(Nie)codziennik #15: Firma

Posiadanie własnej firmy zawsze wydawało mi się drogie, prestiżowe i nieosiągalne. Jak się okazało, nie jest tak trudno zostać właścicielem małej firmy. Nie jest także wyjątkowo drogie. Z prestiżem można polemizować, bo w banku jakoś poważniej do mnie podeszli, gdy się dowiedzieli, że przyszłam w sprawie rachunku bankowego dla firmy. Teraz już wiem co trzeba zrobić, by przyjęto mnie w oszklonych gabinetach z wygodnymi krzesłami. Z drugiej strony wciąż na obiad mam filety z kurczaka, a nie dziczyznę i owoce morza.

Tak się składa, że z dnia na dzień postanowiłam założyć firmę. Zatrudnić w niej męża i być Panią prezes.

Myślałam, by wpisać mu w regulamin pracy obowiązek chodzenia w garniturze, ale obawiam się, że wtedy on oskarży mnie o molestowanie.

Tak trochę znów mało pisze i w ogóle mnie mało, a to dlatego, że idzie duże. Duże zmiany. Dużo się dzieje. Ja się czuję taka ważna i poważna.

Wciąż też próbuję przekonać męża, że potrzebuje najnowszej generacji tablet, bo bez tego po prostu ta firma nie da rady działać, a on wciąż jakoś tak dziwnie na mnie patrzy. Tak jakoś sceptycznie, z niedowierzaniem, jakbym kłamała. Powiedźcie mu, że tablet to podstawa prowadzenia udanego biznesu.

(Visited 89 times, 1 visits today)
  • Fiu, fiu, gratulacje i powodzenia! 🙂

  • Żadne krzyki i płacze nie przekonają męża, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

  • Sonia Doktór

    Gratuluję! Ja może otworze coś swojego (najlepiej, żebym mogła pracować w domu) jak urodzę i odchowam moje maleństwo. Jakoś nie wyobrażam sobie znów wrócić na etat. Tylko muszę wymyślić co chcę robić 🙂

    • Są chwile, w których dałabym się pokroić za etat 😉

      • Sonia Doktór

        Mnie po tylu latach już się płakać chce, nie dość że słabo płatne to jeszcze robię to czego nie lubię… Uwierz, że można oszaleć.

        • Drugi argument przekonuje mnie do pracy w domu, aczkolwiek z dziećmi w domu też można oszaleć 😉

  • Asia Kosecka

    Gratulacje, powodzenia i wytrwałości <3.
    Moje zakładanie firmy skończyło się… No, zanim się zaczęło, mimo szczerych chęci.
    Może kiedyś…
    Albo po prostu napiszę książkę (tak, tak…)

    • O to u mnie było tak z książką. Na chęciach się skończyło 😉

      • Asia Kosecka

        To u mnie na odwrót – jedno „dzieło” ma już prawie 2000 stron, a drugą „perełkę” dziergam na nowo. Znalazłam sobie hobby jak… 😛 a mogłam zostać przy fotografii.

        Co do firmy – mój pomysł wraca do mnie bumerangiem, ale w obliczu tego, że w październiku prawdopodobnie wracam na studia chyba się wstrzymam…

  • Życzę powodzenia :), choć bez tableta może być trudno 😉

    • Dziękuję 🙂 Nom własnie, a on wciąż nie wierzy, że ten tablet to pdostawa, to takie serce i mózg tej firmy i dlatego musi być taki wypasiony 😉

      • Och ci mężowie! 😉 Przecież to się rozumie samo przez się 😀

  • chciałabym, aby prowadzenie firmy było tak tanie, jak mówisz! może wskazówki? 🙂 niestety 1000 zł składki na ZUS jest i pewnie przez długi czas będzie dla mnie nieosiągalne.

    • Przez pierwsze 2 lata działalności ZUS jest znacznie niższy, dla tych którzy nie prowadzili firmy przez ostatnie 5 lat. Ja będę pąłciła niecałe 400zł i to przysługuje każdemu. Najlepiej iśc do ZUSu i tam zdobywać informacje.

      • tak, ale później koszt to już 1090 złotych – jak się pracuje solo (np. copywriting – to właśnie mam w planach), nie wyciągnie się miesięcznie więcej niż 3000-4000 zł (no, chyba że jest się nie wiadomo jaką szychą, ale tymi zostaje niewielki procent copywriterów). w przypadku, kiedy ponad 1000 zł trzeba oddać na ZUS plus pokryć inne koszty działalności, sprawa robi się zupełnie nieopłacalna.

Navigate