(Nie)codziennik #13: Poświąteczne porządki

Nie do końca rozumiem, dlaczego sprzątanie świąteczne, czy też na inną ważną okazję jest traktowane jak zło konieczne. Zbliżająca się okazja działa na nas motywująco i nawet, gdy bardzo nam się nie chce , to na szybko przelecimy podłogę mopem, by jakoś wyglądało.

Natomiast sprzątanie po świętach, to już zupełnie inna bajka. Jest 17stycznia, a ja po świętach wysprzątałam 1/3 mieszkania. Ostatnie sprzątanie miało miejsce w grudniu przed świętami i od tego czasu nie mogę się zmobilizować do ogarnięcia przestrzeni, w której mieszkam. W sensie, tak w całości, by wszędzie było czysto.

Chociaż minione święta były najlepszymi świętami w moim życiu, to nigdy nie wracałam do codzienności tak długo. Na Boga, za chwilę będzie luty, a ja nadal żyję w przekonaniu, że mogę w dzień spać.

(Visited 52 times, 1 visits today)
  • Kochana „chwilo trwaj” !
    Ciesz się tym czasem, korzystaj z tego.

Navigate