Pies (nie)musi być ze schroniska

Wpadła mi dziś do głowy myśl, że chciałabym psa. Kocham koty, ale relacja z psem jest zupełnie inna i tej właśnie relacji, psiej miłości bardzo mi brakuje. Ponieważ działałam na emocjach i byłam gotowa z miejsca jechać do hodowli, napisałam na Facebooku prośbę – pół żartem, pół serio – by wybito mi z głowy chęć posiadania psa. Część ludzi przekornie wysłała mi zdjęcia swoich psów z dopiskiem, że nie będą mi odradzać psiej miłości, część wzięła serio moją prośbę i faktycznie wypisała argumenty przeciw posiadaniu psa. W tym naprawdę głupie argumenty. Jest jednak jeszcze trzecia część. Ludzie, którzy bez względu na to, czy już jesteś na psa zdecydowany, czy wciąż się wahasz, zawsze odpowiadają tak samo – tylko nie kupuj, adoptuj/weź ze schroniska. Nie mam nic przeciwko braniu psów ze schroniska. To super, że nawet dorosłe psy znajdują dom, bo są ludzie o dobrym sercu, którzy chcą te sierściuchy przygarnąć…

Navigate