Dowody na to, że dorosłam

Od dłuższego czasu – czyli w sumie odkąd mam dzieci – co jakiś czas słyszę: „Dorośnij!”. Mam dorosnąć, dojrzeć, spoważnieć. Lata mijają, a mojej dorosłości nikt nie dostrzega i wciąż wszyscy czekają, aż ona w końcu nadejdzie.

Czuję się oburzona, bo jak to nie dorosłam? Dzieci, mąż, własna firma to mało? No, skoro tak, to dla tych wszystkich niedowiarków w dniu moich 28. urodzin przedstawiam dowody na moją dorosłość.

Mam ładną bieliznę – jako gówniara z bieda-kieszonkowym nieszczególnie zwracałam uwagę na to, co noszę pod ubraniem i skupiałam się tylko na tym co widać. Nadal ubieram się beznadziejnie więc niech chociaż bielizna będzie ładna. Nawet poddałam się brafitingowi, by ta bielizna była ńie tylko ładna, ale dobrze dobrana.

Nie brakuje mi skarpetek – nawet mam ich nadwyżkę. Spokojnie z 50 par. Czyż to nie dowód mojej dorosłości?

Nie brakuje mi rajstop – kiedyś powiedziałam mojej mamie, że starość jest wtedy, gdy zawsze ma się w szafie rajstopy. Dotarłam do tego etapu. Przez całe moje nastoletnie życie rajstopy pożyczałam od mojej mamy. Teraz zdarza się, że to ja pożyczam jakieś mamie.

Chodzę z własnej woli do dentysty – po tym, gdy po 3 latach od ostatniego porodu postanowiłam zrobić przegląd paszczy i okazało się, że mam do naprawienia 8 zębów, do stomatologa chodzę regularnie co pół roku.

Stawiam na jakość – na przykład kawy. Kiedyś piłam cokolwiek, byleby postawiło mnie na nogi, teraz jestem wybredna. To samo dotyczy alkoholu. Nie muszę już na imprezach kupować najtańszego piwa, a mogę pić to, co mi smakuje. To się nazywa dorosłość!

Maluję usta – dorosłe kobiety malują usta, a przynajmniej tak uważałam w wieku 6 lat. Nie będę kłócić się z sześciolatką.

Zimą ubieram się ciepło – jeśli mam wybrać między ciepło a ładnie, to wyglądam brzydko.

Poza tym to, wiecie: Chciałam przeprowadzić się na wieś, by kupić sobie alpaka, wydałam kiedyś ostatnie pieniądze na kolorowe buty, a raz nawet na psa. Na paznokciach mam namalowanego jednorożca i tęczę, noszę ciuchy z motywami popkultury i kocham kolor różowy, wszystko mogłoby być różowe.

Z dorastaniem też nie ma sensu przeginać 🙂

A wy, jesteście dorośli i macie na to dowody?

(Visited 337 times, 1 visits today)
  • „jeśli mam wybrać między ciepło a ładnie, to wyglądam brzydko.” dorosłość tak bardzo <3

Navigate