Kto nie powinien mieć Landseera

Kupiłam psa. Trudno zresztą o tym nie wiedzieć, bo chwalę się tym faktem na lewo i prawo, a samym psem zachwycam się z każdym dniem coraz bardziej. Po wcale nie tak wielu rozmowach padło na wybór suczki rasy Landseer. Rasa w Polsce nieszczególnie znana, dlatego nie ma dnia, by mnie ktoś o nią nie spytał. Nie ma też dnia, by się ktoś nią nie zachwycał i nie wyrażał chęci nabycia własnego Landseera.

Nie trudno znaleźć powody, by Landseera nabyć. To piękny pies o jeszcze piękniejszym charakterze, dodatkowo szalenie mądry. Moja sunia uczy się bardzo szybko i pilnie. No, nic tylko brać. Postanowiłam zatem napisać tekst o tym, dla kogo Landseer zdecydowanie nie jest, bo sam wygląd psa to nie wszystko.

Lubisz mieć czyste ciuchy – przy Landseerze o tym zapomnij, no chyba, że nie będziesz go dotykać, a skoro nie chcesz go dotykać, to tym bardziej nie nadajesz się na właściciela Landseera, bo…

musisz mieć dużo czasu dla psa – bo to pies bardzo kontaktowy wymagający nieustannego kontaktu z człowiekiem. Zostawiony sam sobie będzie nieszczęśliwy, dlatego jeśli większość dnia spędzasz w pracy, to poszukaj sobie innej rasy.

Lubisz mieć czystą podłogę – nawet jeśli akurat nie pada i nie na wnosi piachu i błota, to każde picie wody kończy się kapaniem z pyska i mokrą podłogą. Ja u siebie cierpliwie podłogę myję codziennie.

Nie masz czasu lub nie lubisz spacerów z psem – to jest ogromny pies potrzebujący dużo ruchu. Ponieważ mieszkam w bloku, z moją Colią wychodzę 7 (!) razy dziennie i bez względu na pogodę idziemy przynajmniej 2 razy na długi spacer oraz raz swobodnie pobiegać bez smyczy na ogrodzonym terenie. Nawet jeśli masz willę z dużym ogrodem, to ten pies musi iść na spacer.

Nie masz czasu na pielęgnację psa – czesanie raz w tygodniu to minimum, a przy obecnej pogodzie zdarza się częściej, gdyż brud z Landseera musisz wyczesać. Poza tym nawet gdy jest czyściutki, bo na dworze nie ma błota, to i tak trzeba zadbać o sierść. Nie ma czasu na czesanie? Zainwestuj w psa krótkowłosego. Nigdy nie ogarniałam ludzi, którzy kupują psy długowłose, by później golić je do zera maszynką.

Masz gdzieś zdrowie zwierzaków – wizyty kontrolne u weterynarza uważasz za fanaberię, bo przecież psy na wsiach do weterynarza bez powodu nie chodzą, a żyją. Witaminy? Kto to widział dawać psu witaminy? Specjalna karma? No chyba komuś odbiło. Olbrzymie psy mogą mieć problemy ze stawami, a także są bardziej narażone na skręty żołądka, należy mieć to na uwadze i dbać o zwierzę od szczeniaka.

Nie masz czasu lub chęci na szkolenie psa – prawie każdy pyta mnie, jak wielka Colia urośnie i, gdy odpowiadam na to pytanie, większość powątpiewa czy poradzę sobie z tak dużym psem. Poradzę, gdyż mam świadomość, że ten pies będzie wielkości kucyka i muszę mieć nad nim pełną kontrolę, a on musi mi być bezwzględnie posłuszny. W związku z tym już teraz go szkolę. Uczę chodzenia przy nodze i komend. Nie znasz się na tym? Ja też nie, ale od czego są poradniki?

Po przeczytaniu charakterystyki Landseera wiedziałam, że to pies dla mnie. Pasowało mi w nim dosłownie wszystko. Miał wszystko, czego oczekiwałam od psa. Moja Colia jest nawet lepsza. Niby wiedziałam czego się spodziewać, a jednak przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jestem w niej zakochana od pierwszego wejrzenia. Jednak należy pamiętać, że to, co dla mnie jest ogromnym plusem tej rasy, dla kogoś innego może być minusem.

Wszystko, co napisałam, jest wynikiem moich obserwacji oraz zdobytej wiedzy o psach i konkretnie o tej rasie. Dlatego ten tekst należy traktować jako osobiste doświadczenia właścicielki Landseera, a nie – jako wiedzę naukową.

Na marginesie. Ta rasa wymaga odwagi do rozmowy z nieznajomymi, bo nie ma dnia, byt choć jedna osoba Cię nie zagadała 😉

(Visited 379 times, 1 visits today)
Navigate