Dzieci widzą inaczej

Na facebookowej stronie bloga opisałam sytuację, która pokazywała, jak dzieci mogą odebrać inne dzieci, biegające nago po plaży. Otóż mój młodszy syn na widok małego golasa zmartwił się, że chodzi on bez kąpielówek, bo rodzice ich mu nie kupili. Mój pięciolatek wysunął przypuszczenie, że nie kupili tych kąpielówek, bo zapewne nie mają pieniędzy.

Ważne jest tu jedna rzecz – zmartwił się. Nie – wyśmiał. Nie – pogardził. Nie – wartościował. Zmartwił.

Oczywiście znaleźli się tacy, którzy przypisali Młodemu Młodszemu złe intencje. Na pewno to ja i mój mąż nauczyliśmy synów pogardy do biedy, stąd uwaga o braku pieniędzy.

Jesteśmy przewrażliwieni. Gdy tylko dziecko wspomni o biedzie, to zakładamy, że w domu nauczono je, iż ludzie bogaci są lepsi. Inaczej przecież przedszkolak o pieniądzach by nie wspominał. Nie myślimy o tym, że wspomniał, bo jest na potrzeby innych i biedy uwrażliwiany.

Tak się składa, że wychowuję dzieci w poszanowaniu do drugiego człowieka bez względu na to, jakim człowiekiem on jest. Bogaty, biedny, miły, chamski – bez różnicy, wszystkich należy szanować. Uczę dziecko zwracania uwagi na potrzeby innych ludzi, w tym finansowe. Uczę, że trzeba pomagać. Tłumaczę, by nie oceniać. Przede wszystkim jednak wyjaśniam, że pieniądze nie są wyznacznikiem naszej wartości.

Moje dzieci wiedzą, że to, że one coś posiadają, nie czyni ich lepszymi, tak i innych dzieci nie czyni gorszymi to, że czegoś nie mają.

Dla mojego syna brak kąpielówek był brakiem podstawowej rzeczy, jaką każdy na plaży powinien mieć, dlatego zmartwił się. Jego wnioski oczywiście były błędne, ale nie zmienia to faktu, że intencje dobre. Ta sytuacja pokazała mi, że póki co udało mi się wychować wrażliwego chłopca.

Warto, byśmy czasem spojrzeli na sytuacje trochę inaczej, bez doszukiwania się drugiego dna w wypowiedzi kilkulatka. Życzę wam, abyście mieli w sobie mniej podejrzliwości, a więcej wrażliwości, tak jak np. Młody Młodszy.

(Visited 1 190 times, 1 visits today)
Navigate