Miłość ma smak kawy

Kawa. Większość ludzi pije ją z rana, aby się obudzić. Gorzką, słodką, czarną, z mlekiem, z ekspresu, kawiarki, rozpuszczalną. Jedni ją po prostu piją, inni – smakują. Dla jednych to po prostu napój na pobudkę, dla innych parzenie kawy to sztuka. Natomiast dla mnie kawa to miłość. Mówiąc miłość nie mam tu na myśli miłości do kawy. Miłość mojego męża do mnie ma smak kawy. Parzy mi ją codziennie, dokładnie taką, jaką lubię, w kawiarce. Wlewa ją do mojej filiżanki w jednorożca. Dobrze wie, że, jeśli naleje kawę do innej, to ja jej nie wypiję. Słodzi ją dokładnie tyle, ile lubię. W tygodniu w tym celu wstaje o 6 rano. To właśnie moja kawa zrywa go tak wcześnie z łóżka. Niech mi ktoś powie, że to nie jest miłość. Zapach kawy roznoszący się od rana po domu to zapach miłości. W szczególności wtedy, gdy dzień wcześniej położyliśmy się spać pokłóceni.…

Navigate