Nie bawię się z dziećmi

Od rodziców wymaga się, że będą bawić się ze swoimi dziećmi. Będą udawać, że są królową, policjantem, konikiem. Będą budować z klocków, kolorować, wycinać, malować, podkładać głos pod maskotki, ścigać się autkami.  Na placu zabaw będą robić piękne babki z piasku, zjeżdżać na zjeżdżalni i huśtać się na huśtawkach. Co więcej, wymaga się od nich, że będzie im to sprawiać tyle samo radości co dzieciom, a nawet więcej.

Z oburzeniem, się patrzy na tych, którzy na placu zabaw siedzą na ławce, oddają dzieci pod opiekę animatorów i sprzeciwiają się budowaniu z Lego. Masz dziecko, to masz się bawić, masz to lubić i koniec kropka.

Często spotykam się też ze zdaniem pojawiającym się w różnych dyskusjach: „wolę pobawić się z dzieckiem niż (tu wstawić dowolną czynność)”.  Od rodziców wymaga się, że będą deklarować nie tylko chęć do zabawy, ale, że będą to szczerze lubić i przekładać ponad wszelkie inne czynności i obowiązki.

Osobiście wolę wysprzątać na błysk całe mieszkanie niż bawić się z dziećmi. Na placu zabaw chowam się za książką. Nie lubię, nie umiem bawić się z dziećmi. Gdy zdarzyło mi się przemóc i usiąść do zabawy, to z niecierpliwością patrzyłam na zegarek, nie mogłam doczekać się, aż ta zabawa dobiegnie końca, szukałam w głowie argumentów, by móc bez wyrzutów sumienia odejść.

Fakt, że nie lubię się bawić z dziećmi, nie czyni ze mnie gorszej matki. Nie świadczy to o mojej miłości ani o jej niedostatku. Tak, jak osoba, która lubi się bawić nie jest lepszym rodzicem, nie kocha bardziej.

Jestem dorosła. Wyrosłam z zabawek. Mam prawo nie chcieć, ma prawo mnie nie bawić walka na miecze świetlne, budowanie zamków, zabawa żołnierzykami i wszelkimi innymi zabawkami. Tak jak dziecko ma prawo do zabawy, tak ja mam prawo do tego, by nie chcieć się bawić, by nie cofać się do czasów dzieciństwa, nie udawać, że na nowo stałam się dzieckiem.

Nie oznacza to, że nie spędzam z dziećmi w ogóle czasu. Gramy w gry planszowe, bo te nie tylko toleruje, ale bardzo lubię. Często to ja namawiam dzieci, by ze mną zagrały. Pieczemy razem ciasta, wykonujemy różne prace plastyczne i techniczne, układamy razem puzzle, oglądamy wspólnie filmy. Spędzamy razem czas, jednak zabawek nie dotykam.

Ostatni argument za tym, by nie zmuszać się do zabawy z dzieckiem, to dzieci. Dziecko świetnie wyczuje, ze nie chcesz się bawić, robisz to z przymusu, nudzi Cię to, a tym samym popsujesz mu zabawę. Lepiej nie bawić się z dzieckiem, uczciwie przyznać, że się tego nie lubi, niż zmuszać się i udawać.

Nie lubię się bawić z dziećmi. Ty też nie musisz lubić. Masz całkowite prawo do tego, by nie lubić. Bez obaw, nie staniesz się przez to gorszym rodzicem. Po prostu będziesz rodzicem, który nie lubi bawić się zabawkami. Tylko tyle. Nic więcej. Świat od tego Twojemu dziecku się nie zawali. Traumy nie przeżyje. Oboje będziecie szczęśliwsi, a  Twoje dziecko świetnie da sobie radę samo.

(Visited 11 191 times, 1 visits today)
Navigate