Jak być wyrodną matką

Wielokrotnie zaznaczałam, że jestem wyrodną matką, która siedzi na ławce. Musicie jednak wiedzieć, ze moja „wyrodność” sięga dalej i niektórzy o tym wiedzą. Co więcej, część z was deklaruje chęć bycia tak samo wyrodną matką jak ja. Jako, że w wyrodności mam już pewne doświadczenie, postanowiłam podzielić się z wami moją wiedzą na ten temat i  dać w tym tekście wskazówki wszystkim tym, którzy chcą być wyrodnymi rodzicami. Będę pisać do matek, jednak, jeśli jesteś mężczyzną, to po prostu zamień słowo matka na ojciec, bo rady te są uniwersalne.

Po pierwsze, o czym już wspomniałam, siedź na ławce. Nie baw się z dzieckiem na placu zabaw tylko dlatego, że się powinno. Usiądź wygodnie, wyciągnij książkę i poczytaj sobie, możesz też pograć na telefonie albo sprawdzić fejsa. Pozwól dziecku bawić się samodzielnie. Pozwól mu wejść na drabinki, spaść z drabinki, zjechać ze zjeżdżalni, przewrócić się, pobawić się z innymi dziećmi albo z nimi pokłócić.

Ostatnio Młody Starszy chciał, bym go huśtała na huśtawce. Zamiast tego powiedziałam mu, jak może rozhuśtać się sam. Nieszczególnie się zdziwiłam, gdy chwilę później bujał się w najlepsze.

Po drugie, jedź na wakacje. Zostaw dziecko z dziadkami, ciocią, wujkiem, koleżanką, kimś, kto zechce się nim zająć i wyjedź sama lub z mężem na weekend, tydzień, miesiąc. Wyjedź i bawcie się najlepsze bez dziecka. Odpocznijcie od rodzicielstwa, a dziecko niech odpocznie od was. Koniecznie też nie dzwońcie, by sprawdzić, co słychać u waszego maleństwa. Jeśli będzie działo się coś złego, to tymczasowi opiekunowie sami do was zadzwonią. To jest czas dla was. Czas dla waszej bliskości, a nie bliskości z dzieckiem.

Po trzecie, odmów dziecku kolejnej zabawki, a kup coś dla siebie. Kup sobie buty, sukienkę, bluzkę, torebkę, biżuterię, co tylko chcesz. Masz sprawić sobie trochę radości. Twoje dziecko ma milion zabawek i nic mu się nie stanie, jeżeli nie dostanie kolejnej. Zamiast więc kupować setny zestaw Lego, kup sobie coś tylko dla siebie.

Kiedyś umówiłam się z koleżanką na wspólny spacer z dziećmi. Żegnając się chciałyśmy się umówić na kolejne spotkanie.

– To może piątek? – zaproponowała.

– Nie mogę, jestem umówiona na tatuaż – odpowiedziałam.

– Nie szkoda Ci pieniędzy? – zdziwiła się.

– Nie, dlaczego? Tatuaż będzie ze mną całe życie.

– No, wiesz, ja bym wolała wydać te pieniądze na dzieci – odpowiedziała karcącym tonem, dając mi do zrozumienia, co tak naprawdę myśli o wydawaniu kilku stów na siebie, gdy można za te pieniądze kupić coś dziecku.

Od dawna się nie kolegujemy.

Po czwarte, nie gotuj obiadu. Gdy nagle stwierdzisz, że Ci się nie chce, to o tym głośno poinformuj, walnij się z książką na kanapę i nic nie rób. Nie gotuj, nie sprzątaj. Dzieci nie umrą, gdy dostaną na obiad pizzę czy jakieś danie na szybko. Świat się nie zawali, gdy podłoga będzie brudna dzień dłużej, a gary w zlewie niepozmywane. Zrobisz to wszystko, gdy Ci się zachce trochę bardziej, teraz leżysz.

Podsumowując: Dla wyrodnej matki dziecko nie jest najważniejsze. To matka, która potrafi myśleć o sobie, swoich potrzebach i – o zgrozo – przyjemnościach. To fajna kobieta, która spełnia się w macierzyństwie, nie robiąc niczego wbrew sobie, nie dając się zwariować, która potrafi wyluzować. Z nią pogadasz o książkach, filmach, polityce, życiu i pasjach, bo jej życie wychodzi poza kupki i kaszki jej dziecka. Na plac zabaw chodzi, ponieważ tam może w spokoju poczytać. Z taką matką możesz też umówić się na piwo lub kawę, gdyż nie ma ona problemu z zostawieniem swojego dziecka z mężem lub babcią, a, gdy już się spotkacie, możesz być pewny, że nie będzie Ci mówiła o swoim dziecku, wszak jest tyle ciekawszych tematów.

To wszystko dlatego, że jej „wyrodność” polega na tym, iż potrafi rozdzielić role, które pełni w swoim życiu. Matką jest dla swojego dziecka, żoną dla swojego męża, przyjaciółką dla przyjaciółki.

(Visited 1 071 times, 1 visits today)
Navigate