(Nie)codziennik #10: Nie lubię nowego roku

Jest taki czas w ciągu roku, którego wprost nienawidzę. Jest nim początek roku, czyli w zasadzie cały styczeń.

Powód dla którego nie lubię początku roku, to podsumowania roku minionego: Oscary, sportowiec roku, najgorzej ubrany aktor, najbrzydsza aktorka itd. Przy okazji także działy nazywane „przeżyjmy to jeszcze raz”, czyli pokazywanie w nieskończoność ważnych rzeczy, które miały miejsce w minionym roku, naszych sukcesów i porażek.

W styczniu poprzedni rok, to taki odgrzewany kotlet i to naprawdę na szybko, bo trzeba 365 dni zmieścić w zaledwie 31 dniach. To nie może smakować dobrze.

 

(Visited 58 times, 1 visits today)
  • A mi wystarczy „podgrzewanie pierwszostyczniowe”. Co za dużo to i świnia nie zje 😉

Navigate