Co złego jest w postanowieniach noworocznych

634841a6831464b64c072c8510c7f35c

 

Nie lubię nowego roku. Strasznie mnie męczy i nie mogę się doczekać, kiedy przestanie być uznawany za nowy. Pomijając, to, że w nowym roku odgrzewa się szybciutko stary, przez co robi się on niesmaczny i ciężkostrawny, to irytujące są wszechobecne postanowienia noworoczne.

Ostatnim trendem jest robienie postanowień jako wydarzeń na Facebooku, np. w nowym roku będę zmieniać regularnie skarpetki. Jednak bez względu na to, jaką formę postanowienia przybiorą, jedno jest niemal pewne – nie dotrzymasz ich.

Co roku to samo. Każdy wykrzykuje o wielkich zmianach w swoim życiu, cudownych przemianach wewnętrznych, a wszystko to jako te rozsławione postanowienia. Dodatkowo koniecznie trzeba dodać, że tym razem się uda. Prawda jest taka, że po miesiącu zapominasz, co sobie postanowiłeś.

Sama postanowień nie robię, bo one zwyczajnie nie działają. Kiedyś robiłam jak większość i tak jak większość nie dotrzymywałam danego sobie słowa. Później zmieniłam postanowienia. Były lekkie i przyjemne – kupię przynajmniej 5 nowych książek (co nie oznacza, że tylko tyle chciałam przeczytać), albo poznam kogoś nowego. Co roku miałam dokładnie te same postanowienia, a z czasem i je przestałam robić, bo one się dotrzymywały samoczynnie.

Problem z dotrzymaniem postanowień polega na tym, że się nimi katujemy.  Większość ludzi decyduje się schudnąć, rzucić palenie, wydawać mniej pieniędzy, albo właśnie dużo ale za to rozsądnie. Same straszne rzeczy. Nic przyjemnego. Same zakazy i wyrzeczenia. Nic dziwnego, że nikt nie chce wypełnić tych postanowień.  Ja bym nie chciała.

Na początku roku narzucamy sobie rzeczy duże i trudne i nie ma w tym nic złego. Rzecz w tym, że powinny być też przyjemne. Te postanowienia mają nam zrobić dobrze, a myśl o tym, że nie mogę sobie kupić kolejnej pary butów, bo mam już 20 wcale mi dobrze nie zrobi.

Nie potrzebujesz postanowień, by rzucić palenie czy schudnąć. Ja palenie rzuciłam w maju. Nie byłam nigdy na tyle głupia, by rzucanie palenia wpisać w listę postanowień. Wiedziałam, że i tak mi się nie uda. Udało mi się za to bez żadnego planowania zrobić to w tym roku, z dnia na dzień.

Aby postanowienia noworoczne miały szanse zostać wypełnione, powinny być przyjemne i zgodne z nami. Jeśli nienawidzisz wysiłku fizycznego, to – na Boga! – nie postanawiaj sobie regularnych wizyt na siłowni. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego i po co ludzie katują się nieprzyjemnymi postanowieniami, dlaczego już na początku roku wyrządzają sobie taką krzywdę.

Lubisz robić postanowienia noworoczne, to je zrób. Ale zrób je z sensem i przyjemnością. Obiecaj sobie rzeczy, które będziesz z radością wykonywać.  Uwierz, łatwiej będzie dotrzymać postanowień o seksie 5 razy w tygodniu i wizycie u kosmetyczki raz w miesiącu niż o detoksie od czekolady i wina.

 

e2e83248041a3e01ab88a733365e90f9

(Visited 437 times, 1 visits today)
Navigate