Głuchy czy niesłyszący?

Tydzień temu pisałam o tym, czy do osoby niesłyszącej można powiedzieć „słuchaj”, a o osobach niemych-migających, że rozmawiają. To zapoczątkowało kolejną dyskusję – jak określać osoby niesłyszące?

Dawno temu widziałam filmik o tym, jak zachowywać się w kontakcie z osobą z ubytkiem słuchu. Film był kierowany głównie do osób słyszących i miał na celu zmniejszyć dystans między słyszącymi, a  głuchymi. Autor filmu założył, że osoby słyszące mogą czuć blokadę w kontakcie z osobami niesłyszącymi z braku odpowiedniej wiedzy na temat świata głuchych.

Piszę o tym, ponieważ film zaczął się od tego, o czym chcę dzisiaj napisać, a mianowicie jakich form nie powinno się używać do określenia osób niesłyszących. Prawdą jest, że nigdy nie powinno się mówić głuchoniemy. Z kim bym nie rozmawiała, to każdy niesłyszący czuje się urażony tą formą. Przyjmijmy więc to do wiadomości, w końcu przecież nie chcemy nikogo urazić.

Dalej wcale nie jest tak prosto. Autor filmu twierdzi, że bez obaw można używać określenia głuchy, ale już trzeba uważać przy określeniu niesłyszący. No i problem, bo ja np. bardzo nie lubię słowa głuchy. Brzmi dla mnie brzydko, wręcz obraźliwie, za to nie mam problemu z nie(do)słyszący.

Jak sami widzicie, używam określenia głuchy zamiennie z niesłyszący, bo nie mam lepszych opcji. Podobnie jak wiele innych osób nie lubię tego określenia. Przyjmujemy je jednak do wiadomości. Nikt nie obraża się o nie, bo przyjęło się w społeczeństwie, że na osoby niesłyszące mówi się głusi. Chcąc nie chcąc (a bardziej nie chcąc) muszę więc przyznać autorowi filmu rację, że „głuchy” możesz używać swobodnie.

Jeszcze innym razem, na fanpage’u bloga, pewna dziewczyna, której vloga promowałam w ramach #SkoroSerceSłyszy zostawiła komentarz, w którym osoby niesłyszące określiła mianem niesłyszaków. To w tamtym momencie uznałam, że musi pojawić się ta notka. Porozmawiałyśmy chwilę o tych niesłyszakach, bo dziewczyna była przekonana, że w środowisku osób głuchych jest to normalne określenie. Nie, nie jest. Mnie to określenie nie spodobało się.

Do czego zmierzam? Chcę Ci przekazać, że najbezpieczniej jest nie określać. Jest słowo „głuchy” – używaj go.

Ludzie mają różną wrażliwość. Ja się nie obrażam. Jeśli jakieś określenie nie podoba mi się, to potrafię powiedzieć wprost, że wolałabym, aby do mnie i o mnie tak nie mówić. To trochę tak jak z formą „Magdo”. Nie lubię, gdy ktoś tak do mnie mówi i poprawiam każdego, ale też wiem, że ta osoba mogła nie wiedzieć, że tej formy nie lubię. Tak samo o głucha, niesłyszak, czy inne tego typu określenia też się nie obrażam.

Zakładam, że, gdy do mnie podchodzisz, by pogadać, to nie po to, by mnie oceniać i określać. Dlatego podpowiem, byś w pierwszym kontakcie, jeśli nie jesteś pewny, to używał po prostu form bezpiecznych, czyli ogólnoprzyjętych.

(Visited 3 309 times, 1 visits today)
Navigate