A kiedy dorosnę…

Skończyłam dziś 29 lat. Został mi juz tylko jeden krok do zostania trzydziestoletnią panią. Stateczną, dorosłą panią, której nie wolno nosić trampek i koszulek z nadrukami, jak to twierdzono w pewnym, sławnym artykule. Jednak póki co wciąż mogę nosić te rzeczy – co za ulga. Mam 29 lat, dwójkę dzieci, męża, psa, dwa koty, pracę, samodzielność. Mam też opaskę z rogiem jednorożca, brokatowe buty z różowym pomponem, ciuchy z działu dziecięcego i strój kota. Spędzam czas: nad planszówkami, grając na playstation, nad szklanką whisky z colą, czytając książki Bukowskiego i tanie romanse, jeżdżąc na sankach, grając w Simsy, oglądając seriale, na konferencjach prasowych, pisząc teksty, na onkologii dziecięcej, na przedstawieniach w przedszkolu, w urzędach, na imprezach, bawiąc się w salach zabaw. Jakiś czas temu, gdzieś w internecie, na blogu (wiadomo), przeczytałam tragiczny artykuł o tym, czym różni się kobieta od dziewczynki. Autorka, zafascynowana swą nagłą dorosłością, całkowicie gówniarsko i dziecinnie…

Navigate