Dziecko wie lepiej

Jesteś rodzicem, jesteś dorosły, jesteś starszy, dlatego trudno będzie Ci to przyjąć do wiadomości, ale Twoje dziecko wie lepiej.

Znasz to na pewno. Te wszystkie pytania: jeszcze nie chodzi, nie mówi, nie pisze, nie czyta, sam się nie ubiera, nie je nożem i widelcem, wciąż nie ma zębów? Znasz też to co następuje po tych pytaniach, widzisz to codziennie, wyścig szczurów młodych mam: a moja Amelka ma 3 lata i już czyta… po angielsku, rosyjsku i hebrajsku, Antoś w wieku 2 lat umiał już dodawać ułamki, a Adaś zaczął korzystać z nocnika jak miał pół roku.

Wszystkie dzieci wydają się lepsze, mądrzejsze, umiejące więcej od Twojego. Wciąż ktoś powtarza, że dziecko w tym wieku powinno umieć już to, to i to, a Twoje nie potrafi. Moje też nie potrafi. Tak się czasem zastanawiałam czy mój syn jest w tyle na tle rówieśników, czy jest od nich głupszy, mniej bystry? W końcu skoro kolega z przedszkola właśnie wygrał międzynarodowy konkurs recytatorski, a on ma problem z „wlazł kotek na płotek”, to coś musi być na rzeczy. Coś musi z nim być nie tak, prawda?

Młody Starszy dostał rok temu w prezencie wypasiony rower górski. Z miejsca pozazdrościłam mu takiej maszyny. Problem polegał na tym, że rower miał tylko dwa kółka. Zaczęliśmy naukę jazdy od razu. Młody Starszy szybko się zniechęcił, nie chciał uczyć się jazdy na rowerze. Rower spędził samotnie rok na balkonie. Zastanawiałam się, jak to będzie w tym roku. Pamiętając jego zniechęcenie, byłam bardziej niż pewna, że mój starszy syn nie nauczy się jeździć, a ten cudowny rower będzie tak marniał. Nie próbowałam go już namawiać na naukę. Pewnego dnia sam do mnie podszedł i powiedział, że chciałby nauczyć się jeździć na swoim rowerze. Poszliśmy. Nauka zajęła mu dwie minuty. Rower miał kij do prowadzenia, ale nawet nie zdążyłam go złapać. Młody Starszy po prostu wsiadł na rower i pojechał. W tym momencie po raz kolejny mi udowodnił, że on wie lepiej.

Gdy syn skończył 2 lata byłam bombardowana informacjami, że już MUSI umieć korzystać z nocnika. No to sadzałam, zmuszałam, tłumaczyłam, groziłam, przekupywałam, a on miał to wszystko gdzieś i sikał w majtki. Któregoś dnia po prostu sam podszedł do nocnika i z niego skorzystał. Parę dni później zdecydował, że woli korzystać z toalety. Wtedy pierwszy raz mi pokazał, że on wie lepiej. Później jeszcze często mówiono mi co Młody Starszy musi, ale ja z coraz mniejszym przekonaniem uczyłam go tego wszystkiego, często wbrew jego woli (bo w końcu musi), by nagle odkryć, że on to już umie, że gdzieś po drodze sam się nauczył.

Dajemy sobie prawo do dojrzewania do pewnych decyzji i nauki umiejętności. Często mówimy, że musimy do czegoś dorosnąć, a  jednocześnie odbieramy to prawo dzieciom, bo ktoś gdzieś kiedyś zdecydował, że dziecko w danym wieku już coś musi. Nie poganiaj. Daj swojemu dziecku szansę. Poganianie, zmuszanie, porównywanie z innymi dziećmi może tylko zniechęcić. Zniechęcić nie tylko dziecko, ale i Ciebie. Nie pozwól na to, byś zaczął myśleć o swoim dziecko jako o kimś gorszym. Nie pozwól zasiać w sobie obawy, że coś jest nie tak. Dajcie sobie czas.

Może dowiedziałam się o tym za późno, ale dziś jestem już całkowicie pewna, że moje dziecko nabędzie wszystkie potrzebne umiejętności, gdy będzie tego potrzebowało i chciało i co najważniejsze, gdy samo zdecyduje, że ich potrzebuje.

(Visited 1 186 times, 1 visits today)
Navigate