W obronie przysięgi małżeńskiej

Ostatnio znów brałam udział w dyskusji, która była odpowiedzią na pytanie „mój egoizm czy przysięga małżeńska?” Co zrobić, gdy mąż lub żona nie są w stanie spełnić naszych wszystkich potrzeb i oczekiwań? Co, jeśli mąż nagle odkrył w sobie chęć bycia Christianem Greyem tylko, że jego żona wcale nie ma ochoty być Anastasią? Co, jeśli wspólna rozmowa nie przynosi żadnych efektów, małżonek czy też małżonka nie podziela naszych pragnień? Czy mamy wtedy prawo poszukać ich spełnienia poza związkiem? Czy, jeśli poszukamy, to jesteśmy rozgrzeszeni, bo przecież najpierw chcieliśmy z żoną? To są trudne pytania, na które jeszcze trudniej znaleźć odpowiedzi. To sytuacja trudna i, wydaje się, bez wyjścia niemal jak w antycznej tragedii. Kiedyś napisałam tekst, w którym utrzymywałam, że dla związku byłoby najlepiej, gdyby nie istniało pojęcie zdrady. Taki ukłon w stronę otwartych związków. Byłam absolutnie za tym, by swoje potrzeby zaspokajać poza związkiem, jeśli nasz partner nie jest…

Navigate