Nie jesteś mniejszością narodową

Nie wiem, jak jest w innych krajach, ale w Polsce głusi mają ogromny problem z zaakceptowaniem swojej niepełnosprawności. Nazywanie ich osobami niepełnosprawnymi to ich ogromny kompleks. Kompleks tak duży, że od lat bezskutecznie walczą o to, by nazywać ich mniejszością narodową.

Te same osoby, które krzyczą, że głuchota to nie niepełnosprawność, jednocześnie chodzą na komisje lekarskie, by dostać zaświadczenia o niepełnosprawności, a później korzystają z różnych ulg, zniżek, przywilejów, a nawet rent należnych z powodu z tej niepełnosprawności. Skoro mają niepełnosprawność, to oczywiście mogą to robić i ja im prawa do tego nie odbieram. Niech jednak jednocześnie nie wykrzykują, że oni niepełnosprawni nie są. Jeśli nie chcą być, to sprawa jest bardzo prosta – wystarczy nie składać wniosku do lekarza orzecznika o potrzebie takiego zaświadczenia.

Krzyczą o tę mniejszość narodową, przekonują, że mentalnie już nią są, bo mają własną kulturę i język. Tymczasem mam przeczucie, że nie są świadomi konsekwencji takiej zmiany. Wszystkie udogodnienia, z którymi teraz się spotykają, a których wciąż jest za mało, są robione dla osób niepełnosprawnych słuchowo, a nie mniejszości narodowej. Jako mniejszość narodowa nie mieliby do nich praw, nie musiałyby istnieć ani pojawiać się nowe. Państwo jest jakoś zobowiązane do ułatwiania życia osobom niepełnosprawnym, ale nie mniejszościom narodowym. Głusi swoje trudne życie chcą sobie jeszcze tylko bardziej utrudnić tylko dlatego, że im się określenie „niepełnosprawny” nie podoba. Wybaczcie, ale brak zmysłu słuchu równa się z brakiem pełnej sprawności, zatem osoba głucha jest NIEPEŁNOSPRAWNA.

Uważam, że rozwiązaniem nie jest uznanie głuchych za osobną kulturę, a ułatwienie im życia w kulturze osób słyszących czyli we własnym narodzie i własnej kulturze. Nie powinno być tak, by jakakolwiek grupa niepełnosprawnych była zepchnięta na margines społeczny. Wiem, że głusi to specyficzna grupa ludzi, bo kontakt z nim jest mocno utrudniony, ale to właśnie te bariery powinniśmy znosić, a nie otaczać ich dodatkowym murem mniejszości narodowej.

Ja, proszę państwa, wypisuję się z tego. Ja nie chcę być mniejszością narodową, a według audiogramu i decybeli właśnie nią bym była. Nie mam problemu ze swoją niepełnosprawnością. Nie uważam jej za uwłaczającą ani za powód do kompleksów, a jedynie za stwierdzenie faktu i papier, który czasem mi się przydaje. Należę do narodu polskiego, dokładnie tak samo jak osoby słyszące i całkowicie głuche.

Wszystkim tym osobom, którym tak trudno pogodzić się z faktem, że brak słuchu to jednak niepełnosprawność, życzę akceptacji samego siebie. Świat wielokrotnie mi pokazał, że ma gdzieś ten papier, o ile sama nie wywalę go na wierzch. Nie czyni ze mnie gorszej osoby, a jedynie taką, która nie ma pełnej sprawności tam gdzie powinna mieć – nic więcej.

(Visited 246 times, 1 visits today)
Navigate