Bunchems, czyli ile frajdy dają rzepy

Na ogół wiem, co ucieszy moje dzieci. Wiem, o czym marzą, czego pragną, jak wyglądają ich wymarzone zabawki, nie mam więc problemu, gdy kupuję im prezenty. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy zbliża się okazja do wręczenia podarunku, a moje dzieci nie mają żadnych sprecyzowanych marzeń ani zachcianek.

Znam swoje dzieci, wiem co lubią, jakie są ich aktualne zainteresowania, ale to nie zawsze pomaga. Co z tego, że wiem, iż chłopcy lubią zabawki kreatywne, skoro takich zabawek jest cała masa? To właśnie tu zaczyna się problem.

Młody Starszy jest wielkim fanem zabawek kreatywnych. Bunchems zadowoliło jego wybredny gust.

Ostatnio w ręce wpadł nam Bunchems. Widywałam tę zabawkę często w sklepach, ale nigdy nie byłam do niej przekonana. Nie miałam pewności czy akurat ta forma kreatywnej zabawy przypadnie moim dzieciom do gustu. Wiem, że lubią tworzyć różne postaci, ale nie byłam przekonana, czy będą chcieli to robić za pomocą kolorowych rzepów. Miałam okazję przekonać się o tym i chcę podzielić się z wami wrażeniami.

Bunchems to coś w rodzaju plastikowych rzepów w rożnych kolorach. Tak jak prawdziwe rzepy łączą się ze sobą po zetknięciu. Za pomocą tego prostego łączenia można budować przeróżne przestrzenne budowle. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Zabawka dostępna jest w różnych zestawach: od malutkich do zbudowania jednej postaci, aż do dużych składających się z kilkuset elementów. Poza rzepami zestawy zawierają dodatkowe elementy takie jak: oczy, nogi, ręce, buzie, kapelusze, ozdoby i wiele innych. Im więcej części, tym ciekawsze i większe rzeczy można zbudować, ale tak naprawdę już najmniejszy zestaw pozwala nam na dobrą zabawę.

Cała zabawa polega na łączeniu ze sobą rzepów bez ładu i składu lub wręcz przeciwnie – według instrukcji. Jedna i druga forma bardzo odpowiadała moim dzieciom. Jednak to, co naprawdę podbiło ich serca, to drukarka figurek 3D. Również tu można dać się ponieść fantazji albo skorzystać z książeczki z gotowymi wzorami i instrukcją krok po kroku, jak je zrobić.

Drukarka jest banalnie prosta w użyciu. Warto pierwszego ludzika zbudować korzystając z gotowego wzoru, by zrozumieć jej działanie. Po tym pierwszym razie można już zacząć szaleć z własnymi pomysłami. Młody Starszy odkrył, że świetnie nadaje się ona do robienia ludzików z Minecrafta, gdyż drukarka robi idealne kwadraty, co znacznie trudniej uzyskać przy ręcznym łączeniu.

Zestaw z drukarką uatrakcyjni zabawę

Zabawa w robienie ludzików zajęła nas na długie godziny (tak, mnie też), z żalem chowaliśmy zestaw, gdy okazało się, że chłopcy powinni już spać.

Okazało się jednak, że budowanie to nie jedyna forma zabawy Bunchems. Moi synowie posegregowali rzepy kolorami i zaczęli bawić się w armie. Każdy rzep to był oddzielny ludzik. Z ciekawością patrzyłam na to zastosowanie. Sama bitwa tych armii była bardzo zjawiskowa.

Bunchems może pomóc także w nauce liczenia lub utrwalaniu tej umiejętności. Tego typu zastosowanie pokazał mi Młody Młodszy, który lubi usiąść i policzyć, ile jest rzepów danego koloru, a później zacząć je dodawać. Myślę, że to naprawdę dobra forma nauki przez zabawę i przy okazji zabawy.

Mimo że nie lubię bawić się z dziećmi to istnieją takie zabawki, że chętnie dołączam do zabawy. Bunchems jest jedną z nich.

Z dziećmi często bywa tak, że zabawka, która pierwszego dnia wywołała radość i pochłonęła je na całego, na drugi dzień ląduje w kącie i tak już zostaje na długie miesiące, póki ktoś nie przypomni sobie, że trzeba by było się tego pozbyć. Obecnie Bunchems wciąż jest u nas na topie. Już wiem, że to będzie jedna z tych zabawek, na która moje dzieci będą miały fazę przez jakiś czas, później znów będzie się kurzyć na półce, by po jakiś czasie po nią sięgnąć. To jest dla mnie jeden z większych plusów tej zabawki – jest wielokrotnego użytku. Wiele zabawek kreatywnych jest do zrobienia tylko raz. Ulepisz lub poskładasz i zabawa się kończy.

Też chciałam podrukować, ale drukarka była wiecznie zajęta 🙁

Podsumowując: my jesteśmy zadowoleni, u nas Bunchems sprawdziło się i dostarcza nam wiele radości. Zestaw z drukarką pozwala na więcej zabawy niż same rzepy. Nie wyklucza też samodzielnego lepienia, dlatego to w szczególności ten zestaw polecam. W dobie miliona zabawek uważam, ze ta naprawdę jest warta sprawdzenia i przetestowania na swoim dziecku. W szczególności polecam ją dla dzieci w wieku 6+

Jedyny minus jaki znalazłam to to, że rzepy są dość małe i łatwo je zgubić. Zbierają też włosy z dywanu. Co do włosów, część osób pisało, że gdy rzep wkręci się we włosy trudno go wyciągnąć, a nawet, że bez nożyczek się nie obędzie. Specjalnie wkręciłam kilka rzepów w swoje włosy – u nasady i przy końcach i wszystkie bez problemu wyjęłam. Część zaplątała się w sierść mojego długowłosego psa, ale i te wyjęłam bez wysiłku. Nie mam podstaw twierdzić, że dziewczyny kłamały opowiadając o ścinaniu włosów swoich i swoich dzieci, ale ja nic takiego nie zaobserwowałam.

Wyciągnięcie tych rzepowych kwiatków nie sprawiło mi większego problemu

Bunchems kupisz TUTAJ

Dziękuję producentowi Spin Masters za przekazanie Bunchems do recenzji.
Zdjęcia: Wymarzone zdjęcia

(Visited 1 228 times, 1 visits today)
Navigate