Karmienie piersią to nie striptiz

Regularnie pojawiają się afery związane z karmieniem piersią w miejscu publicznym. Tym razem poszło o zwrócenie uwagi matce, która chciała nakarmić piersią dziecko w restauracji. Wysłano ją do toalety, bo rzekomo innym klientom może przeszkadzać, że karmi. Patrząc na dyskusję jaką wywołała ta sprawa widać, że faktycznie są ludzie, którym karmienie w miejscu publicznym może przeszkadzać. Ja jednak zadaję sobie pytanie, czy aby na pewno o karmienie tu chodzi? Absolutnie nie przeszkadza mi karmienie piersią w miejscu publicznym. To, co mi przeszkadza, to karmienie publiczne. Mówiąc prościej: nie mam nic przeciwko karmieniu, nie podoba mi się, że część matek robi z tego widowisko ze swoimi cyckami w roli głównej. W momencie, gdy ktoś rozbiera się prawie do pasa w miejscu publicznym, narusza moją strefę komfortu. Jednym z moich pierwszych wpisów na blogu była historia z pociągu, w którym matka karmiąca usiadła na przeciwko mnie, podniosła bluzkę do góry ukazując nagie…

Navigate