(Nie)codziennik #9: Pranie, święta i Jo Nesbo

Mam ten luksus, że święta mam tak długo jak sama zdecyduję. Postanowiłam je przedłużyć najpierw do niedzieli, a później do poniedziałku i poważnie się zastanawiam czy dziś nadal nie udawać, że są święta.

Zawsze mam problem z wróceniem do codzienności. Problem wzmaga fakt, że ja nie muszę wstawać do pracy i tak np. dziś spałam do 10. Biorąc pod uwagę te czynniki, do „życia” wracam stopniowo. Więc wczoraj zrobiłam pranie, ale dopiero dziś ugotuje obiad, a nawet napisze tekst noworoczny i zacznę przejmować się tym co dzieje się na blogu.

No chyba, że znów utknę z książką na kanapie.

A wam jak się udaje wrócić po świętach do codzienności, w której znów trzeba pracować?

(Visited 43 times, 1 visits today)
Navigate