Czy warto iść na konwent tatuażu?

Po tym jak spędziłam cały dzień na Warsaw Tattoo Convention uznałam, że warto napisać tekst o konwentach tatuaży. Nie jest to pierwszy konwent, na którym byłam. Na przestrzeni lat byłam na kilku, w różnych miastach, na warszawskim byłam dwa razy. Mimo że każdy konwent próbuje przyciągnąć tłumy czymś innym to tak naprawdę są do siebie bardzo podobne, nie ma miedzy nimi większych różnic dla odwiedzającego.

Motorem napędowym tego tekstu jest pytanie: po co iść na konwent tatuażu?

Gdy szukasz studia lub artysty

O tym, że tatuażysty warto szukać na konwentach pisałam już w tym tekście. Zobaczenie bogatego portfolio, ludzi przy pracy, porozmawianie z nimi dużo daje. Bez względu na to czy chcesz zrobić dziesiąty tatuaż czy pierwszy, wizyta na konwencie da ci w tym temacie tyle samo.

Chcesz coś wytatuować

Chodząc między stoiskami w drugi dzień konwentu, na wielu znajdowała się karteczka „mam wolny czas”, „chętnie coś wytatuuje”, „wzory do wzięcia”. Możesz też wcześniej umówić się z konkretną osobą na tatuaż, tak jak zrobiła to moja siostra. Tatuaże robione na konwentach na ogół są w niższych cenach, a dodatkowo jest okazja pokazania go szerszej publiczności w czasie konkursów. To także jedyna w swoim rodzaju okazja by mieć coś od zagranicznego artysty. Wciąż wielu ludziom wydaje się, że za tatuaże robione na konwentach nie płaci się, ale to niestety zdarza niezywkle rzadko. To tak trochę jak spotkać jednorożca na swojej drodze.

Chcesz spędzić czas ze znajomymi lub rodziną

Ile można chodzić do kina. Konwent tatuażu to dobra okazja by wyskoczyć ze znajomymi, napić się piwa za 10 zł za 400 ml, zjeść coś z foodtracka, kupić sobie koszulkę, porobić zdjęcia na ładnej ściance albo w fotobudce.

Lubisz robić zdjęcia

Jeśli zdjęcia to twoja pasja, chcesz szlifować warsztat i lubisz robić fotorelacje to konwenty tatuażu są dla ciebie. Na nich zawsze znajdzie się coś do fotografowania. Właściwie tyko na takich imprezach można zobaczyć klasyczną, japońską sztukę tatuowania albo ludzi, którzy są na tyle nienormalni by dać sobie wytatuować kolano. Poza tym ludzie tam zawsze chętnie pozują do zdjęć, nie musisz ich pytać o zgodę, są barwni, ciekawi. Znajdziesz też odpowiedź na odwieczne pytanie: „jak Ty będziesz z tym wyglądać na starość?” i uwiecznić to na zdjęciu.

Chcesz założyć róg jednorożca

Albo uszy kota, albo zrobić fantazyjny makijaż na pół twarzy, pokolorować włosy na różowo. Jeśli na co dzień nie masz okazji do takich szaleństw to konwent tatuażu daje ci taką możliwość.

Musimy pamiętać, że te imprezy organizowane są przede wszystkim dla tatuatorów, a nie odwiedzających. Na dłuższą metę jest na nich po prostu nudno. Wczoraj po tym jak przeszłam wszystkie stanowiska z 50 razy, kupiłam tunele, wypiłam 3 nieprzyzwoicie drogie piwa, zjadłam kebab byłam już totalnie znudzona, a moja siostra miała dopiero połowę tatuażu. Resztę imprezy przesiedziałam na podłodze, pod ścianą, gadając z koleżanką przez messengera, od czasu do czasu pozując komuś do zdjęcia.

Jeśli chcesz z ciekawości sprawdzić jak wyglada konwent tatuażu to wybierz duży np.: Gdańsk, Kraków, Warszawa. Czym większy tym więcej wystawców, co za tym idzie więcej czasu spędzisz coś robiąc. Idź też w sobotę, a nie niedziele. W sobotę wszyscy są pełni życia, w niedziele umierają na kaca po afterze, a część w ogóle nie dociera.

 

W imieniu siostry pozwolę sobie pochwalić się jej pierwszym tatuażem autorstwa Mapache Sho 🙂

(Visited 445 times, 1 visits today)
Navigate