Doceń swoją teściową

Wczoraj był Dzień Teściowej. To dobry moment, by napisać o swoich doświadczeniach z teściową, a mam tych doświadczeń 2 razy więcej, gdyż moja obecna teściowa jest moją drugą. Zanim jednak przejdę do teściowej właściwej muszę wam wspomnieć o poprzedniej. Nie mogę jej pominąć w tym tekście, gdyż znacząco ukształtowała moje pojęcie o tym, jaka to jest dobra teściowa. Rozwiała też moje złudzenia, że z każdą teściową można żyć dobrze i wpadać do niej na herbatkę.

Po tym jak już moja eks teściowa ubliżała mi na wszystkie sposoby przez cały czas trwania narzeczeństwa z jej synem, po tym jak próbowała zepsuć plany ślubne, bo przecież jej syn nie ożeni się z lafiryndą – po tym wszystkim stawiła się w Urzędzie Stanu Cywilnego z bukietem kwiatków, które próbowała za pośrednictwem dzieci przemycić do mojej ręki, bo nie mogła się pogodzić z faktem, że do ślubu pójdę bez bukiecika tylko z koronkowym, czarnym wachlarzem.

Po całej uroczystości ślubnej, gdy już oficjalnie ogłoszono mnie żoną jej syna, a tym samym zostałam jej synową, podeszła do mnie i zaskrzeczała fałszywie miłym głosem: „to mów mi teraz po imieniu”. Weźcie mnie za wcielenie bezczelności, chamstwa i niewychowania, ale jedyne, co mogłam jej wtedy odpowiedzieć, to: „Pozostanę przy formie pani. Po imieniu mówię do swoich koleżanek, a pani daleko do tego miana”. Tak oto pozostałyśmy w chłodnych relacjach do dzisiaj, a każda próba zmiany tego kończyła się jeszcze większym ochłodzeniem tych relacji.

O byłej teściowej już wystarczy, wszak okazją do tekstu jest radosny dzień teściowej obecnej.

Z moją obecną teściową sprawa ma się zupełnie inaczej. Pamiętam pierwszego smsa, którego od niej dostałam. Zaczynał się od „Pani Magdo”, a kończył na „Madziu” i tak Madzią zostałam do dziś. Na jej propozycję bym mówiła do niej „Mamo” albo „Aniu” wybrałam formę pierwszą i do dziś z radością ją stosuję.

Z mamą Anią lubimy się. Zawsze jest dla mnie uprzejma i zachowuje się nienagannie, co jest bardzo miłą odmianą po teściowej okazującej otwarcie wrogość. Nigdy nie dała mi odczuć, że jej syn dokonał złego wyboru, żeniąc się ze mną. Ważne jest też to, że zaakceptowała moich synów i pojawia się na wszystkich ważnych dla nich okazjach, a gdy daje im prezent, zawsze bardzo się stara trafić w ich gust. Naprawdę mocno doceniam, że postarała się dowiedzieć, czym są Minecraft i Transformers. To samo dotyczy prezentów dla mnie. Po tym jak od byłej teściowej na Boże Narodzenie dostałam gumkę do włosów, doceniam sto razy bardziej, że moja obecna teściowa naprawdę chce, bym z prezentów była zadowolona. Wszystkie, które do tej pory dostałam, są trafione i bardzo się z nich cieszyłam. Kocoszalik grzał mnie przez całą zimę, a koszulka w kota, którą dostałam w tym roku na święta, stała się jedną z moich ulubionych.

To, co jednak doceniam najbardziej, to fakt, że moja teściowa nie wtrąca się w moje małżeństwo. Po związku, w którym mama partnera próbuje kontrolować każdy aspekt twojego życia, brak wtrącania się i komentowania osobistych decyzji uważasz za błogosławieństwo. Cenię ten spokój, jakim jest brak ingerencji teściowej w mój związek. Choć często nasze decyzje uważa za nierozsądne – np. kupno psa – to nadal uważa je za NASZE i nie ingeruje w nie. Co nie oznacza, że nam nie mówi, jak niemądrzy jesteśmy 😉

Co ważne, mój mąż może na swoją mamę liczyć. Skoro on może na nią liczyć, to spokojnie mogłam założyć, że oboje możemy liczyć. Gdy trzeba, zawsze nam pomoże. Znów: gdy się takiej pomocy nie miało, to docenia się ją bardziej. Poza tym jako wzięta polonistka zawsze mi odpowiadała na moje rozterki językowe (meczy czy meczów?). To dzięki niej mój mąż dziś jest moim korektorem i na blogu dostajecie piekne językowo teksty. Niestety, mąż jest też gramarnazi, czego o jego mamie powiedzieć nie mogę, bo ona – za co uwielbiam ją jeszcze bardziej – nigdy nie wzięła się za poprawianie moich przecinków.

Jeśli masz teściową, która przynajmniej nie traktuje Cię wrogo, to ją doceń. Teściowa, która nie jest przeciwko Tobie, to dobra teściowa, naprawdę. Ja po doświadczeniach z teściową z piekła rodem obecną bardzo, bardzo doceniam.

Korzystając z okazji życzę mamie mojego męża, a tym samym mojej, by przestała się tyle martwić, wielu kotów do kochania, wielu książek do czytania i mądrych uczniów w szkole. Chciałam także podziękować za mądre wychowanie pierworodnego syna, bo dzięki jej wychowaniu dziś mam fajnego, dobrego, mądrego męża.

(Visited 469 times, 1 visits today)
  • Zazdroszczę teściowej nie wtrącającej się w małżeństwo 🙂

  • relcab

    Mogłabym napisać esej na temat mojej teściowej, jak to na przykład zostałam kurwa z alfonsem i wiele wiele innych….
    Zabawne, ze miałam na swoim cywilnym ślubie podobną sytuację jak Ty. Po wszystkim podeszła do mnie teściowa, a szwagier na głos zapytał – to jak teraz ma do Ciebie mówić? Nie czekając na jej reakcje od razu wydobylam z siebie jednym tchem „no jak to – dalej Pani, tak, jak się mówi do obcych;)

Navigate