Najważniejszy dzień w życiu

Przez wielu ślub uznawany jest za najważniejszy dzień w życiu. Według mnie całkowicie niesłusznie.

Najważniejszy i jedyny – najczęściej takimi przymiotnikami określamy dzień ślubu. Z tym „jedyny” można mocno polemizować. Sama w związek małżeński wstępowałam dwa razy. Za drugim razem brałam ślub kościelny, więc trzeciego razu nie będzie. Dlatego skupmy się na „najważniejszy”.

Byłoby coś nie tak z moim związkiem, gdyby jego najistotniejszą częścią był ślub. Oznaczałoby to bowiem, że ślub jest jego końcem. Ja zaś uważam, że ślub był dopiero początkiem. Jeśli ślub uznamy za najważniejsze wydarzenie w życiu dwóch kochających się osób, to co dalej? Jakie życie będą mieli skoro to, co najważniejsze, już za nimi?

W przysiędze małżeńskiej najłatwiejsze jest jej złożenie. To, co najtrudniejsze i dlatego znacznie ważniejsze, to, by do końca życia pozostać wiernym wypowiedzianym słowom.

Dziś świętuję drugą rocznicę ślubu. Każdy dzień tych dwóch lat uważam za ważniejszy od dnia ślubu. Ślub był dniem wyjątkowym, ważnym, na pewno piękniejszym niż szare dni codzienności, ale to właśnie ta codzienność jest dla mnie najważniejsza.

Nietrudno być dla siebie miłym w chwilach podniosłych. Nietrudno czuć miłość w momencie jej uroczystego wyznawania. Sztuką jest kochać w momencie złości, bólu, smutku, rozczarowania. Są takie momenty, że jestem na męża wściekła, złorzeczę i obiecuję sobie, że już nigdy się do niego nie odezwę, a po chwili łapię się na tym, że obmyślam prezent dla niego na urodziny, plany na weekend albo planuję obiad pod jego gust. Śmieję się wtedy z siebie i dociera do mnie, jak bardzo tego człowieka kocham – pomimo złości i bólu, który potrafimy sobie zadać.

Przez te dwa lata wylane zostało morze łez: smutku, bólu, wzruszenia, radości. Przez te dwa lata pokłóciliśmy się sto razy i sto razy potrafiliśmy się pogodzić. Przez te dwa lata codziennie mocno się do siebie przytulaliśmy i mówiliśmy sobie „kocham Cię”. Dwa lata temu przysięgaliśmy sobie, że właśnie to będziemy robić przez resztę swojego życia, to ważne. Od tego, że przysięgaliśmy, ważniejsze jednak jest to, że realizujemy to, co sobie obiecaliśmy.

Nie traktujmy ślubu jako najważniejszego dnia w życiu. Ślub to ważna i poważna decyzja, bo jest początkiem nowej drogi życia, ale to ta droga jest ważniejsza. Sprawmy, by każdy dzień naszego małżeństwa był ważniejszy od dnia, w którym ono się zaczęło.

(Visited 256 times, 1 visits today)
Navigate