Jesteś ograniczony?

Ostatnio jeden z moich znajomych na Facebooku wrzucił jakiś mem rodem z gimbazy o uchodźcach. Sens oczywiście był taki by nie pomagać. Poleciało też dużo epitetów w kierunku syryjskich uchodźców, np. dowiedziałam się, że są muzułmańskim ścierwem. Stwierdziłam, że to za niski poziom dyskusji, bym w niej dalej uczestniczyła, a znajomego postanowiłam się pozbyć ze znajomych, nie tylko facebookowych.

Pojawiła mi się w głowie myśl, że wśród ludzi, którymi się otaczam, może być znacznie więcej osób pokroju mojego ex-znajomego, dlatego na moim prywatnym profilu pojawił się ten wpis:

Jeśli wśród moich znajomych są osoby, które uważają, że Polska nie powinna przyjmować uchodźców, bo to jest „muzułmańskie ścierowo” i „jebane czarnuchy”, bardzo proszę, by się same usunęły z grona moich znajomych. Nie chcę się otaczać ograniczonymi ludźmi.

Pojawiło się kilka lajków, ilość znajomych bez zmian. Ogólnie: bez większego odzewu, do czasu. Dwa dni po opublikowaniu tego komunikatu postanowił do mnie napisać w wiadomości prywatnej, jeden z moich znajomych. Rozmowę zaczął od dumnego poinformowania mnie, że on uważa uchodźców za osoby wymienione przeze mnie we wpisie i jest całkowicie za tym, by ich wszystkich wybić.

Poprosiłam więc, by postąpił według opublikowanej przeze mnie instrukcji, czyli – byśmy przestali być znajomymi i rozstali się w zgodzie. Nic z tych rzeczy! Znajomy postanowił mnie nawrócić. Zaczął od mądrości godnych demotywatorów, a później się już tylko rozkręcał. O Francji wspomniał tysiąc razy, o Anglii tylko 300. Na sam koniec kolega tak bardzo się rozkręcił, że dowiedziałam się, że problemy z islamizacją w Anglii, Francji i Niemczech to moja wina.

Najważniejsze jednak jest w tym wszystkim to, że znajomy poczuł się obrażony, przeze mnie oczywiście, gdyż nazwałam go osobą ograniczoną w swoim facebookowym wpisie. Buntował się przeciwko temu, bo wiedza na temat muzułmanów uprawnia go do nazywania ich jebanymi czarnuchami, którzy nie zasługują na szacunek i tolerancję i to ja jestem ograniczona, że tego nie wiem. Jeszcze bezczelnie go obrażam.

Rzecz w tym, że mój (już teraz były) znajomy, a także każdy inny człowiek, który ma w sobie takie pokłady nienawiści do drugiego człowieka, jest dla mnie ograniczony. Każdy, kto nie szanuje innych, jest ograniczony.  Nienawiść ogranicza.

Człowiek, którego umysł jest otwarty, nie będzie nienawidził. Nie pozwoli sobie na nienawiść i brak szacunku do drugiego człowieka, bo jest świadom konsekwencji. Każde negatywne emocje kiedyś wypalą człowieka od środka. Wiem, co mówię, przerabiałam to.

Zarówno mój znajomy jak każdy inny człowiek ma prawo czegoś i kogoś nie lubić, nie akceptować tego. Daleka jest jednak droga od braku akceptacji do nienawiści.

To nie tak, że nie chcę się otaczać ludźmi, którzy są przeciwni przyjmowaniu uchodźców. Nic z tych rzeczy. Jestem otwarta na różnice zdań.  Ja nie chcę otaczać się ludźmi, którzy nie szanują innych ludzi i ich nienawidzą, bo kiedyś skutki tej nienawiści mogą dotknąć mnie.

Weź ze mnie przykład i także wyeliminuj ze swojego otoczenia ograniczone jednostki, uwierz mi, Twoje życie stanie się lepsze.

(Visited 347 times, 1 visits today)
Navigate