Obejrzyjmy film

Brałeś kiedyś pod uwagę, że na świecie żyją osoby, dla których problemem byłoby obejrzenie filmu? Nie. No jasne, że nie. Cóż to niby za problem, szukasz filmu, włączasz i oglądasz. Ja robię to samo, z jedną różnicą – najpierw szukam napisów.

Film bez napisów może dla mnie nie istnieć, bo w praktyce naprawdę nie istnieje. Nie jestem w stanie go obejrzeć.  Co to za przyjemność oglądać film, którego się nie rozumie, bo nie słyszy się dialogów?

Brak napisów do filmó, to moja zmora, to jeden z największych problemów, z jakimi się spotykam. Nie ukrywam, część filmów oglądam w Internecie. 90% filmów muszę odrzucić, bo nie ma do nich napisów, często szukanie filmu z napisami tak mnie zmęczy i zanudzi, że odechciewa mi się w ogóle oglądać film. Poza tym praktycznie nigdy nie oglądam tego filmu, który chciałabym obejrzeć, jestem ograniczona do tych, które mają napisy, a nie zawsze są to dobre filmy. W dużej mierze jest to wina samych internautów, którzy tłumnie krzyczą  „dajcie lektora” „z napisami, to nie oglądam” „znowu te gówniane napisy, kiedy będzie z lektorem”. Kończy się to tak, że film, który nawet z napisami w pierwotnej wersji był, po czasie znika, a na jego miejscu pojawia się z lektorem.  Dlaczego nie mogły zostać obie wersje?

Polski film nie głuchnie. Polski film ma się bardzo dobrze, tak dobrze, że nastawiony jest tylko na odbiorców ze sprawnym słuchem. Nie zliczę, ile dobrych polskich produkcji mnie ominęło tylko dlatego, że twórcy filmu założyli, że skoro film jest po polsku, to każdy Polak go zrozumie. No, sorry, ja nie zrozumiem.

Bajki są tylko dla dzieci. No, bo kto to widział wrzucić napisy do bajek, bo dziecko przecież i tak czytać nie umie. Ja umiem. Ja bardzo chętnie zabiorę swoje dzieci na bajkę: jedną, drugą, piątą i dziesiąta. Ja naprawdę chętnie poszłabym z dziećmi do kina, gdyby tylko twórca bajki czy też filmu dla dzieci i młodzieży mi to umożliwił. Nie mam co liczyć na napisy na bajce. Nie mam też zamiaru wydawać kasy na bilet na film, z którego nic nie wyniosę. Raz, że nie jestem męczennicą swoich dzieci, by się ponad godzinę nudzić na bajce, której nawet nie rozumiem, dwa – z jakiej racji ma zarobić na mnie ktoś, kto mnie nie szanuje. Jeśli coś jest przeznaczone tylko dla osób słyszących, to ja się nie czuję zobowiązana tego wspierać.

Nie wiem, co w trawie piszczy, a raczej w telewizji. Wiecie, że to wyklucza społecznie? Przyjmijmy, że wszyscy znajomi oglądają jakiś serial, są jego wielkimi fanami, wciąż o nim nawijają,  ja w takiej sytuacji jestem pominięta i wykluczona, bo ja tego serialu nie obejrzę. Proszę Cie, nie mów mi o tych napisach z teletextu, jeśli masz dekoder z jakiejkolwiek firmy, to te napisy już nie zadziałają. One powinny być wgrane w film, powinny automatycznie się pojawiać, tak, abym nie musiała się bawić w ich włączanie.  Kiedyś W-11 zrobiło taki myk. Siedziałam z mamą i oglądałam, a jak się zaczął nowy sezon, to znów zrobili myk i napisy skasowali.

Ostatnie i najważniejsz, to ludzie. Ile razy bym o tym nie gadała, to usłyszę od osób słyszących – mi napisy przeszkadzają. Ludzi słyszących jest więcej niż tych z niedosłuchem i póki oni będą się buntować na napisy do filmów, to jestem na przegranej pozycji. Fakt, nie mogę oczekiwać dostosowania się większości do mniejszości, ale jestem przekonana, ze znalazłoby się idealne rozwiązanie, takie, aby każdy był zadowolony. Przykład: jeśli w kinie grają jeden film trzy razy w ciągu doby, to wystarczyłoby, by jeden seans był z napisami, mógłby być nawet o najgorszej z możliwych godzin, ale gdyby był, miałabym szansę iść i go obejrzeć.

(Visited 176 times, 1 visits today)
  • Pingback: Napisy do bajek? Ale po co? | Dziewczyna z obrazka()

  • Rohnin

    Portale z filmami online to nie serwisy charytatywne. Nikomu się nie opłaca trzymać na serwerze filmów, których nikt nie ogląda.

    Natomiast warto trochę zapoznać się z technologią i zacząć po prostu pobierać filmy/seriale na dysk. Wówczas nie ma praktycznie żadnego problemu ze znalezieniem pasujących napisów w dowolnym języku.

    Co do bajek w kinach. Tutaj się zgadzam. Sam wybrałbym się na seans w kombinacji oryginalnej ścieżki dźwiękowej + polskie napisy. Bez tego śmiesznego dubbingu.

    Jeszcze jedno. Akurat polskie filmy ogląda się dużo lepiej z napisami. Chyba od zawsze nasi dźwiękowcy to dno dna, którzy nie potrafią nagrać dialogów które będą zrozumiałe i utrzymane w jednej głośności.

    • Tu chodzi tylko o zwykłą ludzką empatię, nic więcej. Co do tego, że nikt nie ogląda. Znam całą masę ludzi, którzy wolą oglądać film z napisami i oryginalną ścieżką dźwiękową.

  • Pingback: Żałuję, że Cię Nie Poznam | Dziewczyna Z Obrazka()

Navigate