Rak? Mnie to nie dotyczy!

Pamiętam, gdy w pierwszej klasie gimnazjum mieliśmy jakieś zajęcia o zachorowaniach na raka. Nie jestem pewna, czy była to lekcja biologii, czy jakaś pogadanka, pamiętam natomiast, że wyszłam z klasy i powiedziałam do siebie „Boże, żebym tylko nigdy nie zachorowała na raka”. Po chwili się skarciłam, bo uznałam mój strach przed zachorowaniem na tak poważną chorobę za absurdalny. Dlaczego to miałoby dotyczyć mnie? Głupota. Rak jest gdzieś daleko niczym odległa planeta – wiemy, że istnieje, ale nie mamy z nią nic wspólnego.  Jakieś 3 miesiące po tej krótkiej modlitwie na szkolnym korytarzu usłyszałam diagnozę – ostra białaczka limfoblastyczna. Rak już nie był daleko. Już nie był odległą planetą. Był moją planetą.  Na białaczkę nie bardzo mamy wpływ. Nie da rady jej przewidzieć, wybadać. Atakuje, gdy już jest w dość zaawansowanym stadium. Póki nie da o sobie w żaden brutalny sposób znać, to się o niej nie dowiesz. Są jednak nowotwory,…

Navigate