Nie rozliczaj mnie z przeszłości

Wyobraź sobie dziewczynę, która bierze z życia pełnymi garściami. Żyje chwilą, łapie dzień, poszukuje siebie, swojego miejsca na świecie, próbuje, popełnia błędy, których nie żałuje. Żyje tu i teraz, poznaje świat i próbuje zachłysnąć się życiem. Dba o swój rozwój osobisty, intelektualny i swoją seksualność. W pewnym momencie, gdy z życie wycisnęła jak cytrynę, odnalazła siebie, swoje miejsce na ziemi, wie, kim jest i kim chce być, postanowiła osiąść. Szybkie życie już jej się znudziło, tym razem pragnie stabilizacji, jest na nią gotowa. Chce męża, dzieci i domku z ogródkiem i kiedy już znalazła partnera, by odhaczyć punkt pierwszy i postarać się o kolejne dwa, ten partner sięga do jej przeszłości, a dokładniej wspomnianej przeze mnie seksualności.

Ona nie bardzo rozumie, ale on musi wiedzieć – ilu miała partnerów seksualnych, dlaczego tylu, jak żyła, jak się prowadziła i tak dalej, bo najchętniej przecież rozliczamy ludzi z ich życia seksualnego. Jakie to ma znaczenie? To przeszłość. Było minęło. Był czas szaleństw, teraz jest inny czas, inne życie. A jednak tak bardzo lubimy grzebać partnerom w przeszłości. Oceniać ich przez pryzmat tego kim byli, a nie tym kim są. Przez pryzmat tego, z kim sypali i ilu mieli kochanków.

Często spotykam się z reakcją na czyjś związek – „Co? on jest z nią? przecież ją już pół miasta miało, naprawdę chce być z taką puszczalską dziewczyną” lub w drugą stronę – „Jak to się ożenił? przecież on tylko zalicza”. Zapewne ją miało pół miasta, a on tylko zaliczał, ale to było kiedyś, dziś to już jest nieistotne. Dziś już są gotowi na stały związek, dlatego on  się ożenił, a ona znalazła porządnego faceta, z którym planuje przyszłość. Znam ich osobiście, jest ich sporo wokół mnie. Dziś Ci ludzie są wzorowymi partnerami i rodzicami, a to dlatego, że ktoś im nie grzebał w przeszłości, a wziął ich teraźniejszość, by razem planować przyszłość.

Czy w związku z tym przeszłość jest nieważna? Ależ nie. Przeszłość nas kształtuje, zdobyte doświadczenia, przeżyte historie, to wszystko wpływa na to, jacy dziś jesteśmy, to przez to, że opisani przeze mnie ludzie żyli tak, jak żyli, dziś stworzyli fajne związki, bo tamten okres w życiu przygotował ich do tego.

Nieważne, czy twoja dziewczyna miała jednego, pięciu czy pięćdziesięciu partnerów seksualnych, bo nie kochasz swojej dziewczyny za to, z iloma osobami uprawiała seks ani za jej przeszłość; kochasz ją za to, jaka jest dzisiaj i najwidoczniej, żebyś Ty dziś mógł ją kochać, ona musiała kiedyś przeżyć swoje, a to „kiedyś” nie jest twoją sprawą.

Z racji sporej różnicy wieku między mną, a jeszcze nie mężem, on ma zdecydowanie bogatszą przeszłość ode mnie. Wiem o niej tyle, ile sam mi opowiedział. Czasem odczuwałam złość, gdy mi coś opowiadał. Do dziś nie lubię ludzi z jego życia, których na oczy nie widziałam. W całym rozrachunku jednak jestem im wszystkim wdzięczna. To przeżycia, napotkani ludzie, życiowe zyski i straty postawiły przede mną takiego, a nie innego człowieka. Człowieka, w którym się zakochałam, którego kocham i z którym jestem szczęśliwa.

Nie chcę być rozliczana z przeszłości i sama nikogo nie rozliczam. Ty też tego nie rób. To tylko przeszłość. To nieważne.

(Visited 9 165 times, 1 visits today)
Navigate