Nie traktuj mnie na równi ze sobą

Ostatnio spotkałam się z wypowiedzią osoby pełnosprawnej na temat osób niepełnosprawnych.  Internetowy znawca niepełnosprawnych wygłosił śmiałą tezę, wedle której osoby niepełnosprawne chcą być traktowane na równi z pełnosprawnymi.  Chcą równości, żadnego szczególnego traktowania.

Za wszystkich mówić nie mogę, ale coś Ci powiem: Nie chcę być traktowana na równi z Tobą. Nie chcę być postawiona w szeregu z osobami pełnosprawnymi, w moim przypadku słyszącymi.

Gdybym chciała być traktowana na równi, to ten cykl wpisów nie miałby prawa istnieć, bo tak się składa, że właśnie teraz wymaga się ode mnie tyle, ile od osób słyszących, a ja życzę sobie, by mój niedosłuch był przez ludzi uwzględniany. Życzę sobie, by świat dostrzegł osoby niedosłyszące i sprawił, że ich życie stanie się łatwiejsze niż obecnie.

Traktowanie szczególne nie oznacza traktowania jak kogoś lepszego, ale – jako kogoś o innych potrzebach i możliwościach, na które ten ktoś nie ma wpływu. Po co walczyć o podjazdy dla osób na wózku, o ułatwienia dla niewidomych, o tłumaczy języka migowego dla niesłyszących, skoro rzekomo ci ludzie chcą być traktowani na równi?

Osoby niepełnosprawne wcale nie chcą być traktowane na równi z osobami zdrowymi. Osoba na wózku chce podjazdów, a ja chcę napisów. To, czego chcemy, to szacunku – takiego samego, jaki okazuje się człowiekowi pełnosprawnemu. Internetowy znawca miał rację w jednym – nie potrzebuję ani nie chcę litości, ale nie chcę też równości.

Zwracając uwagę na mój niedosłuch, pamiętając o nim, dostosowując się do niego, okazujesz mi szacunek. Nie traktujesz mnie na równi z osobami słyszącymi i właśnie w ten sposób okazujesz szacunek mi i innym. I to jest właśnie ważne.

(Visited 224 times, 1 visits today)
Navigate