Jak odróżnić pseudo-hodowle od hodowli?

„Pies z rodowodem” to potoczne określenie psa rasowego upoważnionego do wyrobienia rodowodu. Rodowód wyrabiamy na podstawie metryki urodzenia, którą otrzymuje każdy rasowy pies. Wygląda to tak:

Wyrobienie rodowodu jest płatne i generuje coroczną składkę członkowską w Polskim Związku Kynologicznym. Wszystkie te koszty leżą po stronie właściciela psa. Wyjaśniam to, ponieważ ostatnio zarzucono mi, że moja Colia na pewno jest z pseudohodowli, bo nie ma rodowodu. Po okazaniu metryki urodzenia, w której czarno na białym jest napisane „szczenię uprawnione do rodowodu”, dyskusja zakończyła się. Przeprosin za wstrętne oskarżenie o wspieranie pseudohodowli oczywiście nie doczekałam się Te informacje będą istotne również w dalszej części tekstu, w której wyjaśnię okropne zagrywki pseudohodowli.

Wszelkie szczegółowe informacje o wyrobieniu rodowodu znajdziecie TUTAJ.

Gdy wejdziecie na stronę typu OLX i wpiszecie np. „mops z rodowodem”, wyskoczy Wam cała masa wyników. Ostatecznie okaże się, że wśród kilkudziesięciu ogłoszeń rasowych psów jest garstka. Wynika to z tego, że, odkąd Unia Europejska zmieniła przepisy dotyczące sprzedaży psów, pseudohodowle wycwaniły się i pozakładały własne związki, które wyrabiają własne rodowody. Taki dokument jest nic nie wart. Nadal masz tylko psa w typie rasy, a nie rasowego. Niestety właśnie na to nabiera się najwięcej ludzi.

Jedyne legalne związki to ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce) i FCI (Fédération Cynologique Internationale czyli Międzynarodowa Federacja Kynologiczna). Szukając psa, najlepiej wpisać hasło „mops zkwp fci”, wtedy mamy pewność, że pies pochodzi z legalnej hodowli.

Jednak i to pseudohodowle próbują obejść. Żerując na niewiedzy ludzi, wciskają kit, że dokumenty są wydawane za dodatkową opłatą, na ogół kilkuset złotych, tak, by zniechęcić potencjalnego kupca. Wielu ludzi rezygnuje z tych dokumentów, stwierdzając, że i tak nie zamierzają psa wystawiać. O tym procederze opowiedziała mi znajoma, która hodowcy powiedziała, że zapłaci za dokumenty. Najpierw hodowca kręcił, że dośle je później, że dopiero trzeba wyrobić. Znajoma nie dała się zbyć i powiedziała, że poczeka na dokumenty i wtedy odbierze szczeniaka. W końcu okazało się, że żadnych dokumentów nie ma i nie będzie, bo hodowla nie jest zarejestrowana w legalnym związku. Pamiętajcie: pies dostaje metrykę urodzenia i książeczkę zdrowia w dniu, w którym go odbieracie i nie są one dodatkowo płatne. Jeśli właściciel zaczyna kręcić (ojej, zapomniałem) – zwiewamy jak najszybciej i najdalej.

Ostatnio z mężem znaleźliśmy do oddania za darmo młodego mopsa. W ogłoszeniu było napisane, że dziecko ma alergię i dlatego właściciele szukają psu nowego domu Rasa, którą zawsze chciałam, mały piesek, o którym marzy syn, postanowiliśmy się skontaktować. W rozmowie telefonicznej okazało się, że całe ogłoszenie to kłamstwo. Pani po drugiej stronie telefonu wprost powiedziała, że nie są hodowlą, szczenię żadnego wspomnianego w ogłoszeniu rodowodu nie ma i dlatego napisali takie ogłoszenie, a pies tak naprawdę jest na sprzedaż. To nie był odosobniony przypadek. Znalazłam jeszcze kilka ogłoszeń z adopcją mopsa. Skontaktowałam się i okazało się, że wszystkie to była tego samego typu ściema.

Odstraszać powinna też zbyt niska cena. Jeśli widzimy, że w większości przypadków cena waha się między 2,5 – 3,5 tysięcy to ogłoszenie, w którym ktoś szczenię chce sprzedać za 1.000 złotych albo i mniej, powinno nas zaniepokoić. Nie zawsze jest to oczywiście oszustwo. Czasem niska cena wynika z tego, że ktoś sprzedaje dorosłego psa, a nie szczeniaka.

Pamiętaj: legalna hodowla nie odmówi możliwości zobaczenia szczeniąt i matki (ojciec to najczęściej reproduktor i nie jest własnością hodowli), warunków, w jakich zwierzęta przebywają, Bez problemu dadzą wgląd w książeczkę zdrowia matki, w dokumenty z przebiegu ciąży, a także do drzewa genealogicznego, byście widzieli, że linia krwi jest czyta. Hodowcy chętnie pozostaną w kontakcie i zawsze będą służyć radą.

Ten tekst jest przede wszystkim dla laików – osób, które nigdy wcześniej nie miały rasowego psa, a bardzo chciałyby mieć, ale nie wiedzą jak się za to zabrać. Do jego powstania zainspirowały mnie moje poszukiwania legalnej hodowli jeża pigmejskiego. Nie miałam na ten temat zielonego pojęcia, nie wiedziałam, ile jeż powinien kosztować, jak odróżnić dobrą hodowlę od złej, na co zwrócić uwagę.

Sam fakt, że brak rodowodu mojej suni sprawił, iż ktoś uznał, że wspomagam pseudohodowle, pokazuje, że wciąż wiemy niewiele.

PS. Nie chcę tu dyskusji o tym, jakie to hodowle są złe, jak niszczą rasy itd. Hodowcy na przestrzeni lat też się zmienili, wiedzą więcej, są mądrzejsi. Nie istnieje żadna rozsądna alternatywa dla legalnej hodowli, gdy chcemy rasowe szczenię.

PS2. Nie chcę tu dyskutować o adopcji psów. O tym rozmawiamy TUTAJ. Ten tekst jest kierowany do  ludzi, którzy wybierają hodowle.

(Visited 228 times, 2 visits today)

Komentowanie jest wyłączone

Navigate