iGlassbot: wszystko co powinieneś o nim wiedzieć

Długo zastanawiałam się, czy podjąć się testowania robota do mycia okien iGlassbot od firmy Mamibot. Nie ukrywam, że nie byłam przekonana do działania tego robota. W pierwszym odruchu pomyślałam: Co to za pomoc w myciu okien, skoro ramy i tak muszę umyć sama? Wystarczył jednak jeden rzut oka na ufajdane drzwi balkonowe, które obiecywałam sobie od tygodnia umyć, by odpisać, że z przyjemnością przetestuję robota.

iGlassbot to robot do mycia szyb, luster i kafelków, a także wszelkich innych szklanych powierzchni, jakie można mieć w domu. Można go również używać do mycia na zewnątrz.

Głównym plusem robota jest to, że pracuje sam. Po przygotowaniu go do mycia, podłączamy go do kontaktu, ustawiamy na powierzchni, którą chcemy wyczyścić, włączamy, wybieramy na pilocie lub w aplikacji program, w którym ma myć – do wyboru jest mycie w kształcie Z, N lub Z+N – robot myje, a my się relaksujemy. Robotem można także samemu sterować (mnie to wciąż strasznie bawi). Ta opcja bardzo podoba się moim dzieciom i właśnie dlatego pokłócili się o mycie okien, bo każdy chciał sterować. To jest ogromny plus – dzieci mają zajęcie, a w całym domu są czyste szyby. Prawdę mówiąc, gdyby mogli, to i u sąsiadów by umyli.

Trochę na początku się bałam, że robot spadnie, ale nie ma obaw. Siła, z jaką przysysa się do mytej powierzchni, na to nie pozwoli. W przypadku, gdyby w trakcie mycia zabrakło prądu, robot przejdzie w stan awaryjny, co da nam czas, by bezpiecznie ściągnąć go z szyby. Uważać należy na obiektach bezramowych, ale i tu bym się nie stresowała, bo robot wyposażony jest w czujnik, który daje mu znać, że czas zawrócić. Testowałam na lustrze u mamy, które nie ma ram.

 

Jak wspomniałam do sterowania służy załączony pilot lub aplikacja w telefonie. Robot z telefonem łączy się za pomocą bluetooth. Osobiście wolę pilota. Aplikację traktuję jako zamiennik, jeśli w pilocie padną baterię, a nie będę miała nowych. Pilot jest dla mnie wygodniejszy.

Jeszcze tylko wybiorę program czyszczenia i mogę zjeść ciastko

Testy przeprowadziłam na oknach różnej wielkości z różnym stopniem zabrudzenia. Jeśli właśnie kupiłeś wiktoriańskie zamczysko, w którym nikt od stu lat nie mieszkał, to niestety iGlassbot nie sprawdzi się do wyszorowania okien. Przyda Ci się dopiero do utrzymania czystości okien przez cały rok. Tak widzę zastosowanie tego robota – do codziennej pielęgnacji i utrzymywania czystości. Przy silnych zabrudzeniach robot sobie nie radzi. Niestety, ale kupę gołębia musisz zdrapać sam.
 
Istotna jest też powierzchnia, którą chcemy myć. Na niektórych oknach u mojej mamy, robot nie miał jak się obrócić i wykonać manewru czyszczącego, bo okno okazało się za wąskie (31 cm szerokości miedzy ramami). U mojego wujka natomiast okno jest niewiele szersze (33 cm szerokości między ramami) i robot bez problemu sobie radził.

Dla uzyskania zadowalającego efektu mytą powierzchnię należy najpierw odpylić, a dopiero potem umyć na mokro. W związku z powyższym do robota dołączone są dwie nakładki myjące: żółta i szara. Żółta do mycia na sucho, szara na mokro. W zestawie znajdziemy po dwie nakładki z każdego koloru, co mnie zaskoczyło, bo producenci zazwyczaj dają po jednej z nadzieją, że dokupi się dodatkowe, by mieć na wymianę. Brudne nakładki można prać w pralce. 

Producent twierdzi, że do mycia na mokro należy szarą nakładkę spryskać płynem, który również jest w zestawie, ale polecam użyć ulubionego. Moje doświadczenie podpowiada jednak, że lepiej spryskać bezpośrednio brud na szybie. Musimy jednak uważać z ilością, bo jeśli szyba będzie zbyt mokra robot odmówi współpracy. Zatem szyba ma być wilgotna, a nie ociekająca wodą lub płynem.

Czy iGlassbot w ogóle czyści? Pielęgnuje. Jak pisałam, jest idealny w utrzymaniu okien w czystości, jednak należy stosować go regularnie, najlepiej codziennie. W moim mieszkaniu, w każdym pokoju jedna ściana to ogromne okna. Nie mam firanek, ani rolet. Brudne szyby widać z daleka, a brudne są codziennie, bo dzieci, koty i pies bardzo się o to starają. W takiej sytuacji iGlassbot okazał się dla mnie idealnym rozwiązaniem. Codziennie za mnie poleruje szyby. Dzięki temu są zawsze czyste.

Może to brak umiejętności, zły płyn do mycia, albo kiepskie nastawienie, ale nie umiałam umyć okien tak, by nie było smug. Większość zarzutów w stosunku do robota to to, że ramy i tak trzeba umyć samemu, a mycie szyb to żaden problem. Ja osobiście wolę myć ramy, bo, nawet jeżeli ich nie domyję, to tego tak nie widać, a na szybach już tak. Mycie prawie codziennie tak ogromnych okien i drzwi balkonowych doprowadzało mnie do szewskiej pasji, bo ostatecznie i tak gdzieś były smugi, które światło dzienne wydobywało na wierzch. Robot rozwiązał mi ten problem, bo czyści nie robiąc smug. Dla mnie to wystarczający powód, by cieszyć się, że go mam.

W przypadku drzwi balkonowych, szklanych ścian czy luster na całą wysokość ściany plusem robota jest to, że bez problemu dosięga najwyższych partii. Przy myciu ręcznym musiałam co chwilę wchodzić na stołek, co strasznie spowalniało pracę. Jak wspomniałam, mam okna na długość całej ściany, więc co chwilę wchodziłam i schodziłam ze stołka. iGlassbot rozwiązał ten problem, po skończonym myciu zawsze wraca do punktu, w którym się go przymocowało.

Robota przetestowałam także do mycia kafelków w łazience, blatów w kuchni, a nawet szafek kuchennych. Sprawdza się tak jak w przypadku mycia szyb – wypoleruje, nada błysk i świeży wygląd, ale silne zabrudzenia pozostaną.

iGlassbot zdecydowanie nie jest dla każdego. Sprawdzi się przede wszystkim tam, gdzie jest dużo szklanych powierzchni wymagających codziennej pielęgnacji (tak jak moje okna): domy ze szklanymi ścianami – wyjściami na taras, mieszkania z dużymi łazienkami wyłożonymi kafelkami, biurowce ze szklanymi boksami, studia tańca (całe ściany w lustrach), witryny sklepowe itp.

 Jeśli masz w domu 4 małe okna, albo takie, w których więcej jest ramy niż szyby, to ten robot zdecydowania się u Ciebie nie sprawdzi i w żaden sposób pracy Ci nie ułatwi.

Wady robota:



  • Nie mieści się na każdym oknie
  • Nadaje się tylko do lekkich zabrudzeń
  • Głośno pracuje

Zalety robota:

  • 

Dzieci się biją o to, kto ma myć okna
  • Łatwy w obsłudze
  • Idealny do codziennej pielęgnacji
  • 
Pracuje automatycznie bez naszego udziału

Robot jest do kupienia >TUTAJ< z *kodem USR1978 dostaniecie 5% zniżki

 

*Kod można wykorzystać również przy zakupie innych robotów

(Visited 264 times, 1 visits today)
Navigate