3 lata Dziewczyny z obrazka

Dziś mijają 3 lata, odkąd postanowiłam zostać pełnoprawną blogerką. To były bardzo dobre lata obfitujące w masę zdobytej wiedzy i nawiązanych znajomości. Po trzech latach pisania śmiało stwierdzam, że to nie jest już tylko pasja, nie jest to też bardziej praca, to przede wszystkim część mojego życia. Nie można prowadzić wiarygodnego bloga lifestylowego, gdy jest on tylko dodatkiem do życia, a nie jego częścią. U mnie te dwie rzeczy połączyły się. Cieszy mnie to.

Nie będę robić podsumowania tych trzech lat, ani nawet ostatniego roku. Dziś, w dniu w rocznicy narodzin mojego wirtualnego dziecka, przedstawię Wam plan na kolejny rok, bo czekają nas zmiany.

Uczciwie przyznaję, że rok 2017. zmęczył mnie blogowo. Czuję się zmęczona blogosferą, pogonią za statystykami, lamentem o spadające zasięgi, kiepskimi ofertami współpracy. Muszę od tego odpocząć. W tym roku planuję to olać i pisać dla samej przyjemności pisania, a to będzie przekładało się na teksty, które będą się pojawiać.

Nadal będę komentować. Lubię dzielić się swoją opinią i poznawać Waszą, więc to pozostaje bez zmian. Wciąż będę wymądrzać się na temat związków. Od kilku lat żyję w bardzo udanym, więc daję sobie ku temu prawo.

Przede wszystkim będę pisać o rzeczach, o których mam ochotę napisać, bez zastanawiania się, czy kogoś to obchodzi. Jeśli Cię nie zainteresuje – trudno. Może kolejny tekst będzie dla Ciebie ciekawszy, a może nie będziesz w ogóle na niego czekać. Będę musiała to przeboleć, ale mój komfort psychiczny wymaga ode mnie pisania bez tej presji. Dlatego pewnie pojawi się więcej wpisów prywatnych, nieco pamiętnikowych.

Parenting praktycznie całkowicie zniknie z bloga, co powinno ucieszyć bezdzietnych Czytelników. Nie znaczy to, że nie będę się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem z wychowania dzieci. Teksty rodzicielskie będą trafiać na Mądrych Rodziców. Będę do nich linkować na fanpage’u bloga.

„Skoro serce słyszy” nadal będzie pojawiać się nieregularnie, ale nie porzucę tego projektu.

Nie będę was w tym roku zamęczać zdjęciami z imprez blogerskich, bo planuję zgłosić się tylko na Blog Forum Gdańsk, ale tak naprawdę to mam nadzieję, że zupełnie inne plany na ten rok pokrzyżują plan wyjazdu do Gdańska we wrześniu.

Na sam koniec po prostu chciałam podziękować wszystkim, którzy tu ze mną są. Wielokrotnie to właśnie Wy mnie motywowaliście do dalszego pisania. W dużym stopniu to mojej małej społeczności zawdzięczam swój rozwój osobisty.

A z okazji urodzin informuję, że Dziewczyna z obrazka jest od teraz aplikacją. Ci, którzy bardzo mnie kochają, mogą pobrać ją na swoje urządzenie mobilne i być jako pierwsi informowani o nowych wpisach.

(Visited 123 times, 1 visits today)
  • Kaja Dubiel

    Cześć, czytam Twojego bloga od roku, śledzę Cię na fb. Jeszcze nigdy nic nie komentowałam, ani u Ciebie ani na żadnym innym blogu. Z resztą wszystkie inne blogi po jakimś czasie mnie nudzą, tylko Twój obserwuję i czytam regularnie, inni blogerzy już mnie „stracili” jako czytelnika :P.
    Jestem oczarowana Twoją osobą, Twoją historią, Twoją rodziną, Twoimi przemyśleniami, Twoją autentycznością. Twoje przyznanie się do depresji tylko jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziło – temat jest mi znany, sama się z tym zmagam. Z ogromną ciekawością czytam „Skoro serce słyszy”, to moje ulubione wpisy. Ale wszystkie inne też czytam. Cenię Cię za to, że masz swoje własne zdanie, myślisz samodzielnie, masz fajne argumenty, Twoje spojrzenie na wiele spraw jest bardzo oryginalne i daje do myślenia!
    Twoje teksty parentingowe też są rewelacyjne. Czytam je mimo, że nie mamy jeszcze z mężem dzieci.
    Każdy kolejny wpis otwieram z ogromną ciekawością. Rób dalej to co robisz, bo idzie Ci to świetnie. Gdybyś pisała felietony do jakiejś gazety to kupowałabym ją bez względu na to, jaka byłaby to gazeta. 😀

    Życzę Ci aby ten rok był dla Ciebie lepszy bo zasługujesz na to!
    Pozdrawiam. 🙂

    • Jaki piękny prezent z okazji urodzin dostałam <3
      Bardzo dziękuję Ci za ten komentarz, jest bardzo motywujący. Będę sobie go czytać za każdym razem gdy przestanę dostrzegać sens w tym co robię 🙂

Navigate