka. Rodzice także nie muszą grać w planszówki z obowiązku bez żadnej przyjemności. Ja np. nie lubię bawić się z dziećmi, ale w gry planszowe grać już tak, a to dlatego, że mamy je odpowiednio dobrane i sama często proponuję, byśmy w coś zagrali. Może zdarzyć się też tak, że rodzic popsuje rozgrywkę, bo będzie w niej bezkonkurencyjny. U nas taką grą jest Dooble. Gra jest świetna, ale dzieci nie chcą ze mną w to grać, bo moja spostrzegawczość jest znacznie lepsza od ich i zawsze wygrywałam. Ja zaś nie uznaję specjalnego przegrywania i dawania forów, byle tylko dziecko się cieszyło. Gra musi być tak skonstruowana, żeby wszyscy mieli w niej równe szanse.

Wydawać by się mogło, że przy tak zróżnicowanych potrzebach graczy nie istnieje planszówka, która zadowoli każdego. Na szczęście to nieprawda. Istnieje sporo gier planszowych, które zadowolą zarówno najmłodszych, jak i najstarszych graczy.

Przedstawiam Ci listę starannie wybranych gier dla całej rodziny. Wszystkie gry posiadamy, gramy w nie od miesięcy. Nie są one zatem szałem na chwilę.

Gry zostały przetestowane na graczach w wieku od 3 do 62 lat i wszyscy, bez względu na wiek bawili się przy nich wybornie.

Pędzące żółwie

Numer jeden wśród gier. Hit w naszym domu i nie tylko, bo tę grę polecał mi dosłownie, każdy kto ma dzieci. Gra jest banalnie prosta, ale nie nudna. Co więcej proste zasady można modyfikować i tak np moje dzieci stworzyły z niej grę jednoosobową i nawet w takiej formie bawi. Gdy zaczynamy w nią grać, nie wiadomo, kiedy mijają 2 godziny. Przy tej grze kupa śmiechu gwarantowana.

Wydawca: EGMONT
Cena: ok. 65 zł

Grzybobranie

Niedoceniana klasyka. Doprawdy nie rozumiem dlaczego ta gra jest traktowana po macoszemu, bo przy tej tradycyjnej planszówce można sympatycznie spedzić czas z całą rodziną. Obecnie istnieje wiele urozmaiconych wersji tej gry, dzięki czemu jest ona jeszcze atrakcyjniejsza. Nasze Grzybobranie wybrał Młody Młodszy, jest to najtańsza wersja z marketu. Jej atrakcyjność podnoszą pola specjalne oraz jeżyny i jagody, dzięki którym można zdobyć dodatkowe punkty. Gramy prawie codziennie, głównie z moim czterolatkiem.

Z drugiej strony planszy znajduje się tradycyjna gra planszowa pt. „Rajd samochodowy”. Proste zasady, najprostsze pionki, a zabawa trwa bez końca.

Wydawca: Wielu
Cena: od 20zł do 80 zł

Spadające małpki

Jest konstrukcja w kształcie palmy, są gałęzie z kolorowych patyczków i są małpki, które zdecydowanie nie powinny spaść. Dzieci kochają, gdy spadają i przez to nigdy nie są złe, że przegrywają. Gra, którą mamy już od wielu lat i nigdy się nie nudzi. Dziadkowi także się podobała, a to już naprawdę o czymś świadczy. Jedynym minusem gry jest to, że naprawdę łatwo zgubić małpki.

Wydawca:Mattel
Cena: od 70zł

Kicky Ricky

Gra zdecydowanie z myślą o najmłodszych graczach, ale to osoby dorosłe najczęściej upominają się o nią, gdy proponuję, by w coś zagrać. Moja prawie czterdziestoletnia siostra wprost nie mogła doczekać się, aż w to zagramy, a później obie nie mogłyśmy oderwać się od gry. Dopiero ze względu na dzieci, które bardzo chciały zagrać w coś innego, z żalem odłożyłyśmy Kicky Ricky na bok.

Wydawca: RAVENSBURGER
Cena: ok 70 zł

Memo

Kolejna klasyka. Jedna z pierwszych gier każdego dziecka. Jedna z tych gier, w których zawsze jestem ograna. Banalnie proste zasady, a zabawa na całe godziny. Ze wszystkich gier ta jest chyba moją ulubioną. No, może poza Pędzącymi Żółwiami.

Wydawca: wielu
Cena: od 20 zł

Super Farmer

W pierwszą wersję Farmera grałam jakieś 12 lat temu w szpitalu. Bardzo mi się ta gra podobała, ale więcej nie miałam okazji w nią zagrać. Obecnie w sprzedaży jest nowe wydanie gry z nieco zmienionymi zasadami (na ciekawsze). Moje dzieci pierwszy raz z tą grą zetknęły sie u swoich przyjaciółek i od tamtego momentu wiadomo było, że musimy nabyć własną. Często do tej gry wracamy. Młody Starszy kocha wykupować wszystkie króliki, co ostatecznie daje mu zwycięstwo, a mnie doprowadza do szału. Młodsze dzieci spokojnie sobie z tą grą poradzą. Trzeba co najwyżej pomóc w liczeniu zwierzątek.

Wydawca: GRANNA
Cena: ok. 90zł

Tajemnica Zamku

Nasz najnowszy nabytek. Plansze układa się za pomocą puzzli. Na puzzlach są pola specjalne. Zarówno puzzle jak i żeton, którym oznaczy się pole specjalne, należy wylosować, dlatego nigdy nie wiadomo, jak gra się potoczy. Celem jest uratowanie księżniczki, ale dopiero po uzbieraniu odpowiedniego ekwipunku, który dostarczają nam pokonane smoki. Rzecz w tym, że o tym gdzie jest księżniczka i gdzie są smoki dowiadujemy się dopiero w trakcie gry. Mimo tak wielkiej losowości mamy spory wpływ na rozgrywkę. Wraz z rozbudową labiryntu kształtuje się strategia graczy. Wbrew pozorom czterolatek potrafi myśleć strategicznie i ograć wszystkich.
Moje dzieci juz zdążyły wymyślić alternatywne zasady gry, a to tylko dowodzi, że gra rozwija kreatywność.

Wydawca: Kukuryku
Cena: ok. 40zł

Nie opisywałam zasad gier, gdyż te możesz sobie bez problemu znaleźć w opisie producenta. Chodziło mi tylko o to, by pokazać ciekawe gry dla różnorodnych graczy. Mam nadzieje, że mi się to udało. Ten tekst będę raz na jakiś czas aktualizować wraz z poznawaniem nowych gier.

Jeśli macie swoje typy gier, podzielcie się nimi w komentarzu, chętnie je sprawdzimy.

(Visited 3 780 times, 1 visits today)
  • M.

    Ja mam zmodyfikowane grzybobranie, nazywa się gra Grzybobranie w zaczarowanym lesie. Genialna w swojej istocie, modyfikowane zasady, tak że za każdym razem jest inaczej 😀

    Majmoki, KickiRicki klasyka. My mamy świetna grę Rebel – Domek. Na święta Maja dostane żółwie 😉 No i zamówiłam Monopoly Wrocław i podstawową wersje Carcasonne 😀

    • Carcasonne nie nadaje się dla 4 latka dlatego w zestawieniu się nie znalazło.

      • M.

        Ponoć jest Carcassonne dzieci, które się nada

        • Tak, jest wersja „Dzieci z Carcassonne”, ale ja jestem przeciwna kupowaniu gier w wersji junior, bo prędzej niż później trzeba kupić wersję, podstawową więc wiole pcozekac az dzieic osiagną odpowiedni wiek, a do tego czasu kupować inne gry.

  • Kinga Grzeszkowiak

    Większość z wymienionych mamy 🙂
    Dobble (wersja Star Wars) wpadnie nam na Święta. Memo – wróciliśmy wczoraj do niej. Mamy ze zwierzętami i jest 36 par więc sporo. Nasz 5 latek pokonał nas bez mydła 🙂 Ostatnio z klasycznych gramy w Piotrusia i na kartce w Kółko Krzyżyk (tu na święta wpadnie nam gra GOBBLETY – wzorowana na tej grze). Oprócz tego synek otrzyma „BYŁO SOBIE ŻYCIE” więc będziemy testować i uczyć się ciała człowieka :). A i jeszcze super gra „Gorący ziemniak Junior” – kupa śmiechu 🙂
    No i 5 sekund Junior – też bardzo fajna dla całej rodziny.

    • Jesli chodzi o memo to do zdjęcia rozłożyłam tylko kilka kart, ale w komplecie jest 36 par 🙂

      5 sekund i o ile dobrze pamiętam Gorący ziemniak to gry słuchowe, dlatego ja odpadam i tego nie mamy.

  • spadające małpki i memo – reszty nie znam 🙂

Navigate