(Nie)codziennik #4: Winda

Wchodzę na klatkę schodową obładowana zakupami.  Naciskam przycisk, by winda dotarła na parter, a później zawiozła mnie na moje 7 piętro. Czekam i czekam. Przycisk przestał się świecić na czerwono, co oznacza, że winda gdzieś utknęła i nie zjedzie. Naciskam jeszcze raz. Czekam.

Odkąd mieszkam w wieżowcu, niczego tak tu nie lubię, jak przetrzymywania przez kogoś windy. I tak ktoś blokuje te windę czasem przez 10 minut. A mi się śpieszy. Z dzieckiem do szkoły, po dziecko, do lekarza i na autobus.

Mam ochotę zabić tego kogoś.

Czy mi się nie zdarza czegoś zapomnieć? Zdarza mi się, ale wtedy pozwalam windzie kursować po wszystkich 10-ciu piętrach. Taka kara za sklerozę.

(Visited 44 times, 1 visits today)
Navigate