Blogerskie życie jest dobre, bo Instagram ma filtry

Obserwuję blogerów na Instagramie i Facebooku. Czytam ich wpisy. Patrzę, czytam i zazdroszczę.

U nich zawsze wszystko jet takie ładne, idealne, kolorowe. Mają pieniądze, ładne mieszkania, modne ciuchy, grzeczne dzieci, udane małżeństwa, podróżują do cieplych krajów, jedzą w modnych knajpach, a kawę piją tylko z serduszkiem. Sielanka.

Niby mają jakieś problemy, bo czasem o nich napiszą, ale zawsze kończą się one happy endem. W końcu właśnie na ich podstawie powstają teksty „jeden prosty krok by…” (tu wstaw jakikolwiek problem). Bo u nich nawet rozwiązania są proste, łatwe, niewymagające.

Później zaczynam czytać swojego bloga i… mam takie samo życie. Dobre, wprost idealne. Filtry z Insta sprawiają, że bez makijażu też jestem ładna, moje dzieci nie rozrabiają, a z mężem jesteśmy zgranym zespołem. Nawet posty o depresji i przemocy są jakieś takie pozytywne.

Dałam się nabrać blogerkom. Dałam się nabrać sobie. Czy wiecie, że był czas, że stałam w kolejce w mopsie po zasiłek, że bywają miesiące, że cudem starcza mi na podstawowe produkty? Czy wiecie, że moje dzieci bywają pyskate, nieznośne i nieusłuchane? Czy wiecie, że z mężem potrafię pokłócić się tak, że słyszy nas cały blok? Czy wiecie, że mój pies wciąż leje w domu, gryzie książki i nie przychodzi na wołanie? Czy wiecie, że mam ohydną kuchnie z rozwalającym się meblami? Czy wiecie, że na co dzień noszę stary zniszczony płaszcz? Czy wiecie, że jestem egocentryczką? Czy wiecie, że w kłótni wypominam stare dzieje?

Nie wiecie, bo nigdy o tym nie pisałam. Chwaliłam się tym, co dobre. Opisywałam to, z czym sobie radzę. Pokazywałam to, co ładne. Pokazywałam wam swoje życie przez filtry.

Wiecie co? Mam tego trochę dosyć. Chcę, byście wiedzieli, że wszyscy czasem mamy w życiu pod górkę. Niby zdajemy sobie z tego sprawę, a jednak czasem pojawia się nam w głowie jakiś głosik mówiący, że innych to nie dotyczy, że inni mają wszystko takie idealne.

Może właśnie sobie szkodzę, przyznając się do bycia tylko człowiekiem i to mocno nieidealnym. Może uznacie, że was okłamywałam. Otóż nie, ja wam po prostu oszczędzałam tej gorszej części mnie i mojego życia, ale dziś to właśnie ją chce wam zaserwować, bo każdy z nas ją ma. Nie jestem z tym sama. Wy nie jesteście z tym sami.

(Visited 374 times, 1 visits today)
  • M.

    homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto
    Terencjusz

    <3

Navigate